FAScynujące forum Strona Główna FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy dzieci adoptowane maja prawo do spadku po rodzicach bio.
Autor Wiadomość
serwan
Gość
Wysłany: 2008-12-27, 23:21   

wlasnie tu chodzi o to ze mam papiery w ktorych jest napisane ze te pieniadze bedą odkladane na moja ksiazeczke, a po 18-stu latach sie okazalo ze ani grosza mi nie odlozyli... a to co moga mi dac to jedynie slowo " przepraszam " bo twierdza ze te pieniadze wydali na samochod itp... wiec jedyne wyjscie pozostaje udac sie do sądu..
 
     
Gość

Wysłany: 2008-12-29, 01:18   

ja to bym na miejscu twojej matki i ojca adopcyjnego zrobiła wyliczenie ile kosztowało twoje utrzymanie i edukacja przez te wszystkie lata, i tez poszła do Sądu...
 
     
Milka
Gość
Wysłany: 2008-12-29, 09:18   

Nie oceniałabym tak ostro. Umowy powinny być dotrzymywane. Jesli rodzice nie dotrzymali zobowiązań nałożonych przez sąd, powinni sami złożyć takie wyjaśnienia wobec Serwana. Watpie, czy Serwan otrzymał kosztowne wykształcenie, prywatne leczenie, bo nic o tym nie wspomina. Raczej też nie był adoptowany, tylko przebywał w rodzinie zastępczej, skoro otrzymywał rentę. Nie wyobrażam sobie też, że mogłabym przepuścić spadek mojego dziecka, bo myślałabym o jego przyszłości.

Nie znając wszystkich okoliczności, nie możemy uznać, że Serwan jest nastawionym roszczeniowo, niewdzięcznym dzieckiem, czy kimś, kto potrzebuje naleznych mu środków na start, jakiego nie zapewnili mu opiekunowie.
 
     
agni3s 


Wiek: 39
Dołączyła: 23 Paź 2008
Posty: 17
Skąd: śląsk
Wysłany: 2008-12-29, 11:14   

Czasami zdaje mi się że nie rozumie niczego. Najbardziej brzydzę się w życiu roszczeniowym stosunkiem ludzi do ziemskiego bytowania. Pochodzimy z mężem z bardzo zamożnych rodzin, tak zwanych " dorobkiewiczów", którzy otworzyli swoje interesy jeszcze w latach PRL. Ciężko pracowali całe życie i mają u nas olbrzymi szacunek. Dali nam wykształcenie, co umożliwiło nam dalszy rozwój i było wielkim darem . Studiowaliśmy na uczelni państwowej, obydwoje byliśmy stypendystami, rodzice płacili nam czynsz mieszkaniowy i dawali pieniążki na utrzymanie. już na piątym roku rozpoczęłam pracę, z uwagi na małą liczbę zajęć, wtedy też zrezygnowałam ostatecznie z pomocy rodziców. Byłoby mi wstyd brać dalej od nich kasę.....:-(((. Uważam że jedyne co mi się należy w życiu, to to co sobie wypracuje. Nie ma nic w życiu za darmo!!!. Mój mąż myśli identycznie, i tak też wychowujemy własne dzieci. Rodzice nie uposażyli nas w mieszkanie, samochód, bo niby z jakiej racji, mieliby to zrobić. Mieszkamy 100 km od rodziny zarówno męża, jak i mojej. Mam nadzieję że uda nam się wychować dzieci, tak samo jak nas wychowano. I że w życiu zajmą się czymś twórczym , a nie rozmyślaniem jak tu zgarnąć majątek po rodzicach, nie pracować- a mieć.....bo to jest straszne:-(((beeee.
 
     
Milka
Gość
Wysłany: 2008-12-29, 12:36   

Ja wystartowałam w zupełnie innych warunkach: rodzice nauczyciele, pięcioro dzieci, w dodatku Tato nie dożył samodzielności ani jednego z nas, a mama musiała przejść na rentę. Też dochodzilismy do wszystkiego sami nie oglądając się na jakąś pomoc.

Ale mimo wszystko uważam, że zgodnie z rzymską zasadą "pacta servanda sunt", czyli umów należy dotrzymywać. Tym bardziej że sąd wydał swoje orzeczenie w obronie praw słabego, małoletniego dziecka. Nie na darmo kodeks cywilny przewiduje zawieszenie przedawnienia roszczeń przeciw osobom sprawującym opiekę lub kuratelę przez czas sprawowania przez te opieki lub kurateli.
 
     
olesia 

Wiek: 45
Dołączyła: 10 Lip 2008
Posty: 129
Skąd: pomorskie
Wysłany: 2008-12-29, 22:09   

Milka, Serwan - gość napisał, że był adoptowany. Przecież rentę ( myslę, że chopdzi o rente rodzinną po zmarłych rodzicach-bo tego zresztą nie wyjasnił) mógłby brać niezależnie od tego, czy adoptowany, czy w RZ. Niemniej podejście do tematu wydaje sie mi bardzo roszczeniowe. Jakoś nigdy w stosunku do własnych rodziców nie miałam roszczeń tego typu. A podobnie, jak agni3s w naszym domu był dobrobyt, ale nigdy się o nic nie upominałam, chyba, że rodzice sami nam coś sprezentowali ze swojego dorobku.
_________________
 
 
     
serwan
Gość
Wysłany: 2009-01-06, 00:13   

to była renta rodzinna... po zmarłych rodzicach. Nie chodzilem do zadnych szkoł ktore kosztowały majątek, a po drugie to matka wliczyla to w koszty zeznając w Sądzie ze w jednym miesiacu całą rente przeznaczy na moje utrzymanie itp... a w nastepnym miesiacu miala wplacac kase na ksiazeczke i tak co 2 miechy... jestem osobą ktora byla najpierw przysposobiona, a pozniej adoptowana... wiec to chyba moja "prawdziwa" rodzina? czy mimo wszystko to rodzina zastępcza ?
 
     
flicka
Gość
Wysłany: 2009-01-12, 10:15   

witam,mam pytanie .Jestem w trakcie rozwodu czyli mam złozone papiery w sadzie i pierwsza rozprawa ma byc pod koniec lutego.Kiedy bylismy jeszcze małżenstwem moj maż dostał w spadku ziemie. A dostał ja poniewaz zmarł jego dziadek i ziemia została przepisana na 4 synow i jeden z tych synow zrzekł sie na meza.Zastanawiam sie czy nie nalezy i sie połowa po rozwodzie. Z gory dziekuje za odpowiedz.:)
 
     
flicka
Gość
Wysłany: 2009-01-12, 10:15   

witam,mam pytanie .Jestem w trakcie rozwodu czyli mam złozone papiery w sadzie i pierwsza rozprawa ma byc pod koniec lutego.Kiedy bylismy jeszcze małżenstwem moj maż dostał w spadku ziemie. A dostał ja poniewaz zmarł jego dziadek i ziemia została przepisana na 4 synow i jeden z tych synow zrzekł sie na meza.Zastanawiam sie czy nie nalezy i sie połowa po rozwodzie. Z gory dziekuje za odpowiedz.:)
 
     
Milka
Gość
Wysłany: 2009-01-12, 19:43   

To zagadnienie nie dotyczy tematyki tego forum. Jednak wyjasniam.

Na podstawie art. 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowizne stanowią majatek odrebny każdego z małzonkow, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. Do podziału przy rozwodzie wchodzi tylko dorobek małzonków.
 
     
Olka

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 105
Wysłany: 2009-01-20, 12:40   

Milka!
Wyrazy szacunku! Udzielasz nam odpowiedzi, pomagasz bezinteresownie i to w prawnych kwestiach, a dziś trudno spotkać altruistów. Serdecznie dziękuję w swoim i innych imieniu :*
 
     
serwan
Gość
Wysłany: 2009-01-23, 22:14   

Czesc Milka... Mam do Ciebie prosbe, jestes w stanie pomoc mi w sprawie odzyskania spadku po latach ? chodzi mi o to ze nie wiem jaki wniosek wystosowac do Sądu, chodzi mi o jego tresc i "wygląd". Jeśli istnieje taka mozliwosc to podaje e-maila. ja-1986@wp.pl bede wdzięczny i dziękuje za pomoc
 
     
Milka
Gość
Wysłany: 2009-01-28, 12:56   

Olka, cieszę się, że komuś mogłam w czymś pomóc. Weszłam na to forum szukając pomocy. Zobaczyłam wielu ludzi, bezinteresownych, zaangazowanych w nie zawsze wdzięczną pracę. Dlatego nadal zaglądam.

Jednak moja wiedza prawna jest na poziomie ogólnym i teoretycznym. Pomaga mi w szukaniu przepisów. Dlatego nie zawsze mogę pomóc.

Serwan, nie znalazłam na forum takiego pozwu, jak potrzebujesz. Wyslę Ci jedynie mailem coś, co ma ogólny schemat pozwu.

I jeszcze jedno. Rozmawiałam wczoraj z koleżanką, absolwentką i nauczycielką prawa. Ona również uważa, że roszczenia Serwana są zasadne.
 
     
lidiaa 

Dołączyła: 11 Maj 2010
Posty: 1
Skąd: babimost
Wysłany: 2010-05-11, 19:24   

witam wszystkich...zarejestrowałam się na tym forum bo szukam podpowiedzi.......pobrałam dziś odpis zupełny aktu urodzenia syna oraz akt zgonu jego biologicznego ojca .W akcie tym są jego dane . Syn dziś ma 34 lata,gdy miał 4 lata rozwiodłam się z jego ojcem a drugi mąż przysposobił go,nastąpiła zmiana nazwiska .W akcie jest notatka że w odpisach skróconych i wyciągach wymienia się przysposabiającego jako ojca.Od tamtej pory nie dostawałam alimentów wcześniej zasądzonych i myślałam że tak powinno być.Pozbawiony praw ojciec zmarł gdy syn miał 17 lat,gdy miał 19 poprosiłam rodzinę jego ojca /dziadka/o pomoc finansową w ponoszeniu częściowych kosztów związanych ze studiami dziennymi w innym mieście.Zapewniali o pomocy jednak żadnej nie udzielili.Ojciec jego miał dom i ziemie,całe lata myślałam że poszło to na długi po nim ,gdyż jego rodzina dbała o to by taką wersje nagłośnić.Dwa lata temu rodzina sprzedała majątek dokonując podziału między siebie.Syn jako jedyne dziecko powinien zostać powołany do spadku na mocy ustawy ,nie został wydziedziczony,nie odrzucił spadku a jako dziecko niepełnoletnie nie zrobiłam tego za niego jako matka . Jeśli rodzina tak długo czekała by zgłosić się o nabycie spadku to powinni podać jego dane na sprawie jako dziecka .Mieszkamy w jednej miejscowości.Zobowiązywała ich do tego ustawa DZ.U. nr 43 poz 296 art 671 z 17 XI 1964.Takie oświadczenia w sądzie od zgłaszających powinno być odebrane do protokołu pod grożbą kar za kłamstwa i przemilczenia. Moje pytanie ;jak to wszystko mogło się odbyć w majestacie prawa, czy syn możne domagać się o zachowek od rodziny ojca ,która majątek spieniężyła i podzieliła między siebie.Chętnie na ten temat podyskutuje bo dalej nie wiem co z tym zrobić,jak dotrzeć do zapisów notarialnych ,co jeszcze mogę uzyskać w urzędach by skąpletować jakiś wniosek,czy jednak na to nie zapóżno. Za wszystkie informacje d z i ę k u j ę.........
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12