FAScynujące forum Strona Główna FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Neurostymulacja - twarz
Autor Wiadomość
Małgorzata 

Wiek: 57
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
  Wysłany: 2008-04-28, 09:23   Neurostymulacja - twarz

No to otwieram. :) Kto ciekaw, to pyta, Ola odpowiada :>

Donat, z tego co pisałeś w powitalnym wynika, że Malutki może mieć nadwrażliwość czuciową w obrębie głowy i niewykształcone odruchy ssania i połykania. Wewnątrz jamy ustnej także może mieć nadwrażliwość (albo i niedowrażliwość).
_________________
Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata

Zapraszam na strony Fundacji FASTRYGA

http://fas.edu.pl/
http://fas.org.pl/

oraz Ośrodka FASTRTYGA
https://sites.google.com/site/osrodekwledzinach/home
https://plus.google.com/u/1/108991578606595391937/posts
 
 
     
Gość

Wysłany: 2008-04-28, 15:00   

Pani Małgorzato, na mój gust święto racja!!
Donat! na mojego czuja też stawiałabym na zaburzenia czucia powierzchniowego w obrębie twarzy i narzadów artykulacyjnych. To bardzo charakterystyczne dla dzieci z deficytami neurologicznymi. Pocieszające jest to, że terapia jest prosta i skuteczna :)
Piszesz jeszcze o tym, że mały wogóle negatywnie nastawiony jest do jedzenia, karmicie go przez sen, czyli butelką. Chciałabym, żebyście zaobserwowali jak wygląda odruch ssania, ponieważ w tym wieku powinien już ulegać zanikowi, jeśli się tak nie dzieje, musimy pomyśleć o jego wygaszaniu.
Wracamy do nadwrażliwości twarzy i narzadów artykulacyjnych. Sprawdźcie najpierw, czy nadwrażliwość jamy ustnej, języka, warg, dotyczy tylko dotyku, czy również ciepłoty i smaku. To bardzo istotne przy dalszej terapii karmienia. Podajcie małemu na łyżeczce herbatkę niesłodzoną rumiankową (słabą) najpierw bardzo zimną, z lodówki, po 10-15 minutach ciepłą, ale nie gorącą, a po kolejnych 15 bardzo ciepłą, ale to nie ma być wrzatek, jakieś 60 stopni. Prawidłowo rozwijające się dziecko zareaguje negatywnie na bardzo ciepły płyn, zimny i lekko ciepły powinny sprawiać przyjemność. Niekoniecznie pierwsza próba będzie miarodajna, ale po kilku powinniście być juz pewni, jakie są reakcje dziecka na temperaturę - jesli reaguje bardzo źle na zimny płyn może to oznaczać również nadwrażliwosc w tym zakresie. Wówczas starajcie się karmić małgo pokarmami o temperaturze ciała - 37 stopni. I tak narazie niech zostanie. Sprawdźcie jaka jest reakcja na słodką herbatkę, kwaśny soczek, lekko słony przecier warzywny - taki gerbera np, tylko doprawiony solą. Nie podawjcie tych różności jedno za drugim, bo dziecko odbierze to wszystko jak "biały szum" czyli jeden smak zakłóci odbiór drugiego, tylko bawcie się w naukowców prowadzących doświadczenia na żywym organizmie. Brzmi fatalnie, ale to jedyna droga do poznania problemu. Zajmie Wam to pewnie troszkę czasu, ale warto. Dziecko w wieku 16 miesięcy powinno każdy z tych smaków akceptować, o ile nie jest to czysta sól, czy sok z cytryny. Najczęściej jednak przy nadwrażliwosci czucia współwystępuje nadwrażliwośc na słodkie i kwaśne pokarmy. Sprawdźcie, czy nie łatwiej jest nakarmić dziecko czymś "bezpłciowym". Jeśli tak się dzieje, też narazie niczego nie zmieniajcie. Soczki i przeciery owocowe mogą poczekać chwilę, a na ten moment najważniejsza jest terapia przełykania i ograniczenie nadwrażliwosci dotykowej.
To wszystko o czym pisałam, czyli masowanie pieluszką lub gazą dziąseł, języka, wewnętrznych stron policzków, podniebienia twardego, róbcie zawsze przed jedzeniem, nigdy po! Starjcie się sięgnąć tak daleko, by sprowokować odruch wymiotny u dziecka, czyli aż do granicy podniebienia miękkiego i twardego. Szybko przejechać palcem zawinietym w gazę po tej grnicy i wycofać się, żeby nie doszło do wymiotów. Bawcie się w łapanie jezyka palcami zawinietymi w gazę. Pokazujcie chłopcu jak wytyka się język i próbujcie go złapać i chwilę przytrzymać w palcach. Bardzo dokładnie ruchami okrężnymi masujcie wargi, najpierw chwytając je miedzy kciuk i palec wskazujący, potem na zewnątrz samym palcem wskazującym zataczajcie kręgi najpierw małe obejmujace same usta, potem coraz wieksze i mocniejsze aż do okolic nosa. Ta prosta czynnośc powtarzana przed posiłkiem (każdy taki masaż trwa najwyżej kilka minut) powoduje zmniejszenie dolegliwosci zwiaznych z dotykiem w obrebie jamy ustnej i ust.
Kiedy mały zacznie tolerować te zabiegi, przestanie płakać, krzywić się , czy bronić przed dotykiem, można zacząć wprowadzać posiłki o innej niż gładka konsystencji, wtedy zaczyna się praca nad przełykiem. Stopniowo po zmiksowanej brei wprowadza się kaszkę mannę, rozgotowany ryż,biszkopty w mleku lub herbatce, starte na drobnej tarce owoce, ziarniste twarożki i wszystko, co jest śliskie, grudkowate i samo wpada do buziaka. :)
Na samym końcu wprowadzamy siekane warzywa gotowane, siekane mięso, gotowane na twardo jajko - bez dodatków łączących to w masę. Taki sypki posiłek, zeby dziecku "rozleciało sie" to w buzi i musiało "wymielić" zawartość, żeby móc ją połknąć. Aha, zawsze na poczatku śliskie siekanki, np.zaczynamy od białka jajka, potem dopiero dodajemy żółtko. Kiedy dziecko przejdzie przez ten etap, nie wymiotuje, przełyka- chociaz z pewnym wysiłkiem, ale bez histerii, jesteśmy "w domu" i możemy już wszystko!!! Wszystko to znaczy wprowadzamy normalne posiłki takie jak przysługują kawalerowi w jego wieku - zaczynamy stymulować smakiem, wprowadzamy produkty o coraz intensywniejszym smaku i zapachu - zawsze stopniowo, tak, by dziecku nie sprawić wyraźnej przykrości, a tylko wywołać "zdumienie" na jego twarzy. Tutaj już nic na siłę zrobic nie można, wżne, żeby dziecko samo rozsmakowało się w poszczególnych produktach. Fajnie jest kiedy może poznać smak pojedynczych produktów zanim zrobimy z nich "wszystko w jednym".
Najważniejsze zasady przy karmieniu malucha:
1. Dziecko nie może lezeć płasko!
2. Dziecko nie może mieć odchylonej do tyłu główki. Jeśli odruch symetryczny toniczny szyjny nie jest wygaszony najlepiej karmić małego trzymajac go na rękach i lewym ramieniem podtrzymywac głowę tak, by była lekko przywiedziona do klatki piersiowej. Im dziecko jest karmione bardziej w pozycji siedzacej niż leżącej tym korzystniej przebiega przełykanie.
3. Zawsze przed podaniem czy to łyżeczki czy butelki powtarzamy sygnał "aaa." i sami otwieramy usta :) Może to i śmieszne, ale to tzw. sygnał spustowy, który w pewnej chwili utrwali się na tyle, że mały zacznie na "aaaa..." sam otwierać buzię.
4. Jeśli dziecko nie "zbiera" ustami pokarmu z łużeczki, tzn nie zamyka na niej ust, nie wlewamy go i już!. Trzeba poczekać chwilę, aby sygnał zdążył dotrzeć do mózgu i wywołać odpowiednią reakcję. Czasem po kilku sekundach dziecko jednak zdecyduje się zebrać ustami to, co mu mamusia na łyżeczce podała :)
Jeśli tak się nie dzieje, można sprowokować ten odruch domykając dziecku żuchwę w trakcie, kiedy łyżeczka jest już w ustach.
5. KONIECZNIE pamietamy, że każde dziecko jest inne i to, że pluje nam serkiem jeszcze nie znaczy, że coś zrobiliśmy nie tak, lub ze nie toleruje tej konsystencji, może zwyczajnie mieć własne upodobania co do papu, tak samo jak jego mama i tata :)

Pani Małgorzato, proszę o ewentualne uwagi i Pani spostrzeżenia. Przedstawione metody terapii karmienia stosowałam z powodzeniem u dzieci z MPD i zespołem Palister. Mam nadzieję, że bedą przydatne również dla dzieci z innymi schorzeniami.
Pozdrawiam :kwiatek:
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2008-04-28, 15:03   

Autoryzuję powyższy tekst, za długo pisałam i internet nie zdzierżył !! $_$
 
     
Gość

Wysłany: 2008-05-01, 22:45   

Mój synek ma już 7 lat i do dziś nie pojawił się u niego odruch wymiotny. Jest stymulowany od kiedy skończył 4 i pół roku. Na pewno ma zaburzone odczuwanie smaków. Zaburzenia w zakresie mowy też zapewne mają częściowo podłoże związane z brakiem czucia w obrębie jamu ustnej. Do dziś ssie palec przy zasypianiu.
Robię co mogę. Raz w tygodniu wizyta u specjalisty, ćwiczenia w domu... Nie oczekuję cudu, ale jak to wszystko ruszyć do przodu?
 
     
Małgosia G.

Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 73
Wysłany: 2008-05-01, 22:47   

Wylogowało mnie. Ten Gość to ja.
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2008-05-01, 23:01   

Napisz mi jakiego typu zaburzenia smaku? Jakie ma preferencje smakowe? Jakie pokarmy spozywa najchetniej, w jakiej temperaturze? Napisz mi jak wyglada to ssanie palca, jak głeboko wkłada ten palec do buzi, czy oplata go jezykiem, czy kładzie na nim, czy tylko miedzy dziasłami i wargami. Czy lubi dotykanie i głaskanie po twarzy, czy krwawią mu dziąsła podczas mycia zębów, czy lubi żuć gume do zucia i wszystko, wszystko co ci sie kojarzy z jego buzią. a! jeszcze u jakiego specjalisty go leczysz? foniatry? logopedy???. Ja to poczytam, pomysle i może coś, co mu nie zaszkodzi a troche pomoże da rade wykombinować. Pozdrawiam serdecznie :)
 
     
Małgosia G.

Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 73
Wysłany: 2008-05-01, 23:04   

Jutro wszystko dokładnie opiszę. Pozdrawiam.
 
     
Gość

Wysłany: 2008-05-03, 00:03   

Postaram się w miarę dokładnie wszystko opisać, ale jeśli coś Cię szczególnie zainteresuje - dopytuj.
Problemy z czuciem zauważyłam już w okresie niemowlęcym - Michał nie lubił kiedy go przytulano, zakładano czapkę, głaskano po głowie. Woda do kąpieli nie mogła być za ciepła. Po karmieniach ulewał. Kiedy wprowadziłam kaszki ryżowe na sam widok miał odruch wymiotny. Bardzo trudno było mi wprowadzać jakiekolwiek nowe danie. Nie chciał jeść przecieranych zup, a nieprzecieranych wogóle. Do dziś nie je owoców i warzyw. Wszystko wącha. Je pokarmy stałe - pieczone mięso, smażone, żółty ser, pieczywo. Ma jeden ulubiony gatunek drobiowej kiełbasy. Nigdy nie spróbował kisieli, przecierów, musów, sałatek, masła - niczego o "dziwnej" dla niego konsystencji. Preferuje pokarmy słone i ostre (np. kiełbasa peperoni - ale tych nie pozwalam jeść). Czasem ma ochotę na coś słodkiego. Ostatnio polubił naleśniki. Spróbował jak smakuje jajecznica.
Nie lubi pić wody, mówi, że mleko nie ma smaku. Nie chce pić naturalnych soków wyciskanych w sokowirówce - a te ze sklepu - bardzo chętnie. Nie je rzeczy kwaśnych. Bardzo lubi gryźć kostki lodu. Różnymi sposobami próbowałam wprowadzać nowe potrawy - prośbą, groźbą, przekupstwem. Raz była nawet głodówka. Ustąpiłam po 9 dniach. Nic nie pomaga. Je niezdrowo, tyje, a ja mam wyrzuty sumienia. :bojesie:
Michał nie umie połykać tabletek. Gumę żuje krótko i wypluwa zanim jeszcze zdąży stracić smak. Bardzo chciał się nauczyć robić balony, niestety...
Nie lubi myć zębów. Nie znosi miętowej pasty. Nie zauważyłam żeby krwawiły mu dziąsła. Dwa razy dziennie robię mu masaż jamy ustnej (szczoteczką, lodem, dmucham powietrzem itp). Na początku protestował, teraz się przyzwyczaił. Robię mu masaż twarzy - uciskam punkty, masuję przedmiotami o różnej fakturze. Tu zauważyłam drobną poprawę. Mogę już pogłaskać po policzku, czole. Z kremem, czy maścią to muszę działać ostrożnie. Wciąż protestuje. Uszy... no właśnie, tu jest problem - są bardzo wrażliwe. Ze skórą na głowie też coś drgnęło. Na początku krzyczał, że go boli przy obcinaniu, a teraz tylko pogania, żeby szybciej.
:bobas: No i jeszcze ten palec w buzi przy zasypianiu - ma to od kiedy pamiętam. Wkłada kciuk cały - ile wlezie i po prostu ssie, aż mu się odcisk na palcu zrobił.
To na razie tyle. Dodam tylko jeszcze, że od dwóch lat jesteśmy pod opieką logopedy w związku z zaburzoną mową.
 
     
Małgosia G.

Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 73
Wysłany: 2008-05-03, 00:05   

To u góry to ja
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2008-05-03, 03:23   

O matko, :( trudna sprawa
Musze pomysleć, poproszę o czas do jutra, tzn niedzieli, mamy tu chyba wszystko w jednym małym facecie. Muszę sięgnąć do neurologopedii. W niedzielę będzie odpowiedź :)
 
     
agafia 
Administrator

Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 397
Skąd: Mazury
Wysłany: 2008-05-03, 10:26   

Autostymulacja....

stym_o_m2.jpg
Plik ściągnięto 26641 raz(y) 33,27 KB

stym_o_m1.jpg
Plik ściągnięto 26641 raz(y) 33,76 KB

 
 
     
Gość

Wysłany: 2008-05-03, 19:52   

Małgosiu G :)
Myslałam i myslałam i wymysliłam to sobie tak.
Twój Michałek to taki człowiek, u którego pojawiło się dosc szerokie spektrum objawów zwiazanych z zaburzeniami sensorycznymi (zmysłowymi). Chciałam bardzo napisać Ci gdzie dotknąć i jak ucisnąc, żeby był zdrów i na medal. Niestety jedne fakty skłaniają mnie do przypuszczenia, że jego zmysł smaku jest nadwrażliwy, a inny fakt z jego zachowania temu przeczy i boje sie, żeby nie podjąć mylnych założeń.
Dołaczam Ci taki mały materiał, napisany przystępnym językiem, o zaburzeniach sensorycznych i metodach pomocy dziecku. Poczytaj, nie jest tego zbyt dużo, a kiedy będziesz czytać zobaczysz, jak wiele tam o Twoim synku.
Osobą kompetentną do pomocy w rozwiązaniu takich problemów jest terapeuta integracji sensorycznej - najczęsciej psycholog, który opracuje odpowiedni program. Zarówno w tym dokumencie jak i na forum pozwolę sobie załączyć kilka linków z google, które ułatwią poszukiwania wiedzy...i człowieka, który w Twoim rejonie jest specjalistą w tym zakresie.

http://www.integracjasens...id=21&Itemid=58 – link dotyczący terapii integracji sensorycznej, przystępne materiały

http://www.cwro.edu.pl/ko...konspekt_02.htm - link dotyczący teorii integracji sensorycznej

http://www.pstis.pl/viewpage.php?page_id=6 – strona stowarzyszenia terapeutów integracji sensorycznej, istotna sprawa, jest tu dostępna lista terapeutów :)

http://www.masgutovainsti...ykuly/neuro.pdf - mądre i miejscami trudne, bo fachowo neurologiczne materiały o integracji sensorycznej, ale lekarz was już nie zagnie :)

Według mnie ssanie kciuka jest elementem stymulacji dotykowej, ale głowy uciąć sobie nie dam. Może też być, zgodnie z tym co napisała kiedyś Pani Małgosia w wątku o zaburzeniach zachowania, zaburzeniem nerwicowym. A może równie dobrze chodzić o stymulację jezyka w zaburzeniu czucia zwanym "białum szumem" w zakresie smaku - takie pobudzanie do wydzielania śliny. Trzeba poprostu powiazać ten element z szeregiem innych, wtedy nabierze on odpowiedniego znaczenia.Zachecam do lektury, napewno wiele Ci wyjaśni. Pozdrawiam serdecznie. :kwiatek:
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2008-05-03, 19:54   

A to ja oczywiście, tyle, że jak zwykle za dużo pisałam :) A teraz postaram sie ten załacznik przemycić, ciekawe, jak sobie poradze :wstyd:
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2008-05-03, 20:23   

Niestety wypracowania załączyć nie mogę, teraz nie mogę. Dowiem się u madrzejszych, czy da radę jakoś to przemycić. Na forum nie zamieszczę całego tekstu, bo to koło 30 stron :cisza:
Komu chciałoby się potem to przerzucać :ban:
Małgosiu, póki co wyslę Ci ten materiał mailem :) [/code]
 
     
Małgosia G.

Dołączył: 01 Paź 2007
Posty: 73
Wysłany: 2008-05-03, 22:00   

Dziękuję Olu. Zabieram się za czytanie. :gazeta:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 17