FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Moje rodzicielstwo - Radości i sukcesy

Małgorzata - 2007-09-28, 16:52
Temat postu: Radości i sukcesy
Autor: jakubvl
Data: Nov 27 2004, 07:05 PM


Jakoś nikt tutaj się nie wypowiada więc tworzę miejsce w którym możecie się pochwalić afro.gif

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Dec 16 2004, 07:13 PM

No to ja się chwalę rolleyes.gif

Grzesiu zaskoczył mnie maksymalnie. Wracamy nocą z Sandomierza, gdzie miałam szkolenie (fantastyczne miejsce i ludzie cudowni), zmęczeni tragicznie. Wchodzimy do sypialni.... porządek ktoś nam zrobił! biggrin.gif Sądziłam, że dziewczynki, a rano dowiedziałam się, że to Grzesiu - sam, z własnej inicjatywy, pomyślał, zebrał się i zrealizował. Zdarzyło się to po raz pierwszy. Jestem pod wielkim wrażeniem. clapping.gif

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Wanda
Data: Dec 24 2004, 08:08 PM


Kochani! biggrin.gif
A ja chcę zacytować list do Swiętego Mikołaja, którego autorem jest nasz adoptowany syn Maciek z syndromem FAS( lat 13)
"Mikołaju chciałbym dostać film "Harry Potter i Komnata Tajemnic" oraz grę FIFĘ 2005
spełnij te marzenia
P.S. Bardzo Was kocham" biggrin.gif

Bardzo nas to ubawiło i wzruszyło. smile.gif wink2.gif
Pozdrawiam - Wanda

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: fastryga
Data: Dec 28 2004, 10:09 AM


Kochane Mikołaje
biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif

Poświąteczne pozdrowienia smile.gif

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirabella
Data: Feb 17 2005, 09:40 PM


Bardzo mi dał do myślenia przecudowny dr Liszcz na konferencji w Lędzinach "Dzieci bez przyszłości w szkole". Powiedział coś takiego (cytat niedokładny): przy prowadzeniu dziecka z deficytami, rodzic musi dać sobie szansę, aby się autentycznie zachwycić zmianą, rozwojem następującym w dziecku. A w tym celu musi tę zmianę zarejestrować, mieć materiał porównawczy. Wzięłam sobie to do serca i zapisuję, jak zdarza się coś fajnego.

W przedostatnią niedzielę Tomek całkowicie sam, bez żadnego polecenia, wyczyścił sobie buty! clapping.gif

A w zeszłą sobotę miał taki czadowy dzień, że zestaw ponad 80 angielskich wyrażeń (takie nasze ćwiczenia z programem supermemo na pamięć długotrwałą) zrobił w pół godziny. Szedł jak burza i zdania zawierające nawet po 8 słów trzaskał bez błędu! Byłam z niego bardzo dumna, a on, gdy widział, że mu dobrze idzie, jeszcze bardziej się rozkręcał biggrin.gif

Mirabella

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: jakubvl
Data: Feb 19 2005, 09:44 AM


Heh cieszę się że ktoś tu pisze wink2.gif Mam takie pytanie do mirabelli - ile Tomek ma lat? cool.gif


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Feb 19 2005, 10:54 PM


Tomek ma 14,5 roku, jest w I klasie gimnazjum i dzisiaj z własnej woli zrobił dodatkowe (trzecie) zadanie z angielskiego, po prostu dlatego, że poprzednie dwa, które mu zleciłam, poszły mu dobrze clapping.gif clapping.gif clapping.gif . A śpieszył się na dwór! Ha, Pan Bóg jest WIEEELKI a Małgorzata, która zestawem ćwiczeń nadała nam nowy rytm, Dobry Żołnierz Jego!! cheers.gif
No dobra, wiem, wiem, po dobrym impulsie dobrze się leci, potem będzie trudniej cry.gif . Ale czemu mam się tym nie cieszyć, skoro mnie to cieszy?? rolleyes.gif biggrin.gif rolleyes.gif
Pozdrawiam
Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Feb 20 2005, 03:22 PM


Droga MIrabello,

ciesz się ile sił i zbieraj tę radość na chude lata. Wtedy my się po nią do Ciebie zgłosimy biggrin.gif

Pozdrowienia szczególne dla Tomka: Trzymaj tak dalej i ćwicz co sił - do wiosennych rozgrywek w Lędzinach ( tongue.gif ) niedaleko! Wielkie brawa za dobry początek




----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: fastryga
Data: Feb 23 2005, 03:01 PM

Wpadam się pochwalić: po serii nieszczęśliwych wpadek Gucia (łącznie z kilkugodzinnym spacerkiem po "nieznanym" i poszukiwaniami gagatka z policją huh.gif ) nareszcie odbijamy się od dna biggrin.gif

Gucio dziś bohatersko odmówił pójścia na wagary z chłopakami. Zostało ich dwóch wink2.gif .
Czyli:
1. Potrafił się przeciwstawić grupie! clapping.gif
2. Ma kręgosłup (albo jego zarys...)
3. Ma własne zdanie
4. Zależało mu, żeby być po naszej stronie!!!!

Dla chłopca podporządkowanego wszystkim i nikomu zarazem, to wielki sukces!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: basiak
Data: Feb 23 2005, 05:06 PM


Brawo!!!! To bardzo ważne osiągnięcie...
Wielkie uściski dla Gucia za odwagę biggrin.gif



----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Mar 2 2005, 09:00 PM


Jutro będą dwa tygodnie od dnia, w którym przeszliśmy diagnostykę u Małgorzaty i otrzymaliśmy zestaw ćwiczeń.
W tym czasie:
1) Tomek przyniósł cztery oceny bardzo dobre, w tym z własnego zacięcia poprawił jedną czwórkę na piątkę (efekt lepszy niż w całym pierwszym półroczu) clapping.gif
2) nasze ćwiczenia pamięciowe z angielskiego robi w tempie około 3 - 5 RAZY (TRZY DO PIĘCIU RAZY) szybciej niż dotychczas, i ze znacznie lepszym efektem (więcej zapamiętuje), co docelowo i łącznie oznacza, że z pracy często przekraczającej godzinę przeszliśmy na ćwiczenie trwające 5-7 minut!!!!!!!!!! clapping.gif
3) objawił wiele ciekawych i rozległych skojarzeń, budząc moje autentyczne zdumienie! biggrin.gif
4) objawia CHĘĆ do wielu rzeczy, po prostu CHCE MU SIĘ o różne rzeczy postarać i ROBI TO!! biggrin.gif
5) negocjuje otrzymanie rzeczy, na których mu zależy, w sposób UWZGLĘDNIAJĄCY JEGO WYSIŁEK dla ich otrzymania! biggrin.gif
6) w jakiś magiczny sposób PRZESTAŁ MNIE WKURZAĆ!
No, prawie... wink2.gif

Nasze życie zmieniło się tak znacznie, że w ogóle mi się to w głowie nie mieści.... ohmy.gif biggrin.gif ohmy.gif Chodzę i się cieszę. smile.gif Co gorsza, zaczynam się do tego stanu przyzwyczajać i jak pojawi się jakiś opór "dawnego typu", to jest mi przykro cry.gif , choć poprzednio nabrałam już jakiejś takiej odporności devil.gif

Czy to może trwać jakoś tak... dłużej???

serdeczności
Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Fastryga
Data: Mar 5 2005, 04:02 PM


Kochana Mirabello,

nawet nie wiesz, jak się cieszę clapping.gif clapping.gif
Twój post (i praca Tomka oraz całej Waszej rodziny) jest ogromną zachęta dla nas, dla rodziców, dla dzieci i fachowcow, którzy uczą się pracowac naszym programem z dziećmi. biggrin.gif biggrin.gif

Myśmy wczoraj zokończyli I sesję szkolenia dla instruktorów programu FAstryga. 15 osobowa grupa zapaleńców (pedagogów, psychologów, lekarzy) będzie przez rok uczyć się, jak rozumieć zaburzenia naszych dzieci, jak układać programy terapeutyczne i jak pracować. Będzie nas więcej! lol.gif lol.gif Życzcie nam wytrwałości, bo program jest ambitny.
Prowadząc szkolenie uświadomiłam sobie, że nasza Iwona ćwiczy w swoim programi od póltora roku. Zmiana jest niesamowita. To tylko (i aż!) półtora roku. Poza zmniejszeniem "trudności szkolnych" pojawił się, krytycyzm, refleksja i najważniejsze - PRZYWIĄZANIE między nami. Sytuacja z Iwonką była naprawdę dramatyczna, gdy zaczynaliśmy.
A dziś sama patrzy na przychodzące do nas dzieci i zszokowana ich zachowaniem pyta mnie na ucho: "Mamo, czy ja się tez kiedyś tak zachowywałam???" clapping.gif clapping.gif

Uściski serdeczne dla Was smile.gif

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Mar 21 2005, 08:59 PM


Dzisiaj Tomek nie poszedł na wagary laugh.gif laugh.gif laugh.gif
Wyznał, że dlatego, że się mnie bał ph34r.gif ph34r.gif devil.gif ph34r.gif ph34r.gif

To chyba nie jest sukces, co? laugh.gif tongue.gif laugh.gif

Ćwiczymy regularnie, uczcie się instruktorzy, uczcie, te ćwiczenia świat zmieniają. Do dziś się nie mogę otrząsnąć smile.gif

Pozdrawiam
Mirabella

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: jakubvl
Data: Mar 23 2005, 08:20 PM

Sądzę że jednak jest to postęp... Ja też nie uciekam tylko dlatego że się rodziców boję devil.gif

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Mirabella
Data: Apr 5 2005, 08:23 PM


Adminku,
czy przypadkiem ten temat nie przemieścił nam się trwale do codziennych radości i smutków?

Mirabella

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Apr 6 2005, 12:09 PM


Otwieramy ponownie.
ZAPRASZAMY: tutaj tylko o radości biggrin.gif

No to ja o sukcesach emocjonalnych Iwony. Zrozumie ten, kto ma dziecko nie potrafoące okazywać i nazywac uczuć.

1. Było jej przykro, że napisała test na 4 punkty (50 mozliwych). Nikt nie miał do niej pretensji, pociecha płynęła ze strony nauczycieli i naszej. A jednak poczuła smutek sama z siebie, nikt od niej takiej reakcji nie oczekiwał. Dla mnie to sukces, biorąc pod uwagę, że latami reagowała tak samo na piątkę i na jedynkę.
2. Podczas wizyty ekipy TV w tym tyg. wstydziła się - to też jest absolutnie niebywałe, bo nie znała granic i była nadmiernie śmiała wobec obcych. smile.gif

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: fastryga
Data: Jul 14 2005, 02:33 PM


Zdarzenie radosne, o którym opowiadałam niektórym z Was.
Poszłyśmy z dziewczynkami do sklepu. Zapuściłyśmy się daleko odprowadzając koleżankę moich córek. W powrotne drodze dopadła nas burza i ulewa - straszliwa. A my z siatami i prawie gołe. Schroniłyśmy się pod dach szkoły i czekamy patrząc na rwące strumienie na ulicach. A ja sobie gadam głośno: "Gdyby w domu był ktoś madry ( a zostały moje Gucie i Kuba przykuty do komputera) to by wziął parasole i po nas wyszedł. Ale przecież to nikomu do głowy nie przyjdzie". Nagle patrzę, w strugach deszczu wyłania się Gutek! I to z dodatkowym parasolem pod pachą! Wpadł na to absulutnie i zupełnie sam. Dotarliśmy do domu, wchodzimy, a ja znowu jęczę: "Moje pranie w ogrodzie!" A Iwonka - trzeźwo, konkretnie i na temat: "Zdjęte".

No i co? Czy to nie powody do radości? Dla mnie to niesamowite, kiedy dzieciaki pomyślą o innych same z siebie biggrin.gif

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirabella
Data: Jul 14 2005, 08:48 PM

Witaj Fastrygo!
Ja też miałam coś takiego tuż przed wyjazdem. Stoję przy stole w kuchni i mikserem kręcę ciasto w misce. Tomek chciał, żebym podała mu coś z szuflady, którą zasłaniałam swym ciałem. I gdy ja sięgnęłam po to, nie wyłączając miksera (co nie było dowodem na rozsądek) to on drugą ręką przytrzymał mi miskę, która mogła spod tego miksera uciec! Byłam zaskoczona jego spostrzegawczością i zdolnością przewidywania, płynnoscią tego ruchu i sensownością. Bardzo mnie takie drobiazgi cieszą.

pzdr
Mirabella

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Fastryga
Data: May 8 2006, 05:09 PM



Dawno chwalenia nie było. smile.gif
Przejawy empatii i wstydu u naszej Iwony. Jestem dumna i wdzięczna, że hej.
Empatia:
"Mamo, wiesz na co będę zbierać teraz kieszonkowe? Na ptaszka dla Nutka (Nutek to osierocona papużka - jej przyjaciel wyfrunął przez uchylone okno). Nutek jest taki smutny, nie chce jeść i mało śpiewa. Kupię mu ptaszka". Zatkało mnie.
Wstyd:
"Mamo, a wiesz, teraz jak ktoś do mnie coś mówi, to mi czasem jest głupio i dziwnie, a kiedyś tak nie miałam"
"To jest wstyd Iwonko. A pamiętasz, kiedy zaczęłaś się wstydzić?"
"No, pamiętam. Tak gdzieś na początku szóstej klasy.". (właśnie kończy szóstą)
Wstyd w rozwoju społecznym zajmuje bardzo wysokie miejsce. Nasz Gutek jeszcze do niego nie dotarł...
Dla tych, co nie wiedzą: Iwona jest upośledzona w stopniu umiarkowanym.

Pozdrowienia dla wszystkich smile.gif

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Autor: Matylda
Data: Jan 25 2007, 01:44 PM

Sukces! W przedszkolu odbyło się spotkanie z okazji Dnia Babci i Dziadka. Jak zwykle Izunia dostała krótką kwestię do powiedzenia (dla dobra spektaklu w duecie oczywiście, bo nigdy jeszcze nie skorzystała z możliwości publicznego wypowiedzenia się, chociaż tekst znała). Dzisiaj ślicznie recytowała wierszyk głośno i wyraźnie, bez chowania się za inne dzieci. Zastanawiam się czy to wielki akt odwagi, czy Iza dojrzała do tego, czy pani z przedszkola znalazła właściwy sposób, gdyż tym razem dobrała jej dziewczynkę młodszą i bardzo niewyraźnie mówiącą, więc może Iza czuła się odpowiedzialna za powodzenie występu, albo zwyczajnie miała okazję poczuć się w roli odrobinę lepsza. Nieważne zresztą co spowodowało ten cud i tak czuję się szczęśliwa. Ciekawa jestem, czy to pierwszy krok do przełamania wielkiego stresu jaki towarzyszy Izie w kontaktach z osobami dorosłymi? Wielkie clapping.gif dla Izuni.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Gośka - 2007-09-29, 00:45

My również mamy swoje wielkie i małe sukcesy. Karolinka opanowała dodawanie pisemne, odejmowanie trochę mniej, ale wszystko przed nami. Znalazła wraz z koleżankami saszetkę z pieniędzmi ( pod blokiem) i zadecydowała, że nie można z niej nic wyjmować, tylko trzeba zapytać dorosłych komu ją oddać. Świetnie wyszywa haftem krzyżykowym, jest wytrwała i staranna. Znakomicie prasuje, dokładnie składa ubrania. Bardzo lubi zbierać grzyby, bezbłędnie rozpoznaje co najmniej 8 gatunków. Nie rozpacza, już przy odrabianiu lekcji, często sama zaczyna je odrabiać. Jest super. :D
Marek - 2007-10-01, 17:24

Ja też mam swoje sukcesy, do których chciałbym powrócić, oj powrócić ...
Największym sukcesem był moment, gdy już jako dorosły - podjąłem pracę zawodową. Mało tego, samodzielne stanowisko. Nikt we mnie nie wierzył. Poukładałem wszystko, "oddzieliłem groch od maku" i zaskoczyłem :) Hm, to umiłowanie porządku ...
Czytając powyższe wypowiedzi Mamuś, i moja cieszyła się z moich osiągnięć, choć przez dugie lata nie potrafiłem ani mówić, ani rozumieć. Jedna na wszystko przyszedł czas :) Mózg, to wielka zagadka - i nie poddaję się w ćwiczeniu pamięci, tak, by znów spróbować odnosić sukcesy. To takie przyjemne przecież :)

Małgorzata - 2007-11-07, 18:30

Gośka napisał/a:
Świetnie wyszywa haftem krzyżykowym, jest wytrwała i staranna.

Brawo Karolina! :okulary: Może tak pokażesz jakieś jej dzieło, Gosia... :)

Marek napisał/a:
samodzielne stanowisko. Nikt we mnie nie wierzył. Poukładałem wszystko, "oddzieliłem groch od maku" i zaskoczyłem :) Hm, to umiłowanie porządku ...

No właśnie! Czyli jest nadzieja dla zatroskanych rodziców :)

Marek - 2007-11-07, 21:40

Tak, jest nadzieja i to ogromna :) Jednak potrzeba cierpliwości i przede wszystkim zrozumienia - na czym polega schorzenie dziecka. Im bardziej będzie się lekceważyło objawy, tym bardziej dziecko będzie rozżalone, że się go nie rozumie i niechętne do współpracy terapeutycznej i edukacyjnej. Rodzice wówczas również będą coraz bardziej zatroskani i ... wszyscy uwikłają się w błędne koło, które pociągnie za sobą coraz to większą nić nieporozumienia, żalu a nawet może zrodzić się nienawiść z biegiem lat dorastania dziecka. Tak nie musi być, wystarczy zrozumienie, tak by dziecko nie miało poczucia, że się go lekceważy w jego cierpieniu.
Ważne jest również, by dziecko miało dobry przykład nie tylko wśród najbliższych, ale również w placówkach oświatowo-kulturalnych, gdzie nie kwitnie nieetyczne postępowanie.

Sukces terapii i edukacji jest tak prosty, tak prosty :)

agafia - 2008-02-29, 10:52

Odniosłam dziś bardzo spektakularny sukces wychowawczy :)
Krzyś do tej pory nie umiał odraczać. Każda propozycja nagrody powodowała niemożność wykonania tego za co nagroda była przewidziana.
Dziś stał się cud.....
Krzyś odmówił wyjścia do szkoły (bardziej niż zwykle), ubrałam go (jak zwykle) w łóżku ale w końcu musiał wstać (a to już trochę za duży koń abym go wzięła na plecy i zaniosła do samochodu a potem z samochodu do szkoły - jak kiedyś).
W desperacji spróbowałam....(w razie negatywnego wyniku i tak bym go musiała nieść, więc ryzyko nie było duże a każde wyjście z sytuacji patowej "wstań - nie chce mi się" jest dobre). W tajemnicy wyszeptałam mu do ucha, że w wujka komputerze można oglądać Animal Planet i grzeczne dzieci będą mogły wieczorem pooglądać.... i stał się cud prawdziwy.... Krzyś wstał (już bez dyskusji i komentowania rzeczywistości), włożył buty, kurtkę, wziął plecak i poszedł bardzo szybko do samochodu.... uśmiechnięty, zadowolony i pełen nadziei...

Marek - 2008-02-29, 11:11

Agafia, jak fajnym jest to, o czym napisałaś :) Do szczęścia tak niewiele potrzeba :brawo:
Kruffka - 2008-03-01, 08:39

hehe Może to nie tyle obietnica, co to szeptanie pomogło?
Super! Lubię takie sytuacje

agafia - 2008-03-20, 10:19

Dziś Krzyś dał wyraz temu, że opanował czas....

Ewelina wyła (bo ma takie okres wycia), że chce oglądać Scooby Do, bo - "codziennie w sobotę ogląda" - (dziś zaczęły się ferie, więc dzieci nie poszły do szkoły co stało się pewno źródłem wrażenia soboty i zburzyło jej rutynę). Na co Krzyś spokojnym basem odpowiedział - "wczoraj była środa, więc dziś musi być czwartek a nie sobota i nie ma żadnego Scoobyego".

A nie tak dawno nie umiał wymienić po kolei dni tygodnia i pojęcia - minuta, godzina, dzień, tydzień, miesiąc - były dla niego równocenne i jednakowo abstrakcyjne. A teraz on po prostu wie, że po środzie jest zawsze czwartek, niezależnie od tego czy są ferie, wakacje czy trzecia wojna światowa. mamy więc może jakiś kolejny fundament w obrazie świata....

Kruffka - 2008-03-20, 10:57

:brawo:
Gość - 2008-03-20, 14:26

:brawo:
agafia - 2008-03-20, 14:34

Dzięki.
Również za anonimowe oklaski ;)

Małgorzata - 2008-03-20, 16:01

agafia,

Krzysiu :hura: :hura: :rolleyes: :rolleyes:

agafia - 2008-03-21, 00:29

Małgorzato,
Ty znasz Krzysia i wyrazy uznania dla jego osiągnięć są tym bardziej cenne :)
Widzisz tę drogę....

Dzięki.

Małgosia G. - 2008-03-27, 17:51

Michaś zaczął odczuwać temperaturę w stopach. Każe zakładać sobie skarpety - bo mu zimno. Jestem bardzo szczęśliwa i nie mogę się nadziwić, bo "zadane" sesje czuciowo - ruchowe trwają dopiero od 2 miesięcy. Mam nadzieję, że teraz pójdzie z górki... Może w końcu przestanie kąpać się w lodowatej wodzie. :tak:
agafia - 2008-03-27, 18:02

Krzyś też już nie zażywa rozkoszy w stawie niezależnie od temperatury. Jeszcze niedawno zaprzestawał kąpieli tylko gdy woda całkowicie zamarzła.....

Czyli TO działa :)

Danusia - 2008-04-16, 09:02

Dawid powiedzial ze lekarstwo jest beeee, przestał jeść sól łyżeczką - poczół smak???:):):)

Na pewno odzyskał łaskotki i poczuł ciepło i zimno przy kąpieli, ostatnio chodząc boso stwierdził zimno mi w nogi i rano wstaje sam zakłada kapcie - kiedyś po dworze chodził boso po rosie po kamieniach - nie czół nic - to duża radość dla mnie :D

Gośka - 2008-04-22, 20:36

Karolina SAMA poszła do fryzjera i nie wóciła łysa ;) Prawie SAMA założyła konto na naszej klasie, wkleiła zdjęcia i zaprosiła pół Polski - nie koniecznie znajomych ;) , ale zaprosiła.
Zaczyna mieć własne zdanie jeśli chodzi o ubrania - wcześniej jej było wszystko jedno. Zaczyna być dowcipna i bardzo nas to bawi. Wczoraj na pytanie brata: Kto Ci włosy obciął? Odpowiedziała - malarz, nie wiesz kto włosy obcina?

Małgorzata - 2008-04-22, 23:05

Gośka napisał/a:
zaprosiła pół Polski -


Mnie też! :hura: Ale się cieszę! :hura: No i brawo Karola :brawo:
Gośka napisał/a:
Kto Ci włosy obciął? Odpowiedziała - malarz, nie wiesz kto włosy obcina?


:lol:

Marek - 2008-04-23, 13:28

Radości i sukcesy :)
Właśnie się dowiedziałem, że zostałem laureatem nagrody GRAND PRIX w konkursie plastycznym IV Festiwalu Twórczości Osób Niepełnosprawnych oraz Środowisk Integracyjnych (kwiecień 2008) :)
Inauguracja 26-go kwietnia podczas Koncertu Galowego i mi smutno, bo nie będę mógł w tym uczestniczyć, bowiem nałożył się wyjazd na Zjazd "Kuźniaków", buuuu ;(

Olka - 2008-04-23, 14:15

Panie Marku, wyrazy uznania! Gratuluję i mam nadzieję, że tych sukcesów będzie jeszcze więcej. Uważam jednak, że najwiekszym Pańskim sekcesem jest droga, którą musiał Pan przejść do miejsca, gdzie obecnie Pan się znajduje. Jestem pod wrażeniem. :brawo:
Marek - 2008-04-23, 14:28

Dziękuję Pani Olu :)
Tak, ta droga :) Przeszedłem i nadal podążam :) Jednak gdyby nie światełka i kierunkowskazy - nie zdołałbym pójść przed siebie. Kroczę sobie drogami, ale za niedługo wejdę na autostradę i przyznam, że bardzo się boję. Przygotowuję się krok po kroku, tuptam, tuptam i już tuż, tuż największe dla mnie wyzwanie, bo to już nie będzie typowa zabawa :zabawa: Los będzie wymagać ode mnie czegoś znacznie poważniejszego. No, czas przestać bawić się nupelkiem :bobas:
Wy moje światełka i kerunkowskazy :kwiatek:

Gośka - 2008-05-30, 20:28

Zdajemy do II klasy. :hura: bez poprawek. Może nasze osiagnięcia nie są rewelacyjne, ale i tak bardzo sie cieszymy. :brawo:
Danusia - 2008-05-31, 18:59

Angelika z Mateuszem zajęli 2 miejsce w zawodach ju jitsu i on i ona:)

U mnie tez zdają średnie wypiszę po zakończeniu roku, aby nie zapeszyć:)

I Gosia duże brawa:D :hura:

Małgorzata - 2008-05-31, 23:57

Gośka napisał/a:
Zdajemy do II klasy. :hura: bez poprawek
:hura: :brawo:

Danusia napisał/a:


Dopisz komentarz do postu Wysłany: Dzisiaj 18:59
Angelika z Mateuszem zajęli 2 miejsce w zawodach ju jitsu i on i ona:)

:hura: :hura: Gratulacje!

Małgosia G. - 2008-06-01, 17:00

Gośka, Danusia :brawo:
A ja cieszę się z innego powodu. Michał był badany w PPP i będzie odroczony od obowiązku szkolnego. Myślę, że to bardzo rozsądne. W ciągu kilku miesięcy zaobserwowałam postępy - dzięki ćwiczeniom oczywiście, więc ten rok który "zyskaliśmy " dodatkowo, na pewno da efekty.

Basja - 2008-06-01, 21:51

Gratuluję Gosiu i Danusiu i wszystkim, którzy się napracowali !
Ja też wiem jak "smakuje" koniec roku.
Boże, jak ja się cieszę, że będą wakacje ! :brawo:

olesia - 2008-09-22, 21:28

Oliwier mnie zaskoczył totalnie. Leżę sobie z rańca i udaję, że spię, nie otwieram oczu, żeby młody nie pomyslał, że 6 rano, to juz czas na zabawę. No i leżę, aż tu nagle z wielu gulgotów i całkiem normalnych wyrazów słyszę, że on śpiewa całkiem czysto i wyraźnie "aaa kotki dwa". Nie wytrzymałam i spojrzałam na skubańca, stał w łóżeczku i śpiewał, i był bardzo zadowolony, że mu wyszło. Jak na razie to jedyna piosenka, którą potrafi, ale wg mnie to tchnie szaleństwem ;) , bo młody ma problem z gadaniem, a tu piosenka?! Jednak, nie była to moja rozbujana wyobraźnia, bo od tygodnia, zawsze rano Oliwier ją sobie śpiewa na przebudzenie :) . Widzę wyraźnie, że lubi muzykę, garnie sie też do pianina, i nie wali w klawisze, jak większość dzieci w jego wieku ( 19 mcy), tylko delikatnie kładzie palce i się wsłuchuje. Może rośnie mi jaki talent muzyczny ???? hehehe
ania55555.pl - 2008-09-23, 08:20

Mój Patryczek też lubi muzykę.Byłam z nim na takim placu dla dzieci gdzie jest basen z piłeczkami,trampolina....najchętniej nie wyszedłby z tego placu.Szkoda,Ze mam takie miniaturowe mieszkanie bo zafundowałabym sobie taką trampolinkę.Teraz myślę o basenie dla małego tylko muszę iść do lekarza co ona na to.Jutro w Poznaniu jest organizowana akcja pampers "Akademia Zdrowego Rozwoju"będzie pediatra i ortopeda.Mnie właśnie bardzo interesuje opinia ortopedy bo mam załatwioną hipoterapię dla Patryka ale bez opinii ani rusz a ja jestem zapisana na wizytę w gabinecie ale na...4 grudnia.Myślę,że odkryłam dlaczego Patryk tak krzywo chodzi ma strasznie krzywe kolanka od strony wewnętrznej są bardzo uwypuklone i jak biegnie zatacza nóżkami kółka pewnie to mu przeszkadza.Odkrywam coraz więcej różnych nowości o których była mowa w Sierczynku i teraz można to skojarzyć z FAS.Dziękuję Bogu,że załapałam się na Sierczynek bo naprawdę dużo wiadomości wywiozłam i mogę teraz działać bo już wiem gdzie muszę się udać i jak postępować z moim synkiem.
Gość - 2008-09-28, 16:21

Kiedy moje dzieci były małe : prawie trzyletni chłopak był nadpobudliwy do kwadratu, potrzeby fizjologiczne załatwiał tam gdzie stał nie pozwalając założyć sobie pieluchy, dziewczynka (1,5roku) nie mówiła,chodziła krzywo jak kaczuszka.
Oboje z jednej strony :* , a gdy byliśmy w domu dłużej niż godzinę :boks: .
Przez kilka kolejnych lat najbezpieczniejszym miejscem zabaw i spacerów - najczęściej przeze mnie wykorzystywanym - był las. Tam przynajmniej nikt mi nie zwracał uwagi na ich zachowanie :wstyd: .Las był miejscem,które je wyciszało a jednocześnie mobilizowało do podejmowania ukierunkowanych działań (zbieranie szyszek,grzybów,szukanie białych drzew itd.) Jednocześnie uczestniczyliśmy regularnie w zajęciach logopedycznych.
Problematykę związaną z FAS znałam wcześniej teoretycznie .Więc jako pedagog starałam się " wyrównać ich szanse rozwojowe "przed rozpoczęciem nauki w szkole. :gazeta: .Odkryłam wtedy działanie hipoterapii. Ponieważ trudno mi było pojąć fenomen "przyspieszenia" intelektualnego i emocjonalnego rozwoju dzieci związany z kotaktem z końmi,skończywszy 30 lat ,z pedagogicznej ciekawości sama wsiadłam na konia.....Moja przygoda wciąż trwa..... to mój sukces...
Dzieciaki (teraz 19 i 17,5 lat) radzą sobie w szkole, niby nie widać po nich problemów, które mają za sobą-tak mówią ludzie patrzący z boku. Ja natomiast odkrywam i doświadczam na codzień problemów, które niesie ich dorosłość. Do niektórych nawet teoretycznie nie zdążyłam się przygotować i wciąż jestem mobilizowania by się uczyć.
Dlatego cieszę się :hura: i dziękuję,że jest takie Forum

beata - 2008-09-28, 16:25

:welcome: ten gość powyżej to Ja . Dopiero uczę się poruszać na Forum.Więc zapomniałam się zalogować
Małgorzata - 2008-09-28, 21:24

beata,

Ale dobrze, że tu jesteś! :hura:
Napisz coś więcej o koniach, możemy otworzyć wątek o hipoterapii. Moja Kasia (średnia lat 14) uwielbia konie, startuje w zawodach.

ania55555.pl - 2008-09-29, 08:24

Moja córka biologiczna również jezdzi konno.Kocha konie i żadna praca przy nich nie jest jej straszna twierdzi,że odpoczywa przy koniach.Mam dla Patryczka załatwioną hipoterapię ale muszę mieć opinię ortopedy,który każe mi zrobić usg bioderek a wizytę mam 4 grudnia.Mały jeżdił już na koniach i kiedy idziemy po Pati on krzyczy kon to pani prowadząca zawsze go bierze i nawet wtedy nie zauważa,że to nie ja.Patry nie pozwala się nikomu dotykać tylko ja mogę robić przy nim wszystko Ja latem poraz pierwszy w życiu wsiadłam na konia ale bardzo mi się podobało i przy nadażających się okazjach powtarzam ten wyczyn.Odkrywam siebie.Coś co kiedyś wydawało mi się nie do osiągnięcia nie stwarza mi i takich sytuacji jest coraz więcej.Na stare lata poznaję świat.
Gość - 2008-09-29, 22:26

:brawo: Mślę, że to dobry pomysł byśmy mogli podzielić się swoim doświadczeniem działania hipoterapii na nasze dzieci a jednocześnie na nas samych.
Niby najważniejszy jest koń, ale równie ważna dla naszych relacji z dzićmi jest cała "sytuacja terapeutyczna". Atmosfera panująca w stajni ma też duże znaczenie. W przypadku dorastających dzieci z problemami jest nie mniej ważna niż sam kontakt z koniem.
Chętnie się podzielę swoimi doświadczeniami. Dane mi było obserwować jak działa koń na rozwój moich dzieci.Uczesniczyłam w typowych zajęciach hipoterapeutycznych . Sama również miałam okazję na sobie sprawdzić co może dać koń, gdy wracałam do sprawności po wypadku. Przeżyłam. Znów jestem sprawna. Więc chciałabym się podzielić tym, co sama dostałam :gol:

beata - 2008-09-29, 22:33

:welcome: znów się nie zalogowałam.Niby miało mnie logować automatycznie....
Doświadczenia z Forum też są bardzo mobilizujące do osobistego rozwoju. Dziękuję za wyrozumiałość :papa:

Małgorzata - 2008-09-29, 23:04

Ciąg dalszy tematu tutaj: HIPOTERAPIA
olesia - 2008-10-30, 21:54

Oliwier dzisiaj zużył tylko 2 pampersy ! 3 razy zawołał sam, że chce "aa", parę razy posadziłamgo też na czuja i zrobił pisiu. Jest dumny, że mu się udaje i bardzo chętnie odnosimy siku do wylania w muszlę. Najbardziej oczywiście podoba mu się ich legalne spłukiwanie. A to dopiero czwarty dzień, jak zaczęłam go oswajać z nocnikiem:) Na początku musiałam okna zamykac, bo sam widok nocnika powodował niepohamowany histeryczny szloch. A jaki żałosny i głośny, ło matko!!! Ale zaczęlismy od minutki( z zegarkiem w ręku), a dzis taka niespodzianka :cfaniak: I z uśmiechem siada na nocnik.Jestem z siebie dumna! :)
agafia - 2008-10-30, 21:57

Gratuluję niewątpliwego sukcesu :brawo:
olesia - 2008-10-30, 22:04

dzięki,niby takie nic, a ja sieciesze jak diabli. Gdybys tylko słyszała ten żałosny kwik, 4 dni temu ( szok). A dzisiaj nawet mój mąz był w szoku, że tak sprawnie jakos to wyszło. Zresztą sama też nastawiałam sie na dłuższy czas. No ale nie zapeszam, bo może mu sie znudzic to wołanie "aa" .
Gość - 2008-10-31, 18:22

Teraz Oliwier co 10 minut woła, że chce pisiu,i na siłę wyciska z siebie choćby kilka kropli, żeby tylko mu zagrał nocnik i mógł je dumnie wylać do kibelka :) Spryciarz mały z niego.
Małgorzata - 2008-10-31, 22:24

olesia napisał/a:
Jestem z siebie dumna! :)


Ja też z Ciebie ;) :brawo:

olesia - 2008-11-01, 13:59

Tak wyglądają nasze nocnikowe przygody( pomjając już głośne początki)-jest o niebo spokojniej :)



i dodam jeszcze, że Oliwier jest o wiele spokojniejszy, bardziej uważny i spostrzegawczy, zaczyna coraz więcej mówić ( i to jak!) sam przychodzi żeby sie przytulić, no i ogólnie widzę dzis wszystko bardziej pozytywnie, niż na początku, kiedy do nas trafił.
Jak gdzieś napisała agafia-wczesna diagnoza, ćwiczenia, dieta i dużo akceptacji działają cuda i dzieciak idzie do przodu jak burza :)

Małgorzata - 2008-11-01, 15:15

olesia,

Brawo Oli! :)
olesia i wygląd buźki mu się zmienił, pamiętam go jako takiego "zmęczonego"
Niesamowici jesteście oboje :)

Danusia - 2008-11-03, 08:50

Ja też muszę się pochwalić bo całkiem przypadkowo odkryłam fajna metodę na Dawidka.
Kiedy prasuję on siedzi grzecznie bo prasuje mu pieluszkę a on sobie ja przykłada do buzi.Po pierwsze go to uspakaja po drugie już sam umie określić co jest gorące ( zaraz po wyprasowaniu), co jest ciepłe, kiedy ciepłe parzy kiedy jest miłe i kiedy jest zimne:D

Najważniejsze,że mogę przy nim już swobodnie prasować , kiedy nikogo nie ma w domu. Bo już mi nie ucieka a siedzi swobodni i uczymy się ciepła i zimna. Nie mogłam zostawić żelazka załączonego i ganiać za nim bo bałam się że albo zapomnę ,że mam je włączone albo ze kot wskoczy i się oparzy bo uwielbia tarzać się po prasowaniu jak jest ciepłe, więc prasowałam zamykając się w łazience jak byli wszyscy w domu - teraz mogę to robić jak jestem sama z Dawidem :D
Ja to jak ta kwoka mama zawsze mam ogonek za sobą , nie tylko dzieci , ale i zwierzaki i jak to się mówi potrzeba matką wynalazków.

Ale faktycznie wczesne zrozumienie zachowania dziecka, świadomość, praca, doświadczenie - słuchajcie Dawidek cudownie się rozwija - jestem taka dumna z niego.
I rośnie i nie choruje i taki mądrala z niego.
Zostałam jego prawnym opiekunem.

Widziu na koniku.

olesia - 2008-11-03, 16:46

To bardzo miłe, co napisałaś. Od razu robi się cieplej, kiedy widzisz, że to, co robisz odbija sie tak fajnie na dziecku. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, ciesze sie, ze moge od czasu do czasu cos tu skrobnąć i pochwalic się, i wyżalić i uzyskać trochę wsparcia z waszej strony. Dzięks :*
Marynia - 2009-06-16, 22:58

Koń to wielka miłość naszej Anuli, a pomyśleć, że kiedyś panicznie bała się i konia i wszystkich zwierząt. Ogólny lęk przed zwierzętami pozostawał bardzo długo ale koń to po prostu KOŃ. Ania potrafi wypowiadać około 7 słów w tym oczywiście jest "koń". Chodzi bardzo niepewnie , ma kłopoty z równowagą ale na koniu żadnych problemów, jak koń się spłoszy to się tylko śmieje.

[ Dodano: 2009-06-16, 23:10 ]
Próbowałam dołączyć zdjęcia. Ale coś się nie udało.

Gośka - 2009-06-17, 21:23

Świetnie Maryniu. Na fotce widać z jaką czułością mała głaszcze konia. My mamy ogromną ochotę na osiołka, ale dość dużo kosztuje...Narzazie mamy psa, który zrzuca sierść zimową i wielkie urwanie głowy z kudłami. Ale, że to wielki przyjaciel dziewczynek znosimy wszystko.
Małgorzata - 2009-06-17, 23:10

Marynia,

:hura:

Świetne fotki :) Ania wciąż taka sama (z wyglądu).

Gośka napisał/a:
mamy ogromną ochotę na osiołka,


No. niecodzienna ochota. Kto wie, kto wie... ;)

henryk3 - 2019-11-25, 13:32

Ja ostatnio miałem bardzo dużo szczęścia bo kupiłem sobie plexi. Tutaj was wszystkich zapraszam po dodatkowe wskazówki .
Daniel332 - 2020-01-07, 20:49

Trenujesz i chcesz zobaczyć efekty? Zobacz na stronę https://sterydy.cc . Jest to sklep który ma w swojej ofercie bardzo fajne środki które można stosować na wzrost mięśni i wytrzymałości, można dzięki temu dużo zyskać bo wygląd według mnie jest bardzo ważny. Polecam
bartek443 - 2020-04-16, 06:52

W życiu powinna być sama radość.Wtedy naprawdę było by bardzo dobrze.
________________________________________________________________
PORÓWNAJ CENY OKIEN = http://twoje-okna.com/malopolskie/okna-andrychow


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group