FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Mam pytanie... - Szkoda ze tu tak cicho..

bolek - 2007-11-06, 01:03
Temat postu: Szkoda ze tu tak cicho..
Szkoda ze tu tak cicho..
agafia - 2007-11-06, 09:00

Czasem cicho, czasem trochę głośniej....
Ale wystarczy, że się odezwiesz a usłyszysz coś w odpowiedzi :D

bolek - 2007-11-06, 13:58

Niestety nie zawsze ludziska sie oddzywaja. A szukam logos kto juz podchowal dzieci z FAS/E.

Szkoda.

agafia - 2007-11-06, 15:11

Ja mam już trochę podchowane, 15, 12 i 8 lat....
bolek - 2007-11-06, 15:32

Agafia.

A czy mialas jakies problemy wychowawcze z najstarszym dzieckiem? Jezeli tak, to czy gdzies moze to opisalas?

agafia - 2007-11-06, 15:37

No cóż....
Problemów to mieliśmy i mamy bez liku. Jeden jest opisany tutaj: http://rodzinyzastepcze.h...opic.php?t=1626

bolek - 2007-11-06, 16:00

Dzieki. Zaraz bede czytac.
agafia - 2007-11-06, 16:12

Ale nie nakręcaj się za bardzo. Co było to było...
Krzyś jest teraz bardzo grzecznym chłopcem. Nie wiem czy ma jakikolwiek kontakt z własnymi emocjami (i na ile one istnieją) ale wiem, że bardzo się stara. Sprawdza i obserwuje mnie, czy ja akceptuję jego zachowanie. Ma więc kontakt z moimi emocjami, i to nam na tym etapie musi wystarczyć, i to uznajemy za ogromny sukces....
Poza tym pilnie się uczy (w zakresie swoich możliwości) i krótki czas jaki jest w stanie pracować efektywnie w ciągu doby wykorzystuje do maksimum. Zbiera w szkole liczne pochwały i myślę, że jest mu teraz dobrze...

bolek - 2007-11-06, 17:07

Nakrecilismy sie z zona OKROPNIE!!!!!!!!!!

Po czyms takim..
Niestety ale chyba bysmy oddali starszego syna. A numerow mam wykrecil okropna ilosc.
Od kradziezy DUZYCH pieniedzy, przezrozbuj az do tego ze wynieslismy sie poza miasto.
I spimy z wlaczonym alarmem.
Dodam ze chyba jestesmy egoistami. Bo gdybysmy wiedzieli w 1990 roku o FAS/E, to prawdopodobnie chlopcow bysmy nie adoptowali.

Pozytywnym jest ze oboje pracuja. Starszy rzadko ma z nami kontakt.
Mlodszy zwiazal sie z "wariatka". Stwierdzilismy ze dziewczyna ma FAE.
Nic empati, trudnosci z pamiecia, niekontrolowana agresja.

Ale przeciez nie mozemy chlopakowi wybierac dziewczyny. Boje sie ze go zabije kiedys.

A Ty jestes niesamowita. Ja bym sie dawno temu poddal. Przez mlodszego synka numerki, chlalem przez 2 tyg alkohol. Az sie uspokoilem. Bylo to 3 lata temu. Mlodszego sie nie boimy. Jest spokojny. Ale ta jego dziewczyna- nie wiem jak postapic.

Pomoglismy im kupic dom 20 km od nas. Maja sie w piatek preprowadzic. A ja zapewne bede musial trzymac na poczatku ich ekonomie. Gdyz dla zadnego z nich nie istnieje abstrakcja, pieniadze.

agafia - 2007-11-06, 18:24

Niestety FASolki potrzebują "zewnętrznego mózgu". Długo albo nawet zawsze...

W tej chwili więcej problemów mamy z siostrą Krzysia. Syndrom napięcia przedmiesiączkowego u nastolatki z FAS/FAE to ciekawe i pełne ekspresji zjawisko.
No a najmniejsza mała ma tak nieprawdopodobną niemożność rozumowania przyczynowo skutkowego, że jest to czasami powalające. Za to jest ona istotą niewątpliwie emocjonalną i empatyczną...
W sumie mamy ciekawie ale samodzielność naszych dzieci to dla nas trudne zadanie już na dziś, bo wymaga zorganizowania im wspomaganego życia i maksymalnego usamodzielnienia i "zsocjalizowania".

Niesamowita nie jestem. Generalnie nie pije więc raczej to nie jest moja droga ewakuacji.
W tej chwili wydaje mi się, że jednym z fundamentalnych elementów opieki nad FASolkami jest wgląd we własne emocje i możliwość uzyskania wsparcia.
No ale trzeba o tym wiedzieć (o tym, że się ma FASolki i o tym, że trzeba o siebie w ten sposób zadbać)....

Małgorzata - 2007-11-07, 18:04

bolek,

Witaj :)
No, cicho - albo zajęci ludzie tu wpadają, albo nieśmiali czytają i nic nie mówią ;)
bolek napisał/a:
spimy z wlaczonym alarmem.
no to nieźle... :557:

bolek napisał/a:
Stwierdzilismy ze dziewczyna ma FAE.
Skąd taki wniosek? A kto stwierdził FAS u Waszych? Czy w ogóle byli diagnozowani, leczeni? Opisz trochę dokładniej Waszą drogę.

bolek napisał/a:
zapewne bede musial trzymac na poczatku ich ekonomie.
Może i nie tylko na początku, niestety. :570:
Napisz, jak przeprowadzka i jak sobie będą radzić.

agafia napisał/a:
Niesamowita nie jestem.

Jesteś i się nie kłóć. :P :D

bolek - 2007-11-08, 11:23

Nasze dzieci zostaly adoptowane w 1991 roku majac 7 i 9 lat.
Nikt nigdy ich nie badal poz wzgledem FAS/E. Nawet nie mielismy pojecia o tym ze cos takiego istnieje.

Diagnoze postawilem sam. Ale dopiero 2 lata temu. Juz jak wieszosc ich problemow byla dla nas znana. Szukalem pomocy na internecie i tak trafilem na FAS/E.

Biologiczna matka byla alkoholiczka, narkomanka i prostytutka. Bracia maja wiec roznych ojcow. Na temat ich dziecinstwa wiem niewiele. Tyle ze 3 lata przebywali w domu dziecka.
Maja mlodsza siostre k

Problemy w szkole byly ogromne. W szwecji szkole podstawowa nie jest problem zaliczyc. W 9 klasie ma sie program taki jak w polskiej 4. Technikum konczyli takie samo. Starszy syn nie dostal swiadectwa ukonczenia. Mlodszy ledwo ledwo. Mozna powiedziec ze ja te szkole za niego ukonczylem.

Pamiec katastrofalna. A na dodatek uparci przerazliwie. Starszy syn ma szczescie ze jest zatrudniony w malej firmie, gdzie syn wlasciciela jest narkomanem czesto przebywajacym w wiezieniu. Wiec wlasciciel ma duzo zrozumienia do wybrykow i obciazen mojego starszego syna.

Brak totalny empati, zrosty niektorych stawow.

Do wszystko razem wziete spowodowalo ze sam postawilem diagnoze FAE.

Natomiast jezeli chodzi o dziewczyne mlodszego syna, to pierwsze podejrzenie o FAE zostalo spowodowane tym ze dziewczyna wogule jest niesocjalna, brak pamieci i empati oraz pewne rysy twarzy. Nie potrafi na dodatek panowac nad swoja agresja.

Pewnego razu poprosilismy ja o rozmowe. Wyjawilem nasze podejrzenia i zadalem pare pytan. Okazalo sie ze jak sie urodzila to wazyla 2.5kg (nie wczesniak) i ze lekarze podejzewali ze bedzie uposledzona umyslowo. PRZYZNALA SIE ze byla leczona przez wiee lat. Tak jak nasz mlodszy syn potrafi sie przewrocic na prostej. Nie ma poczucia ani rownowagi ani koordynacji ruchow. Wszystko jej z rak leci. Powaznie uszkodzony wzrok -7 dioptri. I ekstra zmarszczki w kacikach oczu. Mama jej tlumaczyla ze jej uszkodzenia nastapily na wskutek tego ze jak jej glowka juz wyszla na swiat, to lekarz kazal matce spacerowac po korytarzu. Nie wierze w to. Gdyz rodzila sie w szpitalu wojskowym! Na dodatek jest corka oficera i jest z rosji. Tam przeciez jest olbrzymi odsetek narodzin z FAS/E. Pracowalem w rosji troche i wiem jak ludzie tam chleja.

Kiedys w napadzie zlosci (dziewczyna) wyrzucila butelke z 11 pietra!!!
Nie potrafi myslec abstrakcyjnie. Ekonomia stanowi powazny problem w jej zyciu. Jednego dnia dostaje wyplate i za 3 dni jej nie ma. I nie wie na co wydala. Uwazam ze jej stopien PROBLEMOW jest znacznie wyzszy od problemow naszego syna.

bolek - 2007-11-08, 11:38

CHCIALBYM jeszcze przeprosic za bledy ortograficzne i moze nieprawidlowa gramatyke ale jezyka polskiego uczylem sie tylko w szkole podstawowej. Duzo zapomnialem. Reszte wykrztalcenia zdobylem w szwecji, gdzie obecnie mieszkamy.

Sorki.

bolek - 2007-11-08, 13:28

Dziewczyna twierdzi za ma enceflopatie.

Nigdzie nie moge nic znalesc na temat tej choroby.
Czy ktos cos wie?

Danusia - 2007-11-09, 08:33

Słuchajcie może nie na temat, ale piszecie o dorosłym życiu swoich dzieci, ja obawiam się bardzo prostych codziennych spraw w dorosłym życiu u moich dzieciaków.
Brudu, smrodu - jak wasze dzieci sobie z tym radzą?

Obawiam się ,że jak pójdą mieszkać na swoje to "robaki ich zjedzą".
Oni sprzątają bardzo chętnie, naczynia umyją, ale np od środka a od zewnątrz już nie wpadną na to ,że trzeba umyć , biorę szklankę a tu opaćkana a oni pretensje , przecież myłem płynem. Tłumaczę, tłumaczę, ale to jak grochem o ścianę.
Ręcznik jak nie powiem,ze trzeba wymienić to będzie aż tak brudny, jak szmata do podłogi - chodziarz szmata jest czasami bardziej czysta. tak samo z ubraniami.
Musze myśleć za nich - dokładnie tak jak piszecie.
Oni nie rozumieją co jest brudne co czyste - mam kosz na brudny w łazience - pełen wypranych ubrań , a w szafach są śmierdzące skarpety , sztywne spodnie i "okidane "swetry.
Jak stoję nad nimi jak jakiś kat nad grzeszną duszą to nawet wiedzą ,ze coś jest brudne a coś nie, albo zgadują :D :P

Czy wasze dorosłe dzieci radzą sobie z brudem?

Z kasa to są cwaniaczki nie dają się wykiwać, jakoś wiedza co ile kosztuje itp...
A to ,że Wojtek dostaje kieszonkowe i mówi mi ,że kupi prezent koledze z tego na urodziny i wymienia mi co mu kupić , a zapomniał ,że parę minut wcześniej wszystko w spożywczym na słodycze wydał to już inna sprawa hahahah, ale biologiczne tez tak robią, i wiele osób, które nie maja FAS czy FAE - tym się pocieszam :)

Gość - 2007-11-09, 09:21

Danusiu!

Nie pytaj! Syf i malaria!!! Czasem wpadalismy sprzatac. Potem babcia zaczea wpadac i tak juz zostalo. A najgorsze ze nie zdaja sobie sprawy z tego ze jest brudno. Starszy syn (mimo swoich nalogow) jak sie do niego zadzwoni ze idzie kontrola to przywozi babcie i sprawe zalatwia.
Dziwnym by sie wydalo ze tak stary i obciazony chlopak tak reaguje. Ale mieszkanie w ktorym mieszka nalezy do nas. Raz juz musial mieszkac pare dni u kuzyna. Teraz woli od czasu do czasu postarac sie.

Ale nie jest wesolo. Moze byc ciezko.
Mlodszy zwiazal sie z rosjanka, tez artystka ale razem jakos daja rade. Obecnie mieszkaja z nami (od 3 miesiecy) a wczesniej sami. Zanim dziewczyna zamieszkala z synem, oplacalismy pewna pania ktora przychodzila raz w tygodniu. Prania my robilismy.

Mlodzi moze juz dzis przeprowadza sie do swojego domu. 20 km od nas. Bedziemy tam czasem wpadac. Mam nadzieje ze urodza im sie zdrowe corki ktore sie nimi zajma gdy nas zabraknie..

Czesc problemow rozwiazalismy notesami. Musza wpisywac co maja do zrobienia. A na drzwiach kartka "NOTES".

bolek - 2007-11-09, 12:27

To ja bolek napisalem poprzedni post. Zapomnialem sie zalogowac.
Sorki

Małgorzata - 2007-11-11, 19:08

bolek,

Co tam po przeprowadzce?
Świetny pomysł z NOTESEM... :D

bolek - 2007-11-12, 10:40

" noce we wlasnym domu.
Pierwsza glupota dziewczyny zaliczona.
Zalila sie ze jej mie pozwolilem kupic sztucznej choinki. Zadzwonila i pytala czy choinka plastykowa za ies tam to tanio. Poprosilem zeby sie wtrzymala z kupnem az do nas przyjda to porozmawiamy razem na ten temat. Oczywiscie sprawe synowi przedstawila inaczej. Nauczony doswiadczeniem, nagralem czesc (te najwazniejsza) rozmowy na komorke i odtworzyem synowi. Byl zaszokowany. Potem oczywiscie ja skonfrontowal i sie okazalo ze zapomniala o tym ze mieismy o tym porozmawiac. Pamietala tylko ze jej "zakazalem" kupic. Na nagraniu wyraznie byo slychac ze poprosilem o wstrzymanie sie. Syn otworzyl sie i opowiedzial ze wczesniej wielokrotnie z placzem opowiadala jak ja przesladujemy. Teraz wierzy ze ona po prostu ma problem z interpretowaniem tego co sie do niej mowi.

Szkoda.
Dzis beda mieli dluga rozmowe. W dniu przeprowadzki pare rzeczy wylatywalo jej z rak. Potykala sie wielokrotnie o te same sprzety.Po prostu zapomina ze n.p. szafka stoi w przedpokoju. To bardzo smiesznie brzmi, ale jest to tragiczne. Nie wiem jak to bedzie.
Dalem synowi do poczytania o FAS/E. Byl zaszokowany jak wiele sie w stosunku do dziewczyny zgadza.

Powiedzial ze "ja potrzebuje zdrowej normalnej i spokojnej dziewczyny ktora bedzie odpowiedzialna". Poradzilismu mu aby dal jej szanse. W koncu jak ktos musi, to potrafi kontrolowac swoje emocje. Pokazala nam ze potrafi.

Zobaczymy.

bolek - 2007-11-19, 01:38

Mam nadzieje ze coraz wiecej osob bedzie sie tu rejestrowac I udzielac. Az dziwne ze jest tak niskie zainteresowanie problemem FAS/E.
Danusia - 2007-11-19, 12:27

Z tymi emocjami to najgorzej jest w okresie np przed świętami. Dzieci bardzo czekają na Mikołaja , na choinkę, ale to chyba najgorszy okres dla nas, ponieważ dużo roboty ( sprzątanie, gotowanie) i właśnie wtedy dzieci najbardziej "fiksują". Patryk się zawiesza - trzeba do niego mówić spokojnie i dużymi literami a i tak to różnie bywa, Wojtek znowu nie radzi sobie ze swoimi emocjami, krzyczy, bije Patryka - jedna wielka chodząca emocja - no i zaczyn kraść. Po świętach mu przejdzie :( - tylko jak to przeżyć ??? Tylko on wie ,że źle robi jak coś ukradnie , ale najpierw to zrobi, potem do niego dociera. Nawet nie wiedziałam,ze buchnął mi 2 zeta. Wyrzucił mojej mamie śmieci i za to mu dała 2 złote - więc przychodzi do mnie i mówi - tekstem oczywiście profesorskim a polowy słów nie rozumie - proszę mamo tu masz 2 złote, które zarobiłem u babci . Mówię skoro zarobiłeś jest twoje. Ale ja Ci je oddaję w związku ze stratami jakie poniosłaś prze zemnie. Ja zdziwiona - mówię jakie straty.
No bo ostatnio kopiłem sobie batonika. Mówię acha no i jak batonik ma się do strat. No bo wziąłem 2 złote z twojego portfela bez pytania.
W takich sytuacja z jego minami i powagą sytuacji i tym wszystkim czego nie da się opisać - powstrzymuję się tylko do tego , aby nie wybuchnąć śmiechem eh...
Jakie było by nasze życie nudne bez naszych aniołków.

bolek - 2007-11-19, 15:46

Danusiu.

Dobrze ze chociaz potrafi rozrozniac dobro od zla i pamietal ze Ci buchnal te pieniadze.
Ile on ma lat?

Gość - 2007-11-19, 22:01

9 lat :)
Gośka - 2008-06-18, 07:30

Już cicho nie będzie, bo mam pytanko. Sąd zaproponował nam umieszczenie naszej nowej córeczki u nas na zasadach rodziny zastępczej tymczasowej. Chodzi o to, aby podczas wakacji dziecko nie musiało pozostawać w DD, a sprawy trwaja różnie. Teraz jeszcze zaczyna sie sezon urlopowy. Proszę więc o informację - na czym polega taka tymczasowa rodzina zastępcza i jak sformułować wniosek do sądu?
Danusia - 2008-06-18, 08:38

Witaj
podaję szczegółowe przepisy :

"Poniżej bardziej szczegółowa informacja na temat zarządzeń opiekuńczych(inaczej; tymczasowych, zabezpieczających)
Należy złożyć wniosek o wydanie zarządzeń opiekuńczych (lub zmianę zarządzeń opiekuńczych) do właściwego sądu rodzinnego. Sąd wydaje te zarządzenia na podstawie art.109 & 1 krio w związku z art. 13 & 2 kpc, które poniżej przytaczam
(Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy :Art. 109. § 1. Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda odpowiednie zarządzenia.

§ 2. Sąd opiekuńczy może w szczególności:

1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń,

2) określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia
sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun,

3) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego,

4) skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego albo do innej placówki sprawującej częściową pieczę nad dziećmi,

5) zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

§ 3. Sąd opiekuńczy może także powierzyć zarząd majątkiem małoletniego ustanowionemu w tym celu kuratorowi.

§ 4. W przypadku, o którym mowa w § 2 pkt 5, sąd opiekuńczy zawiadamia powiatowe centrum pomocy rodzinie, które udziela rodzinie małoletniego odpowiedniej pomocy i składa sądowi opiekuńczemu sprawozdania dotyczące sytuacji rodziny i udzielanej pomocy, w terminach określonych przez sąd, a także współpracuje z kuratorem sądowym. Sąd opiekuńczy, ze względu na okoliczności uzasadniające umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej, rozważy także ustanowienie nadzoru kuratora sądowego nad sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnim.

Kodeks postępowania cywilnego:Art. 13. § 1. Sąd rozpoznaje sprawy w procesie, chyba że ustawa stanowi inaczej. W wypadkach przewidzianych w ustawie sąd rozpoznaje sprawy według przepisów o postępowaniach odrębnych.

§ 2. Przepisy o procesie stosuje się odpowiednio do innych rodzajów postępowań unormowanych w niniejszym kodeksie, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej."

Aby sie nie rozpisywać podaje linki do innego forum, gdzie dużo na ten temat było pisane
http://www.rodzinyzastepc...opic.php?t=2298
http://www.rodzinyzastepc...opic.php?t=2259


Umieszczenie dziecka do rodziny zastępczej tymczasowej odbywa się na posiedzeniu niejawnym i od złożenia wniosku trwa to około tygodnia do miesiąca jak postanowienie idzie pocztą.

Małgorzata - 2008-06-18, 17:48

Gośka,

poradziłaś sobie? :)

Gośka - 2008-06-18, 19:21

Tak, wszystko jest na dobrej drodze :) Dziewczynki dogadują się bardzo ładnie, mała narazie zachowuje się lepiej niz dobrze chociaz to żywe srebro. Ale to dopiero początki naszego wspólnego bycia razem. Najwiekszym problemem w najbliższym czasie będzie dla mnie konfrontacja z rodzicami biologicznymi, a do takiej dojdzie. Nie potrafię przewidzieć ich reakcji i przyznam, że trochę sie boję.
Freda - 2019-04-27, 10:00

Cześć. Jakie macie hobby ? Chciałbym się z Wami podzielić moimi zainteresowaniami . Od wielu lat zbieram a w zasadzie to kolekcjonuję monety . Potrzebne informację czepię z bloga http://www.skarbnicanarod...srebrne-monety/ . Gorąco polecam zapoznać się z tematem i zajrzeć na te forum . Naprawdę warto .

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group