FAScynujące forum Strona Główna FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
A my dzisiaj płaczemy.
Autor Wiadomość
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-06, 18:36   A my dzisiaj płaczemy.

Nasza FASolka ma dzisiaj zły dzień. Płacze, wkurza się o byle co. Prowokuje mnie ciągle do zwracania jej uwagi i potem krzyczy strasznie i awanturuje się. Trzaska drzwiami, kopie psa, rozlewa wodę i patrzy co będzie dalej. Wiem z doświadczenia, że ma jakiś problem o którym nie chce powiedzieć. Jeśli pytam co się dzieje, twierdzi, że nic. I nadal zwraca na siebie uwagę, jak idę do niej to mnie przegania. Trudno przewidzieć co jeszcze może wymyśleć...Na szczęście po takim " tajfunie" zwykle jest kilka dni błogiego spokoju. Myślę, że wytrzymam i nie wybuchnę, chociaż też mam ochotę krzyczeć :/
 
 
     
bolek 
Rodzic???


Wiek: 57
Dołączył: 31 Paź 2007
Posty: 286
Skąd: Szwecja
Wysłany: 2007-12-06, 18:59   

A co by sie stalo gdybys sie z mala zamknela w pokuju i obie krzyczaly?

Kiedys tak z synem zrobilem jak byl maly. Ale byl potem cichy...

Tylko ze powtorze ze nie ma zdjagnozowanego FAS/E przez specialiste. Ma FAE zdjagnozowane

przezemnie. Kiedys nawet nas straszyl, bo awanturce ze ucieknie z domu (8-9 lat?).

Zona wystawila mu walizke i zaproponowala pomoc w "wyprowadzce". Zapytala gdzie go

zawiezdz. Od tego czasu akurat z tymi problemami nie bylo klopotu.
_________________
Kto powiedzial ze bedzie latwo?
Pozdrawiam
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2007-12-06, 19:20   

Myślę, że trzeba bardzo indywidualnie dobierać metody radzenia sobie w takich sytuacjach (aczkolwiek pewno zawsze jest to zgodne z jakimś modelem oddziaływania na CUN).

Ewelinka często się wkurza z byle powodu i kilka razy dziennie robi awantury. Nie zwracam uwagi a nawet jej komunikuję, że to na mnie nie działa (jeśli jest z nią kontakt w trakcie awantury). Staram się zaproponować jakąś aktywność ruchową a jak się nie da to przytrzymam, poprzytulam, pobujam i czekam aż przejdzie....

Na Agatkę działa odzwierciedlanie - krzyczę z nią i ona zaczyna się śmiać. Albo biorę za ręce i robimy samolot. Albo łaskoczę (ale tak konkretnie, żeby poczuła).

A Krzysia to już tylko brutalnie na ziemię twarzą w dół albo do beczki i turlać po podwórku :)
Kiedyś zawijałam w kocyk i bujałam ale teraz to już nie dam rady sama.

Generalnie jest tak, że ja nie mogę się dać wkręcić w stan dziecka. Niezależnie od tego co robi i mówi (krzyczy) to jest uszkodzone dziecko a ja jestem opiekunką i mam pomóc (lub chociaż zapobiegać skutkom pobudzenia). W takim układzie mnie nie rusza... Choć czasem (zwłaszcza poza domem, gdzie trzeba się też zmierzyć z reakcją otoczenia) to bywa trudne...
 
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-06, 19:30   

Krzyczeć nie bardzo możemy bo :
1. Mam bardzo donośny głos.
2. Mieszkam w budynku wielorodzinnym i nie chcę, aby mnie policja uciszała,
3. Karolina ma jeszcze w repertuarze plucie i kopanie, a mnie chyba nie wypada...
Wyprowadzać się nie chce, ale od jakiegoś czasu, gdy mówię jej że czegoś nie może np. łazić po osiedlu po zmroku mówi " to oddajcie mnie gdzieś, nie chce tu już być, bo mi nic nie wolno". A jak pytam gdzie ją oddać, to mówi - no nie wiem. I tak kilka razy w ciągu miesiąca. :558:
 
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2007-12-06, 19:38   

No Agatka jak nie dostaje tego czego żąda to grozi, że wraca do DD.
Pytam czy pieszo czy ją podrzucić :(

I doceniam to, że mieszkamy na wsi i do sąsiadów daleko. Inaczej pewno by u nas policja była non stop...
Kiedy Krzysia wyciągam z wanny a on krzyczy "Nie, ciociu, tylko nie to, nie rób mi tego"
Kiedy dzieci wrzeszczą a ja ogłaszam konkurs - kto potrafi najdłużej wyć (i zawsze wygrywam :) )
Kiedy szukam nowych sposobów na wygaszenie MORO...
Kiedy Agatka realizuję potrzebę stymulacji słuchu...
I w wielu innych sytuacjach, która mają miejsce kilka razy dziennie...
 
 
     
bolek 
Rodzic???


Wiek: 57
Dołączył: 31 Paź 2007
Posty: 286
Skąd: Szwecja
Wysłany: 2007-12-06, 19:48   

No właśnie!

Czyli "małpowanie" pomaga.

Ale racja jest ze w bloku, nie do przeprowadzenia.

Aga. Ale z Krzysiem, to Ci współczuję.
_________________
Kto powiedzial ze bedzie latwo?
Pozdrawiam
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2007-12-06, 20:13   

Krzyś to teraz jest poważny facet. Tylko czasem...
Ale się bardzo stara i to najważniejsze.
Rozmawiamy często, sam mówi, że lepiej jak jest grzeczny, bo wtedy jest chwalony i wszyscy są zadowoleni...

Teraz mała za mną łazi "ciocia daj telefon się pobawić" a jak odmawiam to płacze, "bo ty mnie nie lubisz, tylko Ewelinę i Krzysia". Tak sobie gra jak potrafi....
 
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-06, 22:03   

Wiecie co? Teraz sobie uzmysłowiłam, że bardzo, ale to bardzo brakuje mi ....swobody. Nie chodzi tu o to, że jestem "uwiązana" przez dzieci, tylko o specyfikę naszej rodziny. Faktycznie powinniśmy mieszkać z dala od ludzi, aby nie myśleli o nas źle...Czasami gdy mała wybiega z rykiem na klatkę i krzyczy mam was w ....., a gdy siłą prowadzę ją do pokoju, aby tam się " wykrzyczała" drze się Tylko mnie bijesz i bijesz, nie mogę spojrzeć w oczy sąsiadom. Nie chcę, aby wiedzieli, że ma FAS - ona bardzo tego nie chce. A co oni o nas myślą Bóg jedyny wie. Czasami zastanawiam się dlaczego jeszcze nikt na policję nie zadzwonił? Ale.. z drugiej strony wiem, że nic złego nie robię i niech Pan Bóg osądzi, a nie ludzie. :)
 
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2007-12-06, 22:20   

Ja sobie nie wyobrażam naszej egzystencji w pobliżu ludzkich siedzib.
Moja mama mówi, że jak zbliżam się z dziećmi samochodem do domu to najpierw słychać wrzask a dopiero później silnik. Fakt, że podczas jazdy często dość głośno śpiewamy ;)
 
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-06, 22:30   

My też śpiewamy :D
 
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2008-01-13, 13:25   

Mała znowu szaleje. Ja chyba jestem do niczego. Nie zawsze potrafię zachować spokój i zdrowy rozsądek. Wszystko wiem, całą teorię znam, tylko z praktyką kiepsko. Ona jak dostanie napadu szału jest strasznie. Ostatnio ciągle jest na nas obrażona, a to dlatego, że synowi kypiliśmy kilka nowych ubrań, a jej nie. Nie ma takiej potrzeby aby jej cos kupować, a chłopak ze wszystkiego wyrósł. Na znak protestu powiedziała, że nigdy w życiu nie założy nowych spodni, które kupiliśmy przed świetami. Zawsze stara sie na nas wymusic to co chce. Zachowuje sie bardzo prowokacyjnie i zaczepnie. Na pytanie czy je obiad odpowiedziała, że tak, bo nie ma wyjścia, chociaż wie, że najchetniej to byśmy ja głodzili. Wiem, że to takie paplanie, ale nie wytrzymałam, nadarłam sie ile wlezie. I co najgorsze nie żałuję tego. Jak przez dłuższy czas jest dobrze to znowu problemy. Powiedzcie, czy zdarzyło Wam sie kiedyś wybuchnąć, wiem, że nie powinnam, ale czasami nie mogę. Najgorszy jest ironiczny uśmiech przyklejony do buzi, kiedy z nia rozmawiam. Muszę to przetrawić.
 
 
     
Małgorzata 

Wiek: 56
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
Wysłany: 2008-01-13, 16:17   

Gośka,

:glaszcze:


Gośka napisał/a:
Nie zawsze potrafię zachować spokój i zdrowy rozsądek.

A kto zawsze potrafi?

Gośka napisał/a:
czy zdarzyło Wam sie kiedyś wybuchnąć,


Ja tam nigdy nie wybucham.... :klamczuch:

Nie,no jasne, że :wstyd:

Może kiedyś podzielę się doświadczeniem... :aniol:
_________________
Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata

Zapraszam na strony Fundacji FASTRYGA

http://fas.edu.pl/
http://fas.org.pl/

oraz Ośrodka FASTRTYGA
https://sites.google.com/site/osrodekwledzinach/home
https://plus.google.com/u/1/108991578606595391937/posts
 
 
     
Danusia

Wiek: 41
Dołączył: 07 Lis 2007
Posty: 81
Wysłany: 2008-01-13, 17:39   

U mnie Patryk szaleje, ale to nie do końca jego winna - chłopak bardzo się stara, ale czasami ma problemy z kontrolowaniem siebie, chodziarz teraz to już jest idealny.
Niestety w ostatnim czasie przynosił po 5 uwag dziennie i jedna z mam zrobił aferę na całą szkole ,że mój Patryk pobił jej biednego schorowanego synusia.
Wydaje mi się ,że za ostro zareagowałam z ta mamę, ale jeżeli pobił zarządałam obdukcji lekarskiej, bo matka poszła do pedagog do wychowawczyni, nie pozwolę , aby tak oczerniano moje dziecko.
A było to tak bo jak zwykle zanim zaczęłam wcyiągąć konsekwencje w stosunku do Patryka, przeprowadziliśmy z Michałem małe dochodzenie.
Klasa Patryk szła na WF - nikt nie widział ,ze ten chłopak się na końcu wlecze. pan kazał zamknąć drzwi od sali ,z że mój Patryk ma zaburzone pole widzenia nie zauważył tego chłopaka i zamknął mu drzwi przed nosem. Potem tamten wszedł Patryk go przeprosił , ale tamten uderzył Patryka workiem z wf to Patryk mu oddał , a że Patryk odkąd go przyjęliśmy miał power i umiał uderzyć to tamtego zabolało i się rozpłakał :( pożali sie mamusi i mamusia zrobiła awanturę.
Nauczyciel nie nie zrobił w tym temacie, bo uznał ,ze to sprawa między chłopakami .
Dzieci teraz są ogólnie jakie są i takie bojki w szkole są na poziomie dziennym.
Powiedzieliśmy tej mami że jak jej dziecko nie radzi sobie w szkole i go biją to niech go zapisze do szkoły specjalnej ( może za ostro).

Kolejne uwagi to to ,że jeden chłopak go wyzywał ,że jego rodzice muszą być po...piiiiiiiiiii ,że go wzięli z DD to Patryk na to na cała klasę wstał i go wyzwał tu Hu... i dostał uwagę za używanie takich brzydkich słów.
Pani akuratnie wie ile dla Patryka znaczy rodzina, ale uwagę musiała wpisać.
No i tak ogólnie czasami ma sie dość.
Ja rozumiem moje dzieci i wiem dlaczego tak reagują, ale ileż to trzeba się dorosłym natłumaczyć to czasami ręce opadają.
A tak ogólnie to Patryk jest wzorowym uczniem i wiele robi dla szkoły więc z zachowania na semestr ma dobry.
 
     
bolek 
Rodzic???


Wiek: 57
Dołączył: 31 Paź 2007
Posty: 286
Skąd: Szwecja
Wysłany: 2008-01-13, 18:46   

Jeżeli płaczem nie poprawisz swojego bytu i samopoczucia, to po co płakać?
Jeżeli martwiąc się tez tego nie poprawisz, to po co się martwic´?
_________________
Kto powiedzial ze bedzie latwo?
Pozdrawiam
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2008-01-13, 21:23   

Znowu mamy w domu aniołka. Zachowuje się jakby nic się nie stało. Nie wracam do tematu, bo to nie ma sensu. Ona i tak nie widzi nic niestosownego w swoim zachowaniu. I nigdy nie przeprosi. A ja czuję się jakby mnie czołg przejechał ;(
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11