FAScynujące forum Strona Główna FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Radości i sukcesy
Autor Wiadomość
Małgorzata 

Wiek: 58
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
Wysłany: 2007-09-28, 16:52   Radości i sukcesy

Autor: jakubvl
Data: Nov 27 2004, 07:05 PM


Jakoś nikt tutaj się nie wypowiada więc tworzę miejsce w którym możecie się pochwalić afro.gif

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Dec 16 2004, 07:13 PM

No to ja się chwalę rolleyes.gif

Grzesiu zaskoczył mnie maksymalnie. Wracamy nocą z Sandomierza, gdzie miałam szkolenie (fantastyczne miejsce i ludzie cudowni), zmęczeni tragicznie. Wchodzimy do sypialni.... porządek ktoś nam zrobił! biggrin.gif Sądziłam, że dziewczynki, a rano dowiedziałam się, że to Grzesiu - sam, z własnej inicjatywy, pomyślał, zebrał się i zrealizował. Zdarzyło się to po raz pierwszy. Jestem pod wielkim wrażeniem. clapping.gif

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Wanda
Data: Dec 24 2004, 08:08 PM


Kochani! biggrin.gif
A ja chcę zacytować list do Swiętego Mikołaja, którego autorem jest nasz adoptowany syn Maciek z syndromem FAS( lat 13)
"Mikołaju chciałbym dostać film "Harry Potter i Komnata Tajemnic" oraz grę FIFĘ 2005
spełnij te marzenia
P.S. Bardzo Was kocham" biggrin.gif

Bardzo nas to ubawiło i wzruszyło. smile.gif wink2.gif
Pozdrawiam - Wanda

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: fastryga
Data: Dec 28 2004, 10:09 AM


Kochane Mikołaje
biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif

Poświąteczne pozdrowienia smile.gif

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirabella
Data: Feb 17 2005, 09:40 PM


Bardzo mi dał do myślenia przecudowny dr Liszcz na konferencji w Lędzinach "Dzieci bez przyszłości w szkole". Powiedział coś takiego (cytat niedokładny): przy prowadzeniu dziecka z deficytami, rodzic musi dać sobie szansę, aby się autentycznie zachwycić zmianą, rozwojem następującym w dziecku. A w tym celu musi tę zmianę zarejestrować, mieć materiał porównawczy. Wzięłam sobie to do serca i zapisuję, jak zdarza się coś fajnego.

W przedostatnią niedzielę Tomek całkowicie sam, bez żadnego polecenia, wyczyścił sobie buty! clapping.gif

A w zeszłą sobotę miał taki czadowy dzień, że zestaw ponad 80 angielskich wyrażeń (takie nasze ćwiczenia z programem supermemo na pamięć długotrwałą) zrobił w pół godziny. Szedł jak burza i zdania zawierające nawet po 8 słów trzaskał bez błędu! Byłam z niego bardzo dumna, a on, gdy widział, że mu dobrze idzie, jeszcze bardziej się rozkręcał biggrin.gif

Mirabella

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: jakubvl
Data: Feb 19 2005, 09:44 AM


Heh cieszę się że ktoś tu pisze wink2.gif Mam takie pytanie do mirabelli - ile Tomek ma lat? cool.gif


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Feb 19 2005, 10:54 PM


Tomek ma 14,5 roku, jest w I klasie gimnazjum i dzisiaj z własnej woli zrobił dodatkowe (trzecie) zadanie z angielskiego, po prostu dlatego, że poprzednie dwa, które mu zleciłam, poszły mu dobrze clapping.gif clapping.gif clapping.gif . A śpieszył się na dwór! Ha, Pan Bóg jest WIEEELKI a Małgorzata, która zestawem ćwiczeń nadała nam nowy rytm, Dobry Żołnierz Jego!! cheers.gif
No dobra, wiem, wiem, po dobrym impulsie dobrze się leci, potem będzie trudniej cry.gif . Ale czemu mam się tym nie cieszyć, skoro mnie to cieszy?? rolleyes.gif biggrin.gif rolleyes.gif
Pozdrawiam
Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Feb 20 2005, 03:22 PM


Droga MIrabello,

ciesz się ile sił i zbieraj tę radość na chude lata. Wtedy my się po nią do Ciebie zgłosimy biggrin.gif

Pozdrowienia szczególne dla Tomka: Trzymaj tak dalej i ćwicz co sił - do wiosennych rozgrywek w Lędzinach ( tongue.gif ) niedaleko! Wielkie brawa za dobry początek




----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: fastryga
Data: Feb 23 2005, 03:01 PM

Wpadam się pochwalić: po serii nieszczęśliwych wpadek Gucia (łącznie z kilkugodzinnym spacerkiem po "nieznanym" i poszukiwaniami gagatka z policją huh.gif ) nareszcie odbijamy się od dna biggrin.gif

Gucio dziś bohatersko odmówił pójścia na wagary z chłopakami. Zostało ich dwóch wink2.gif .
Czyli:
1. Potrafił się przeciwstawić grupie! clapping.gif
2. Ma kręgosłup (albo jego zarys...)
3. Ma własne zdanie
4. Zależało mu, żeby być po naszej stronie!!!!

Dla chłopca podporządkowanego wszystkim i nikomu zarazem, to wielki sukces!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: basiak
Data: Feb 23 2005, 05:06 PM


Brawo!!!! To bardzo ważne osiągnięcie...
Wielkie uściski dla Gucia za odwagę biggrin.gif



----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Mar 2 2005, 09:00 PM


Jutro będą dwa tygodnie od dnia, w którym przeszliśmy diagnostykę u Małgorzaty i otrzymaliśmy zestaw ćwiczeń.
W tym czasie:
1) Tomek przyniósł cztery oceny bardzo dobre, w tym z własnego zacięcia poprawił jedną czwórkę na piątkę (efekt lepszy niż w całym pierwszym półroczu) clapping.gif
2) nasze ćwiczenia pamięciowe z angielskiego robi w tempie około 3 - 5 RAZY (TRZY DO PIĘCIU RAZY) szybciej niż dotychczas, i ze znacznie lepszym efektem (więcej zapamiętuje), co docelowo i łącznie oznacza, że z pracy często przekraczającej godzinę przeszliśmy na ćwiczenie trwające 5-7 minut!!!!!!!!!! clapping.gif
3) objawił wiele ciekawych i rozległych skojarzeń, budząc moje autentyczne zdumienie! biggrin.gif
4) objawia CHĘĆ do wielu rzeczy, po prostu CHCE MU SIĘ o różne rzeczy postarać i ROBI TO!! biggrin.gif
5) negocjuje otrzymanie rzeczy, na których mu zależy, w sposób UWZGLĘDNIAJĄCY JEGO WYSIŁEK dla ich otrzymania! biggrin.gif
6) w jakiś magiczny sposób PRZESTAŁ MNIE WKURZAĆ!
No, prawie... wink2.gif

Nasze życie zmieniło się tak znacznie, że w ogóle mi się to w głowie nie mieści.... ohmy.gif biggrin.gif ohmy.gif Chodzę i się cieszę. smile.gif Co gorsza, zaczynam się do tego stanu przyzwyczajać i jak pojawi się jakiś opór "dawnego typu", to jest mi przykro cry.gif , choć poprzednio nabrałam już jakiejś takiej odporności devil.gif

Czy to może trwać jakoś tak... dłużej???

serdeczności
Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Fastryga
Data: Mar 5 2005, 04:02 PM


Kochana Mirabello,

nawet nie wiesz, jak się cieszę clapping.gif clapping.gif
Twój post (i praca Tomka oraz całej Waszej rodziny) jest ogromną zachęta dla nas, dla rodziców, dla dzieci i fachowcow, którzy uczą się pracowac naszym programem z dziećmi. biggrin.gif biggrin.gif

Myśmy wczoraj zokończyli I sesję szkolenia dla instruktorów programu FAstryga. 15 osobowa grupa zapaleńców (pedagogów, psychologów, lekarzy) będzie przez rok uczyć się, jak rozumieć zaburzenia naszych dzieci, jak układać programy terapeutyczne i jak pracować. Będzie nas więcej! lol.gif lol.gif Życzcie nam wytrwałości, bo program jest ambitny.
Prowadząc szkolenie uświadomiłam sobie, że nasza Iwona ćwiczy w swoim programi od póltora roku. Zmiana jest niesamowita. To tylko (i aż!) półtora roku. Poza zmniejszeniem "trudności szkolnych" pojawił się, krytycyzm, refleksja i najważniejsze - PRZYWIĄZANIE między nami. Sytuacja z Iwonką była naprawdę dramatyczna, gdy zaczynaliśmy.
A dziś sama patrzy na przychodzące do nas dzieci i zszokowana ich zachowaniem pyta mnie na ucho: "Mamo, czy ja się tez kiedyś tak zachowywałam???" clapping.gif clapping.gif

Uściski serdeczne dla Was smile.gif

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Mar 21 2005, 08:59 PM


Dzisiaj Tomek nie poszedł na wagary laugh.gif laugh.gif laugh.gif
Wyznał, że dlatego, że się mnie bał ph34r.gif ph34r.gif devil.gif ph34r.gif ph34r.gif

To chyba nie jest sukces, co? laugh.gif tongue.gif laugh.gif

Ćwiczymy regularnie, uczcie się instruktorzy, uczcie, te ćwiczenia świat zmieniają. Do dziś się nie mogę otrząsnąć smile.gif

Pozdrawiam
Mirabella

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: jakubvl
Data: Mar 23 2005, 08:20 PM

Sądzę że jednak jest to postęp... Ja też nie uciekam tylko dlatego że się rodziców boję devil.gif

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Apr 5 2005, 08:23 PM


Adminku,
czy przypadkiem ten temat nie przemieścił nam się trwale do codziennych radości i smutków?

Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Apr 6 2005, 12:09 PM


Otwieramy ponownie.
ZAPRASZAMY: tutaj tylko o radości biggrin.gif

No to ja o sukcesach emocjonalnych Iwony. Zrozumie ten, kto ma dziecko nie potrafoące okazywać i nazywac uczuć.

1. Było jej przykro, że napisała test na 4 punkty (50 mozliwych). Nikt nie miał do niej pretensji, pociecha płynęła ze strony nauczycieli i naszej. A jednak poczuła smutek sama z siebie, nikt od niej takiej reakcji nie oczekiwał. Dla mnie to sukces, biorąc pod uwagę, że latami reagowała tak samo na piątkę i na jedynkę.
2. Podczas wizyty ekipy TV w tym tyg. wstydziła się - to też jest absolutnie niebywałe, bo nie znała granic i była nadmiernie śmiała wobec obcych. smile.gif

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Jul 14 2005, 02:33 PM


Zdarzenie radosne, o którym opowiadałam niektórym z Was.
Poszłyśmy z dziewczynkami do sklepu. Zapuściłyśmy się daleko odprowadzając koleżankę moich córek. W powrotne drodze dopadła nas burza i ulewa - straszliwa. A my z siatami i prawie gołe. Schroniłyśmy się pod dach szkoły i czekamy patrząc na rwące strumienie na ulicach. A ja sobie gadam głośno: "Gdyby w domu był ktoś madry ( a zostały moje Gucie i Kuba przykuty do komputera) to by wziął parasole i po nas wyszedł. Ale przecież to nikomu do głowy nie przyjdzie". Nagle patrzę, w strugach deszczu wyłania się Gutek! I to z dodatkowym parasolem pod pachą! Wpadł na to absulutnie i zupełnie sam. Dotarliśmy do domu, wchodzimy, a ja znowu jęczę: "Moje pranie w ogrodzie!" A Iwonka - trzeźwo, konkretnie i na temat: "Zdjęte".

No i co? Czy to nie powody do radości? Dla mnie to niesamowite, kiedy dzieciaki pomyślą o innych same z siebie biggrin.gif

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirabella
Data: Jul 14 2005, 08:48 PM

Witaj Fastrygo!
Ja też miałam coś takiego tuż przed wyjazdem. Stoję przy stole w kuchni i mikserem kręcę ciasto w misce. Tomek chciał, żebym podała mu coś z szuflady, którą zasłaniałam swym ciałem. I gdy ja sięgnęłam po to, nie wyłączając miksera (co nie było dowodem na rozsądek) to on drugą ręką przytrzymał mi miskę, która mogła spod tego miksera uciec! Byłam zaskoczona jego spostrzegawczością i zdolnością przewidywania, płynnoscią tego ruchu i sensownością. Bardzo mnie takie drobiazgi cieszą.

pzdr
Mirabella

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Fastryga
Data: May 8 2006, 05:09 PM



Dawno chwalenia nie było. smile.gif
Przejawy empatii i wstydu u naszej Iwony. Jestem dumna i wdzięczna, że hej.
Empatia:
"Mamo, wiesz na co będę zbierać teraz kieszonkowe? Na ptaszka dla Nutka (Nutek to osierocona papużka - jej przyjaciel wyfrunął przez uchylone okno). Nutek jest taki smutny, nie chce jeść i mało śpiewa. Kupię mu ptaszka". Zatkało mnie.
Wstyd:
"Mamo, a wiesz, teraz jak ktoś do mnie coś mówi, to mi czasem jest głupio i dziwnie, a kiedyś tak nie miałam"
"To jest wstyd Iwonko. A pamiętasz, kiedy zaczęłaś się wstydzić?"
"No, pamiętam. Tak gdzieś na początku szóstej klasy.". (właśnie kończy szóstą)
Wstyd w rozwoju społecznym zajmuje bardzo wysokie miejsce. Nasz Gutek jeszcze do niego nie dotarł...
Dla tych, co nie wiedzą: Iwona jest upośledzona w stopniu umiarkowanym.

Pozdrowienia dla wszystkich smile.gif

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Matylda
Data: Jan 25 2007, 01:44 PM

Sukces! W przedszkolu odbyło się spotkanie z okazji Dnia Babci i Dziadka. Jak zwykle Izunia dostała krótką kwestię do powiedzenia (dla dobra spektaklu w duecie oczywiście, bo nigdy jeszcze nie skorzystała z możliwości publicznego wypowiedzenia się, chociaż tekst znała). Dzisiaj ślicznie recytowała wierszyk głośno i wyraźnie, bez chowania się za inne dzieci. Zastanawiam się czy to wielki akt odwagi, czy Iza dojrzała do tego, czy pani z przedszkola znalazła właściwy sposób, gdyż tym razem dobrała jej dziewczynkę młodszą i bardzo niewyraźnie mówiącą, więc może Iza czuła się odpowiedzialna za powodzenie występu, albo zwyczajnie miała okazję poczuć się w roli odrobinę lepsza. Nieważne zresztą co spowodowało ten cud i tak czuję się szczęśliwa. Ciekawa jestem, czy to pierwszy krok do przełamania wielkiego stresu jaki towarzyszy Izie w kontaktach z osobami dorosłymi? Wielkie clapping.gif dla Izuni.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
     
Gośka
Gość
Wysłany: 2007-09-29, 00:45   

My również mamy swoje wielkie i małe sukcesy. Karolinka opanowała dodawanie pisemne, odejmowanie trochę mniej, ale wszystko przed nami. Znalazła wraz z koleżankami saszetkę z pieniędzmi ( pod blokiem) i zadecydowała, że nie można z niej nic wyjmować, tylko trzeba zapytać dorosłych komu ją oddać. Świetnie wyszywa haftem krzyżykowym, jest wytrwała i staranna. Znakomicie prasuje, dokładnie składa ubrania. Bardzo lubi zbierać grzyby, bezbłędnie rozpoznaje co najmniej 8 gatunków. Nie rozpacza, już przy odrabianiu lekcji, często sama zaczyna je odrabiać. Jest super. :D
 
     
Marek 
FASolek

Wiek: 49
Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 119
Skąd: okolice Katowic
Wysłany: 2007-10-01, 17:24   

Ja też mam swoje sukcesy, do których chciałbym powrócić, oj powrócić ...
Największym sukcesem był moment, gdy już jako dorosły - podjąłem pracę zawodową. Mało tego, samodzielne stanowisko. Nikt we mnie nie wierzył. Poukładałem wszystko, "oddzieliłem groch od maku" i zaskoczyłem :) Hm, to umiłowanie porządku ...
Czytając powyższe wypowiedzi Mamuś, i moja cieszyła się z moich osiągnięć, choć przez dugie lata nie potrafiłem ani mówić, ani rozumieć. Jedna na wszystko przyszedł czas :) Mózg, to wielka zagadka - i nie poddaję się w ćwiczeniu pamięci, tak, by znów spróbować odnosić sukcesy. To takie przyjemne przecież :)
 
     
Małgorzata 

Wiek: 58
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
Wysłany: 2007-11-07, 18:30   

Gośka napisał/a:
Świetnie wyszywa haftem krzyżykowym, jest wytrwała i staranna.

Brawo Karolina! :okulary: Może tak pokażesz jakieś jej dzieło, Gosia... :)

Marek napisał/a:
samodzielne stanowisko. Nikt we mnie nie wierzył. Poukładałem wszystko, "oddzieliłem groch od maku" i zaskoczyłem :) Hm, to umiłowanie porządku ...

No właśnie! Czyli jest nadzieja dla zatroskanych rodziców :)
_________________
Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata

Zapraszam na strony Fundacji FASTRYGA

http://fas.edu.pl/
http://fas.org.pl/

oraz Ośrodka FASTRTYGA
https://sites.google.com/site/osrodekwledzinach/home
https://plus.google.com/u/1/108991578606595391937/posts
 
 
     
Marek 
FASolek

Wiek: 49
Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 119
Skąd: okolice Katowic
Wysłany: 2007-11-07, 21:40   

Tak, jest nadzieja i to ogromna :) Jednak potrzeba cierpliwości i przede wszystkim zrozumienia - na czym polega schorzenie dziecka. Im bardziej będzie się lekceważyło objawy, tym bardziej dziecko będzie rozżalone, że się go nie rozumie i niechętne do współpracy terapeutycznej i edukacyjnej. Rodzice wówczas również będą coraz bardziej zatroskani i ... wszyscy uwikłają się w błędne koło, które pociągnie za sobą coraz to większą nić nieporozumienia, żalu a nawet może zrodzić się nienawiść z biegiem lat dorastania dziecka. Tak nie musi być, wystarczy zrozumienie, tak by dziecko nie miało poczucia, że się go lekceważy w jego cierpieniu.
Ważne jest również, by dziecko miało dobry przykład nie tylko wśród najbliższych, ale również w placówkach oświatowo-kulturalnych, gdzie nie kwitnie nieetyczne postępowanie.

Sukces terapii i edukacji jest tak prosty, tak prosty :)
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 55
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2008-02-29, 10:52   

Odniosłam dziś bardzo spektakularny sukces wychowawczy :)
Krzyś do tej pory nie umiał odraczać. Każda propozycja nagrody powodowała niemożność wykonania tego za co nagroda była przewidziana.
Dziś stał się cud.....
Krzyś odmówił wyjścia do szkoły (bardziej niż zwykle), ubrałam go (jak zwykle) w łóżku ale w końcu musiał wstać (a to już trochę za duży koń abym go wzięła na plecy i zaniosła do samochodu a potem z samochodu do szkoły - jak kiedyś).
W desperacji spróbowałam....(w razie negatywnego wyniku i tak bym go musiała nieść, więc ryzyko nie było duże a każde wyjście z sytuacji patowej "wstań - nie chce mi się" jest dobre). W tajemnicy wyszeptałam mu do ucha, że w wujka komputerze można oglądać Animal Planet i grzeczne dzieci będą mogły wieczorem pooglądać.... i stał się cud prawdziwy.... Krzyś wstał (już bez dyskusji i komentowania rzeczywistości), włożył buty, kurtkę, wziął plecak i poszedł bardzo szybko do samochodu.... uśmiechnięty, zadowolony i pełen nadziei...
 
 
     
Marek 
FASolek

Wiek: 49
Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 119
Skąd: okolice Katowic
Wysłany: 2008-02-29, 11:11   

Agafia, jak fajnym jest to, o czym napisałaś :) Do szczęścia tak niewiele potrzeba :brawo:
 
     
Kruffka 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 46
Dołączyła: 08 Gru 2007
Posty: 68
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-01, 08:39   

hehe Może to nie tyle obietnica, co to szeptanie pomogło?
Super! Lubię takie sytuacje
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 55
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2008-03-20, 10:19   

Dziś Krzyś dał wyraz temu, że opanował czas....

Ewelina wyła (bo ma takie okres wycia), że chce oglądać Scooby Do, bo - "codziennie w sobotę ogląda" - (dziś zaczęły się ferie, więc dzieci nie poszły do szkoły co stało się pewno źródłem wrażenia soboty i zburzyło jej rutynę). Na co Krzyś spokojnym basem odpowiedział - "wczoraj była środa, więc dziś musi być czwartek a nie sobota i nie ma żadnego Scoobyego".

A nie tak dawno nie umiał wymienić po kolei dni tygodnia i pojęcia - minuta, godzina, dzień, tydzień, miesiąc - były dla niego równocenne i jednakowo abstrakcyjne. A teraz on po prostu wie, że po środzie jest zawsze czwartek, niezależnie od tego czy są ferie, wakacje czy trzecia wojna światowa. mamy więc może jakiś kolejny fundament w obrazie świata....
 
 
     
Kruffka 

Pomogła: 1 raz
Wiek: 46
Dołączyła: 08 Gru 2007
Posty: 68
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-03-20, 10:57   

:brawo:
 
     
Gość

Wysłany: 2008-03-20, 14:26   

:brawo:
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 55
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2008-03-20, 14:34   

Dzięki.
Również za anonimowe oklaski ;)
 
 
     
Małgorzata 

Wiek: 58
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
Wysłany: 2008-03-20, 16:01   

agafia,

Krzysiu :hura: :hura: :rolleyes: :rolleyes:
_________________
Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata

Zapraszam na strony Fundacji FASTRYGA

http://fas.edu.pl/
http://fas.org.pl/

oraz Ośrodka FASTRTYGA
https://sites.google.com/site/osrodekwledzinach/home
https://plus.google.com/u/1/108991578606595391937/posts
 
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 55
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2008-03-21, 00:29   

Małgorzato,
Ty znasz Krzysia i wyrazy uznania dla jego osiągnięć są tym bardziej cenne :)
Widzisz tę drogę....

Dzięki.
 
 
     
Małgosia G.

Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 73
Wysłany: 2008-03-27, 17:51   

Michaś zaczął odczuwać temperaturę w stopach. Każe zakładać sobie skarpety - bo mu zimno. Jestem bardzo szczęśliwa i nie mogę się nadziwić, bo "zadane" sesje czuciowo - ruchowe trwają dopiero od 2 miesięcy. Mam nadzieję, że teraz pójdzie z górki... Może w końcu przestanie kąpać się w lodowatej wodzie. :tak:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11