FAScynujące forum Strona Główna FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
FAS i nauka języków obcych.
Autor Wiadomość
pogodzić
Gość
Wysłany: 2007-12-05, 23:33   

Też pracuję z dziećmi. Moje oczywiście o tym wiedzą. Nie mam normowanego czasu pracy co dla mamy dwóch szkrabów jest bardzo wygodne. Ponieważ częścią mojej pracy jest przygotowywanie pomocy edukacyjnych i zabawek, dla podopiecznych, moje dzieci często mi w tym towarzyszą. Razem np. wycinamy kształty z różnego rodzaju papierów faktur, materiałów, czasem wyprobowujemy zrobione wspólnie gry planszowe, własne puzle itd. bywa też, że to moje dzieci są autorami nowych zabaw, które potem wykorzystuję do pracy z innymi dziećmi.
Bywają okresy, że jest mnie w domu mniej i mam zajęte wieczory, ale potem staram się rekompensować swoim dzieciom ten czas. Lubimy wspólne wypady na wieś i do naszych znajomych w różnych częściach kraju. Dzieciaki bardzo lubią jeździć samochodem, potem często wspominają wycieczki i to, w co i z kim bawiły się podczas takiego wypadu.
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-11, 22:34   

No i kochani sukces! Pierwsza trójka z angielskiego. Cieszę sie niezmiernie. Ćwiczymy dużo, nie tylko z angielskiego. Sama " tworzę" różnego rodzaju ćwiczenia, aby rozwijać zaburzone funkcje. Bawimy się wyrazami, łamigłówkami, robimy fajne rzeczy na komputerze. I kiedyś zwątpiłam, że może być lepiej. Ale jest! Poza tym nasze gimnazjum jest fantastyczne, nauczyciele wiedzą o problemach Karoliny i pomimo dużej ilości uczniów w klasach wspierają ją. Pomimo szarugi na dworze jest mi bardzo wiosennie. kwiatek
 
 
     
Małgorzata 

Wiek: 57
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 650
Skąd: Lędziny
Wysłany: 2007-12-11, 22:43   

Gośka,

brawo brawo
_________________
Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata

Zapraszam na strony Fundacji FASTRYGA

http://fas.edu.pl/
http://fas.org.pl/

oraz Ośrodka FASTRTYGA
https://sites.google.com/site/osrodekwledzinach/home
https://plus.google.com/u/1/108991578606595391937/posts
 
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-11, 22:57   

Dzięki, nic tak człowieka nie mobilizuje jak nawet mały sukcesik...Niewiele starszy od Karoli syn mówi, że on za trójki dostaje burę, a tu wszyscy szaleją z radości. I gdzie sprawiedliwość? chytry
 
 
     
bolek 
Rodzic???


Wiek: 57
Dołączył: 31 Paź 2007
Posty: 286
Skąd: Szwecja
Wysłany: 2007-12-12, 00:42   

Lepsze nic niz zero.

Ale to chyba tu nie pasuje?
_________________
Kto powiedzial ze bedzie latwo?
Pozdrawiam
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-12, 00:53   

Dla niej trójka to ogromny sukces. ZACZYNA COŚ ZAPAMIĘTYWAĆ. Oby tak dalej.
 
 
     
Alicja R.

Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-12-12, 09:33   

Moja najstarsza w wieku 11 lat (wtedy do nas przyszła) nie umiała dodawać na palcach w zakresie 10. Tabliczka mnożenia - nie do przeskoczenia. Teraz w gimnazjum pani ją chwali, że się stara, jak dostanie 2 z kartkówki, to się cieszę jak głupia, bo na nią SAMA zapracowała. Ale ile to pracy w domu...................... Czasami ręce opadają od tych jej "mądrości", a już ze dwa razy wyszłam z pokoju z tej bezsilności przebicia się do niej. Ale nie poddam się, będę wymagać i ćwiczyć z nią (z innymi też), a czasmi robić za nią, gdy już zablokuję się na amen.
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-12, 15:47   

Generalnie przerabiamy to samo. Tylko, że ostatnio coś drgnęło. Nadal wiadomości i umiejętności małej pozostawiają wiele do życzenia, ale ona czasami chce się uczyć. Kiedyś nigdy nie chciała. Czasami jest wściekła na cały świat i wtedy szkoda fatygi na naukę, trzeba poczekać aż ochłonie. Matematyka leży zupełnie, ale...dość sprawnie dodaje i odejmuje w pamięci w zakresie 100, mnoży, dodaje i odejmuje pisemnie prawie dobrze. Ale zadania tekstowe...Wychwytuje wzrokiem liczby jakie są w tekście i mnoży ilość kilometrów przez ilość osób, dodaje numer zadania i ...gotowe.A jak chcę jej wytłumaczyć, że to trzeba inaczej, to się obraża i mówi, że mnie to nic nie pasuje.
 
 
     
Alicja R.

Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-12-12, 21:33   

Z tym obrażaniem - dokładnie tak samo mam z chłopakami.
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-13, 00:05   

Alicjo napisz coś więcej o swojej rodzinie, jak sobie radzicie, co jest największym problemem.Taka wymiana poglądów ( przynajmniej mnie) jest bardzo potrzebna, nowe doswiadczenia , rady innych pomagaja mi zrozumieć moje dziecko. Czasami inni widzą to, czego ja nie widzę, a powinnam.... chat
 
 
     
Alicja R.

Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-12-14, 21:54   

Od ponad 3 lat jesteśmy rodziną zastępczą. Mamy 6-tkę rodzeństwa. Radzimy sobie, bo jestem osobą, która łatwo się nie poddaje, aczkolwiek co wieczór czuję ogromne zmęczenie. Bardzo chciałabym odpocząć, ale wiem, że jak kwoka muszę czuć bliskość dzieci i odpoczynek by mnie zmęczył. Mamy fajne dzieciaki, nie mamy większych schorzeń i zaburzeń.
Jestem nauczycielem, pracowałam w podstawówce i gimnazjum, dobrze pracowało mi się z uczniami, mimo, że bywała to często trudna młodzież.
Konsekwencja, zrozumienie, dyscyplina i dialog. Ja mogę - ty możesz, nie musimy się lubieć, ale szanujemy się. Czas na skupienie i pracę - czas na luz i żarty.
To staram się stosować też w rodzinie. Jestem stanowcza a czasem nieustepliwa w pewnych sprawach, a pewne rzeczy odpuszczam. Nauka to dla mnie priorytet (my wiecznie żyć nie będziemy- mówimy z mężem), tego, co w głowie nikt wam nie zabierze, a wręcz w życiu pomoże.
Mąż zadbał o stronę sportową, bo do tego mają talent. Trenuja judo z ogromnymi sukcesami, mamy trochę złomu w domu.:) w szole sukcesy w tenisie, lekkoatletyce.
Po okresie zahukania, wstydzenia sie , wycofania mamy odkryte talenty aktorskie, choć niektóre większe. śpiewają, występują. Szkoła jest super, bo wciąga do wszystkiego wszystkich.
Wszystkie sukcesy indywidualne, zespołowe to powód do dumy dla całej rodziny.
Z nauką jest gorzej, ale mamy opinie z PPP, pracujemy i każde na miarę swoich możliwości pracuje dobrze.
Zaczęli sięgać po ksążki, nie lektury, bo zaczęcała cowieczornym czytaniem. I chcą s łuchać, burzą się gdy kończę. Jeszcze...
Wspólnie przygotowujemy ciasteczka na święta, pierniczki, itp.
Wspólne wyjazdy na wycieczki, choć ostatnio mało, bo mąż dużo pracuje.
 
     
Alicja R.

Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-12-14, 22:16   

A teraz problemy, bo są.
Wieczne pilnowanie rzeczy, planu lekcji, obowiązków, zachowania przy stole, ubierania, noszenia okularów, aparatów ortodontycznych, biegania po domu (schodach).
Gdy nie pomogło ciągłe przypominanie o aparatach, to poszły w ruch pieniążki. Mają kieszonkowe i z niego za brak aparatu w buzi - 50 gr. Od czterech osób "udało się" zebrać ok. 150 zł! Ostatnio pustki w skarbonce, bo pilnują się bardzo. I jeszcze czegoś się przy okazji tego nauczyli, przestali na siebie donosić (no może jeszcze nie całkowicie). Kupiłam im za te pieniądze porządne gry (m.in. Scrable).
Odrabianie lekcji opisałam wcześniej. Kontroluję i nie daję sobie nic wcisnąć o braku zadań domowych, bo pani nic nie zadała.
Mniej się biją, bo trenują trzy razy w tygodniu, a i zawodów dużo w soboty czy niedziele. Mają możliwość wyżycia się.
Najwięszym moim problemem jest MOJE ZMĘCZENIE. Czasem nie wyrabiam, bo zdecydowana większość obowiązków spadła na mnie. Zycie z kalendarzem i zagarkiem w ręku, dzielenie drobnych obowiązków między dzieciaki, wysłuchiwanie tych relacji z kłótni, ogladanie fochów, gdy trzeba coś zrobić, a to akurat nie to co sobie R. wymyślił. Powtarzanie po wielokroć tych samych zasad.
Najmłodsza ma 2 latka i należy do tych biegających, daje też wycisk, bo charakterek jej się wyrabia.
Bywa gorąco, głośno i ostro. Ale bywa słodko i miło.
 
     
Alicja R.

Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 12
Wysłany: 2007-12-14, 23:19   

Trochę nie na ten temat, ale odpowiadałam na pytanie. Jeśli można moje wypowiedzi przenieść gdzie indziej to proszę kwiatek
 
     
Gośka 


Pomogła: 1 raz
Wiek: 53
Dołączyła: 09 Wrz 2007
Posty: 542
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2007-12-14, 23:44   

No ten jeden raz Małgosia nam wybaczy. Na przyszłość na pogaduchy wybierzemy się do szatni. chat Dzięki Alicjo, że sie odezwałaś. Z Twojej wypowiedzi wynika, że dzieciaki sa bardzo sprawne fizycznie. Moja Mrówka niestety, nie przepada za dodatkowymi dawkami ruchu, ledwie toleruje w-f w szkole. Ale za to wykazuje zdolności plastyczne, więc robimy sobie różne śmieszne robótki.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 11