FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Mam pytanie... - Potrzebuje pomocy

Wyrodna - 2011-01-09, 10:10
Temat postu: Potrzebuje pomocy
Jestem mamą 9 miesięcznej dziewczynki..To moja biologiczna córka ;( Niestety nie należe do dobrych matek a zwlaszcza w ciąży czego nie moge sobie wybaczyc i chyba cale życie tak juz pozostanie...:(:( ...Mianowicie chcialam zaczac od tego ze mialam gleboka depresje w ciazy,prawie wogole nie jadlam,calymi dniami lezalam no i niestety co najgorsze pilam dużo ;( wódke,wino,piwo....chyba wszystko co zakazane-wtedy wydawalo mi sie ze nie chce tego dziecka i nie zalezalo mi ale po porodzie wszystko sie zmienilo :( :(:( Mam tak straszne wyrzuty sumienia ze nie ma dnia zebym nie byla na internecie i nie czytala czegos o FAS albo FAE..;(
Co do córeczki... Bylam w 17 tygodniu na badaniu USG 4d dziecko idealne i zdrowe-mózg pieknie rozwiniety,serce itd tez.. Po porodzie waga 3700 g w 39 tygodniu ciazy,10ptk w skali ABGAR.Pilam ok 5-6 miesiaca i raz w 8 miesiacu ;( oprocz tego bralam witaminy i pilam duzo mleka i bardzo duzo owoców które dawala mi matka.Nikt nie wie ze tyle pilam w ciazy oprocz symbolicznej lampki bo jest mi po prostu strasznie wstyd i nienawidze sie za to :(
Córeczka intelektualnie wydaje się być zdrowa -mówi mama,tata,dada,baba,nyny i wszystkie słowka które niemowle w tym wieku powinno wypowiadać..Reaguje na imie i potrafi obrocic sie by wskazac dany przedmiot.Jest bardzo wesoła i kochana ale czasem niestety nerwowa,niecierpliwa i wydaje mi sie ze placze bez powodu.W nocy budzi sie po ok 6-10 razy ;/ Jak ja przytule i dam pic to zasypia odrazu.To mnie jeszcze tak nie martwi jak jej rozwój fizyczny ;( :( Od 3 miesiaca zycia rehabilituje ja metoda vojty z powodu asymetrii.Po cwiczeniach pieknie sie rozwijala-w wieku 4 miesiecy umiala obracac sie na brzuszek i z brzuszka na plecy.Potem niestety byla przerwa w cwiczeniach i nastapila regresja :( Obecnie coreczka ma 9 miesiecy skonczone i nie potrafi siedziec,podciagnac sie na szczebelkach ani nie raczkuje-jej rowiesnicy juz dawno opanowali te rzeczy.Pediatra skierowal mnie znow na cwiczenia i widze maly postep bo zaczela pełzać i siadac bocznie czyli lezec na boku podparta ale do siadu siąśc skośnie nie potrafi.Najchetniej calymi dniami lezala by na plecach albo brzuchu w jednym miejscu i gaworzyla.Strasznie sie martwie i wiem ze napewno moj tryb zycia jej zaszkodzil.Modle sie zeby dala sobie rade w zyciu i nie byla odemnie az tak zalezna ale to mnie dobija.Nie chce mi sie zyc. ;( Prosze mi powiedziec co mam robic?Przyznac sie pediatrze? ;( Isc z nią na rezonans i miec pewnosc? JAk sie rozwijaly wasze dzieci w tym wieku?Jak to bylo pozniej?kiedy zaczely siadac?chodzic? ;(

[ Dodano: 2011-01-10, 15:32 ]
Nikt mi nie pomoże ?:(:( Na to wygląda że raczej dawno nikt nie zaglądał na forum :( :(

Małgorzata - 2011-01-13, 21:16

Wyrodna,

Witaj, na forum zaglądają ludzie, ale rzadko zabierają głos ;) Twój post jest tak poruszający, że trudno cokolwiek powiedzieć. Bardzo Cię proszę, zmień nick, bo trudno tak się do Ciebie zwracać, serce się kroi ;( Z tego co piszesz, jesteś mamą, która bardzo przejmuje się losem swojego dziecka i je kocha, a to każdemu dziecku potrzebne jest najbardziej na świecie.
Po pierwsze - trzeba Twoją córcię zdiagnozować, bo narazie to Twoje domniemania, prawda?
Fantastycznie, że jest rehabilitowana, bo bez względu na przyczynę takie wczesne wspieranie rozwoju jest nieocenione. Wczesne rozpoznanie FAS i wspieranie rozwoju od jak najwcześniejszych lat znacznie zwiększa szanse na zdrowy, normalny rozwój. Trudno porównać Twoje dziecko z innymi, bo każde rozwija się inaczej. Sama zbadałam ok. 300 dzieci po prenatalnej ekspozycji na alkohol, mam okazję obserwować ich rozwój od niemowlęctwa. Niektóre naprawdę dobrze się rozwijają. Twoja ma szczęście, że ma swoją mamę przy sobie - większość z tych dzieci przebywa w rodzinach zastępczych lub w placówkach.
Trzymamy kciuki za Ciebie i Twoją córcię. Wybacz sobie, to i jej będzie łatwiej żyć. Pisz, co u Was słychać. Może uda się pomóc Ci bardziej konkretnie?

;* :glaszcze:

Wyrodna - 2011-01-14, 10:54

Bardzo dziękuje za odpowiedz :) Czekalam na nia z niecierpliwoscia-prosze się do mnie zwracać jak pani odpowiada-najlepiej na ty albo po prostu mamo jeśli wyrodna jest wg pani czymś niestosownym-ja w pelni na to określenie zasluzylam :/ Nadal ćwicze z moja córeczką i zastanawiam się nad wizytą u neurologa..Czy były przypadki dzieci z FAS/FAE które nie chodziły? To zn nigdy nie osiągneły tej zdolności ? :( Ja juz zaczynam wątpić ze ona kiedykolwiek siądzie a już o staniu i chodzeniu to nawet nie marze :(
yorkanka - 2011-01-15, 12:53

Wyrodna wcale nie jestes wyrodna i nie wmawiaj sobie tego. Zostalas przy maluchu to jest Ogromniasty plus dla Ciebie i ukazuje Cie jako matke z krwi i kości. Ja jestem mamą zastępczą fasolinka i jestem z tego dumna że umiem Go kochać tak jak na to zasługuje. Twoją corka ma Mega szczęście że ma Ciebie. Uwierz w to :* Na pocieszenie napiszę Ci że moj synuś miał 1o miesięcy i leżał wpatrzony w sufit, zaczełam z nim ostrą rehabilitacje pod kątem ruchowym i psychologicznym. Po drodze zwalczaliśmy szereg przykrych choró wielotygodniowych pobytów w szpitalu, przerwy w rehabilitacjach były z racji że na oiomie nie rehabilitują dzieci... Dziś po wielu wielu trudach mój synek jest cudowny. Siedzi jak Go przypne :) Biega na okrągło. Jego rozwój intelektualny był fatalny, byłam załamana, przepłakałam nie jedną noć. Dziś wiem że niepotrzebnie. Krzusiu dokładnie za tydzien skończy 3 lata, chodzi do przedszkola integracyjnego rozwija sie przecudnie. Nawet w najskrytszych snach nie marzyłam że taka ekstreme osiągniemy. Udało się, skoro nam sie udalo to dlaczego Tobie Kochana miałoby sie nie udac w Tobie więcej cierpliwości bos mamą biologiczną, mamą o jakiej większośc dzieci może tylko marzyć... Nie poddawaj sie, nie mysl negatywnie tylko popatrz na swoja księżniczkę, zakasaj rękawy, przede wszystkim uwierz w siebie, a zobaczysz jak Ona zacznie się pięknie rozwijać...
Jeśli jako mama fasolki będę mogła Cie jakoś wesprzeć to smiało pisz - obiecuje ze teraz będe częściej tu zaglądać...

Wyrodna - 2011-01-16, 10:45

Bardzo dziękuje za odpowiedź ;) Jest mi raźniej że nie tylko ja zmagam się z tym wszystkim..Przykro mi tylko że gdyby nie moje zachowanie w ciąży mialabym zdrowe dziecko :( Jedyne co teraz moge jej ofiarować to miłość,cierpliwość i ćwiczenia aby sie lepiej rozwijała...Tak pozatym tematem to uważam że problem FAS/FAE powinien być bardziej nagłośniony w Polsce.Nie uważacie? ;/ Matki piją bo do końca nie wiedzą jakie to spustoszenie sieje w organizmie dziecka a zwlaszcza w jego OUN ;( Nawet piwo bezalkoholowe ma 0,5 procent alkoholu więc zawiera ALKOHOL i nie ma wytlumaczenia że bezalkoholowe...;( Gdyby tylko byla gdzies jakas kampania na temat picia w ciąży to bardzo chętnie sie przyłącze bo trzeba uświadamiac spoleczenstwo o problemie ;( ..Jedyne co mnie cieszy to że nie pale papierosów i chociaż tyle mniej trułam dzieciątko :( :( Pozdrawiam wszystkie FASolkowe mamusie i proszę od czasu do czasu napisać jak rozwijają sie wasze dzieciątka oraz o ich postępach które napewno bardzo wasz cieszą i są wyjątkowe :) dziękuje :*
yorkanka - 2011-01-16, 10:54

Cieszę się że moj wpis troszke poprawił Ci nastrój :) Ja żeby bylo mi lżej i żeby znajomi przekazywali znajomym itd że FAS istnieje i że jest to problem, zwłaszcza jak się żyje z Fasolkową osoba zaczelam pisać bloga. Na którego oczywiście zapraszam link jest zawsze pod moim postem :)
Ja wierze że dasz rade w takim stopniu jakim sie naqet nie spodziewasz i efekty będą cudowne :)
Przy okazji mojego bloga i tego forum poznałam przesympatyczna biologiczną mamę również dziewczynki z FAS. Zarówno mama jak i dziewczynka są Boskie. Mama uwierzyła w siebie i w to że pomoc niuni jest priorytetem bo czasu nie cofnie. Tobie też życze tej wytrwalości :)
Co do rozpowszechniania to fakt przydała by się wieksza kampania na temat FAS.
Jestem teraz w 13 tyg ciąży i juz 3 krotnie usłyszalam żę mała lampka czerwonego wina by mi się przydala i dziecku nie zadzkodzi :( :( Jak powiedziałam że wychowuje chlopca z FAS to zaczeli się tłumaczyc że nie ma bezpiecznej dawki, że wszystko jest dozwolone ale w minimum itp. "Podziekowalam" za wizytę słowami nie dziekuję rezygnuję więcej tu nie przyjde!!
Miłego dnia :)

Wyrodna - 2011-01-17, 10:33

Yorkanka tak to już jest że spoleczenstwo polskie nie ma tej świadomosci co np w Stanach gdzie bardzo czeste sa przypadki FAS/FAE..U nas ogólnie picie jest bardziej rozpowszechnione wiec uwazam ze tym bardziej powinno sie prowadzic taka kampanie kobietom planujacym oraz tym w ciąży ;/ Żałuje że byłam taka głupia....boje sie ze kiedys bede szykanowana przez rodzine i spoleczenstwo jak wyjdzie co dolega mojej córce :( FAS napewno nie ma bo nie dostrzegam charakterystycznych rys twarzy ale wszystko wskazuje na FAE...Twój blog czytalam już dawno :) - Twój syneczek jest śliczny-strasznie mi przykro czytając wpis o wynikach badania mózgu i o wykrytych uszkodzeniach :( Te dzieci na zewnatrz wydają sie zdrowe a to co jest w mózgu jest niezauważalne :( Kiedy Krzysiu zaczął siadać,raczkować i chodzić ? To dla mnie bardzo ważne bo zaczynam sobie dobierac do głowy że moje dzieciątko ma porażenie mózgowe :( Pozdrawiam i przedewszystkim gratuluje dzidziusia i umiejetnej riposty do ludzi polecających lampke wina kobiecie w ciąży ;)
yorkanka - 2011-01-17, 19:56

Okropny masz ten nick ;( Nie wiem jak mam pisać... Powiem porażenia mózgowe są w róznym stopniu. Uspokoję Cię, skoro czytałaś bloga Krzyska to wiesz że mamy lepsze i gorsze dni a i Krzysztof ma dziecięce porażenie mózgowe... Także nie pełen dystans i bez domysłów... Co do siadania to byłooooo bardzooo późno coś koło 10 miesiaca i to z podpórkami, wstawal cos koło 14, raczkować nie raczkował, a chodzić kurcze i tu zawsze mam problem bo on do teraz kiepsko chodzi... Ale tak sam sam coś kolo 2 lat. Nie obawiaj się wyrzutów, szczerze powiedz co sie wydarzyło nie każdemu, bo po co tylko tym najbliższym. Ważne żebys Ty sama przestala sobie wyrzucać to że piłaś i wszstko zacznie się układać tylko sobie na to pozwól. Pozdrawiam :)
Wyrodna - 2011-01-18, 08:45

O rany..Nie dość że bidusia jest FAsolkiem to jeszcze porażenie mózgowe ;( Życie nie oszczędzało Krzysia ale za to ma kochającą rodzine i widać po zdjęciach że jest szczęsliwym chłopcem :) ..Czy Krzysiu był ćwiczony metodą Vojty albo Bobath?Jak u niego było ze snem za czasów niemowlęctwa i jak jest teraz ? ;/ Moja potrafi sie budzić bez przyczyny nawet do 15 razy w nocy ;( A za czasów noworodka i tak do 6-7 miesiaca tylko 2 razy na jedzenie sie budzila :( Nie wiem co jest grane bo ząbków jest już 7 i wydaje mi sie ze najgorsze ma za sobą w tej kwestii ;/ pozdrawiam
yorkanka - 2011-01-18, 10:05

Kochana radoścć u krzyska wyłuskaliśmy już po kilku miesiącach :) Musiał poczuć że jest dla nas wszystkim :) Fakt życie Go nie oszczędzało, ale nie ma takiej sily która by nas pokonała... Duży dystans do całego FASu i do trudności z nim związanych działa cuda- naprawdę :D Co do spania to loteria, za niemowlaczka aż do roku spał cały czas, na 24 godziny przesypiał 19. Po roku porażka z takiego "zimowego" snu przeszedl na bezsenność, dosłownie tak jak napisze nie spał wcale ani sekundy przez 4 miesiące. Czyli jak widzisz anomalia. Ktoś mądry nam poradził zakupic bardzo ciężką kołderkę(3kg) waga Krzyśka wtedy niespełna 6 kilo :D Po pół rocznej walce z bezsennośćią cos drgneło i Kisio zaczął spać co prawda po godzine do dwóch dziennie ale zawsze to coś. Obecnie w dzień nie śpi wcale, a nocki mamy różne czasem pośpi ok 4 godzinki, później się bawi sam w łóżeczku.
Rehabilitacje miał różnymi metodami, bo do dnia dzisiejszego Krzyś jak to mówią rehabilitantki jest zagadką. Ma zmienne czucie, zmienne napiecia na przemian z wiotkością i wszystko zmienia się tak szybko, niemalże z sekundy na sekunde.
Jakbyś chciała jakieś większe szczegóły to napisz mi na priv swój tel zadzwonie albo przynajmniej GG będzie nam łatwiej się porozumieć. Tu zawałimy całeeeee forum :D
Pozdrawiam

Małgorzata - 2011-01-18, 12:03

yorkanka napisał/a:
Tu zawałimy całeeeee forum :D


Zawalajcie sobie, po to jest :d
Inni też korzystają z Waszych rozmów :)

Wyrodna - 2011-01-18, 13:52

Yorkanka wysłałam wiadomosc na Priv.Daj znać jak dojdzie bo nie wiem czy wysłało ;/ Pozdrawiam :)
yorkanka - 2011-01-19, 09:42

Doszło doszło. My dzis mamy gorszy dzień. Krzyś pół nocy przepłakał (zmiana pogody), Od kilku dni znów w pampersie ma tornado a mi kończą sie koncepcje gdzie i jak mogę mu pomóc. Jak tam u Was mam nadzieję że już się troszke "pozbierałaś" :) Miłego dzionka :*
Wyrodna - 2011-01-19, 11:12

Witam :) U mnie ze snem dzisiaj lepiej było ;p Moja tylko ok 4 razy sie budzila w nocy co przy 10-15 razy poprzedniej nocy wydaje sie byc cudem ;p :) Co to sie dzieje Krzysiowi że ma takie biegunki? ;/ Nadal wystepuja problemy z ukladem pokarmowym? pozdrawiam
yorkanka - 2011-01-19, 13:43

Łoj to masz ekstra nocki, ale takie też nie są mi obce :) Z Krzyskiem co sie dzieję...sama chciałabym to wiedzieć. To ostatnia rzecz jaką musimy ustalic a sprawy stoją w miejscu, już ryczeć mi się chce ;( Już nie wiemy która strona przedowdu jest chora, młody ma juz tak uboga dietę że nie ma już go co uczulać... a jednak...
i ten niemilosierny smród temu towarzyszący jest ledwo do przetrwania zwłaszcza teraz dla mnie kiedy zmysły wyostrzone... ale co tam jakoś to przetrwamy

Wyrodna - 2011-01-19, 14:53

Czytałam ze FASolkowe dzieci mają bardzo duże skłonnosci do alergii wiec to pewnie dlatego takie problemy ;/ Czemu Krzysiowi nie zrobią gastro albo kolonoskopii? Wiem ze to nie przyjemne ale wtedy byłaby jasnosc..albo chociaz rezonans z kontrastem zeby uwidocznic prace układu pokarmowego? ;/ Zrobiliscie juz wszystko w tym kierunku ? ;/
yorkanka - 2011-01-19, 16:32

Krzychu nie mial byadań w kierunku alergi :ban: Miał gastroskopie co mnie zirytowało, bo problem jest na drodze żołądek - odbyt (pampers) a nie buźka-żołądek!!! A co mnie jeszcze bardziej irytuje to fakt nieotrzymania do dnia dzisiejszego od października wyników owego badania i jednoznacznego wypisu ze szpitala !!!!!!!!!!!!!!!!!! Kochana ja robie co mogę, ale w odpowiedzi slysze było trzeba iśc na medycyne więc co mi zostaje ;( Ostatnio psycholożka Krzysia była na jakimś szkoleniu o neurorozwoju poznała kogos tam, z kim rozmawiała na temat Krzysia i dała mi namiar na ów kogoś kto przyjeżdza do polski raz w miesiacu. Pan oglądnie Krzyśka i rozpatrzy co by było można zrobić w realiach polskich. Wstępnie powiedział że z tego co juz mu wiadomo na temat mojeg synka to w polsce nie wiele sie zrobi i trzeba by było rozważyć leczenie zagraniczne - kosztowne, przewyższające nasze możliwości ;(
Wyrodna - 2011-01-20, 07:58

Ehh.... ;( Macie kontakt z jakąs fundacja które moze wam pomóc w uzbieraniu pieniążków na leczenie Krzysia za granicą? Tu chodzi o zdrowie Krzysia i naprawde szkoda dziecka zeby się tak meczylo..To grozi odwodnieniem,zaburzeniem gospodarki wodnej.wypłukaniem elektrolitów itp a w przypadku tak malych dzieci to niebezpieczne ;/ No i jest uciężliwe dla was również ;( Bardzo nalegajcie i dopilnujcie tego spotkania z osobą która może skonsultować Krzysia i potem napewno pieniążki sie znajdą bo w Polsce jest dużo chojnych ludzi i trzeba sobie pomagac :) p.s-a jakby zrobili Krzysiowi kolonoskopie?Może ma zespół Crohna-Wilsona?itp? Trzymam kciuki za was !
yorkanka - 2011-01-20, 12:26

Jesteśmy pod TVN dorażnie - Krzyś dostał sprzęt rehabilitacyjny naprawdę super, tyle że tvn pomaga budowac szpital i środki ma ograniczone. Bardzo bym chciała by najpierw ktoś mi naszego smoczka pożądnie zdiagnozowal później będę się partwic o kase. Wiesz mlody jako tako nie cierpi bo on za wiele nie czuję. Obserwujemy ostatnio jakby poprawę czucia, no ale jeszcze nie jest to takie czucie jakie byc powinno. Odwodnić mu sie nie pozwolę co podaje mu juz drugi rok dzien w dzień probiotyki, a w dni kiedy mamy wode, a nie kupkę czy mocniej luźniejsze to obligatoryjnie dostaje elektrolity. On z natury jest chudziuteńki, teraz jeszcze zjechał z wagi więc dwoję sie i troję by nie łapał innych zaburzeń od strony gastro. Już pytałam o kolono, może przy nastepnej okazji się cos da wymusić... Już bym wolała żeby żadnych zespołów nie miał chyba że jakiś rockowy :D Dzięki za kciuki napewno się przydadzą :* My za Was też trzymamy całą ekpią :)
Wyrodna - 2011-01-21, 09:28

Prosze prosic pediatre o skierowanie na kolonoskopie...Nie wiem ile to kosztuje prywatnie ale lepiej skonsultowac to wczesniej z zaufanym lekarzem ;/ W jakim stoponiu Krzysiu ma zaburzenia czucia?zimno,ciepło?ból?dotyk?
yorkanka - 2011-01-21, 11:42

Wiesz co z ta kolonoskopią to sa jaja jak beret, nie zrobia inaczej niz w warunkach szpitalnych(musi byc znieczulenie) i samo skierowanie nic nie da bo raz musi byc przyjęty na oddzial - a nie ma wskazań !!!!!! Dwa jest pod stałą opieką gastrologa, który skierował na oddział i wykonanie kolono a zrobili gastro !!!!! Do dziś nie ma wyników i cisza jak makiem zasiał. Cięzko mi to opisać ile z tym mamy przepraw. Mianowicie o czucie to był moment że nie czuł nic krew sie lała a on bawił sie dalej ;/ Teraz jest ciut lepiej, ale to tez zalezy od dnia. Zimno ciepło tez nie robi mu róznicy, kocha siedzieć w sniegu i wogole nie przeszkadza mu że jest mokry i jest mu zimno. Przez kope czasu nie miał wogóle smaku i czasem mam wrażenie, że do teraz jest to zaburzone znacznie. Opiszę to choć jest to drastyczne... Jakieś 9 miesięcy temu młody zjadł kupę pieska (yorka-domowego) i pokazywał jakie pyszne!!!! Dalismy mu po tym i musztarde i sól i cytryne - nie zareagował wcale na różnice smaku. Na chwilę obecną wygląda to tak na cytrynke czasem sie troszke skrzywi, ale na reszte co by to nie było ( w granicach jego diety) wszytsko jest mniam mniam. Był tez okres w którym nie wolno było dotknąć małego, ale po dowrażliwianiu jakos mineło i teraz da się przytulic a czasem nawet ma potrzebę i przytula się sam na sekunde :) :)
Wyrodna - 2011-01-21, 11:57

O rany.Przerazilas mnie z tą kupką ;/;/;/ Normalnie to każdy by mial odruch wymiotny...A zapachy? nie wyczuł że kupka śmierdzi ?:/ Moja tez czasem zachowuje sie jakbym jej krzywde robila dotykiem ;( Wrecz jest nadwrazliwa ;/ Zwlaszcza po cwiczeniach nie da sie dotknac i przerazliwie placze gdy chce ja przytulic albo jak chce ja ubrac to jest katorga....podobno kolonoskopia prywatnie z narkoza ok 450 zl ;/ Dla jednych to duzo dla innych mało ;/ Ja osobiscie nie wiem czy bym wyrobila miesiecznie przy moim wychowawczym 400 zl plus zasilek decydujac sie na takie badanie ;/
yorkanka - 2011-01-21, 12:26

Spoko nie takie to przerażające Krzyś potrafi inne gorsze numery walić :) Zapach im bardziej cuchnący tym fajniejszy - pewien sposób stymulacji. Z tą nadwrażliwości to u nas też jest nie lada problem, mamy super neurologa i mówi na młodego że to "wielka niewiadomo i chodząca bomba" Z sekundy na sekunde zmienia sie z nadwrażliwości na niedowrażliwośc tak samo ma z nampięciami a chwilę potem wiotkość !!! Wiesz co my już majątek straciliśmy przy diagnozowaniu Krzysia, miesięczne koszta wizyt już są koszmarem, a mamy jeszcze jedno dziecko i trzecie w drodzę :) Tak że 400 piechotą nie chodzą :(
Wyrodna - 2011-01-23, 09:18

Eh..Witam.U nas obydwóch raz lepsze raz gorsze dni ;( Ja to juz nie mam sily..Histerie młodej,nieprzespane noce i ten nieustajacy placz doprowadzą mnie do choroby psychicznej ;( ;(..W dodatku nic mnie nie cieszy bo ona ani nie siedzi,ani nie stoi ani nie raczkuje...Jej rozwoj zakonczyl sie na etapie 7 miesiecznego dziecka....;/ Sam rehabilitant ocenil tak jej rozwoj wiec to nie jest moj wymysl :( :( Czas jest cenniejszy niz najwieksze pieniadze bo jego cofnąć sie juz nie da a pieniadze rzecz nabyta ;( Zaluje ze odwrotne myslenie do tego mialam w ciazy :( :(:(:(
yorkanka - 2011-01-23, 10:26

Nie przejmuj się ja dzis też opadam z sił. Młody od kilku dni gorzej sypia, ale dzisiejsza nocka była koszmarna. płakał w sumie bez powodu :( Wiesz ja też miałam taki moment że nic mnie nie cieszyło, depresja się wkradała, bo żadnych postępów w rozwoju nie było młody jako dwu latek mial cofnięcie o przeszło rok... Ale nie poddałam sie, walczyłam dalej... bo przecież kiedys musi być lepiej. No i sie nie myliłam. Czasu owszem nie cofniesz, ani go nie kupisz, ale zawsze ty masz wybór i zamiast wyrzutów, zamartwiania i oczekiwania że wszytko przyjdzie w jeden dzien, możesz się uśmiechnąć i uwierzyc że wszystko przyjdzie z czasem. Jednemu zajmie to rok drugiemu pół roku. My dopóki nie nabralismy dystansu i nie przestaliśmy oczekiwac cudu, też mielismy różne stany, prawie z rozwodem włącznie :( Później zrozumielismy że nic nam to nie da, po co się zadręczać, patrzeć z dnia na dzien czy moze już ciut stabilniej siedzi ???? Poprostu uwierzyliśmy w przeznaczenie i w to że kiedyś Krzys zacznie sie rozwijać,dzięki stymulacja, rehabilitacja i wszystkimi dobrami jakimi go otaczamy. Także nabralismy dystansu do całego FASu i teraz cieszymy sie że z dnia na dzień Krzyś cos nowego załapie, co nie oznacza ze po progresie nie ma regresu ...
Wyrodna - 2011-01-25, 11:50

Witaj...Dzisiaj to ja miałam baaardzo cieżką noc ;/ Mloda dostala wczoraj strasznej biegunki ( zielone wodniste kupki)..Dzisiaj to samo..O 13 ide do lekarza spytac co mam robic ;/ Efektów ćwiczen dalej brak ;/ Krzysiu miał integracje sensoryczną?Przyniosla efekty? pozdrawiam :*
yoku - 2011-01-26, 22:27
Temat postu: też mam Fasolkę
Jestem matką adopcyjną od 6 lat, 12 letniego obecnie chłopca, mam opinie z PPP o Adhd, ale ja wiem, że to FAE, nie mam pojęcia jak się rozwijał do 6 roku życia, na pewno matka piła. Największym problemem jest szkoła, mimo opini z PPP nikt się nią w szkole nie przejmuje, jestem zdana sama na siebie. Męczę dziecko i siebie codziennymi obowiązkami szkolnym a efekty żadne, naganne zachowanie i 3 jedynki. Nie mam już sił, od 4 klasy proszę o dostosowanie zadań domowych i sprawdzianów do jego możliwości intelektualnych, nic nie wskórałam jak widać. PPP swoje, szkoła swoje a ja z dzieckiem sie męczymy, ja jego, on mnie. Nie miałam pojęcia co to trudne dziecko, o FAs/FAE dowiedziałam się niedawno. Przeczytałam parę artykułów i oświeciło mnie, to FAS/FAE, jak mu pomóc? jak przebrnąć obowiązkową naukę w szkole i nie oszaleć. Krystian dodatkowo nie wykazuje żadnego zainteresowania nauką, kłamie oszukuje, byle tu i teraz nic nie zrobić. Matematyka go przerasta i nadmiar nauki w 6 klasie też, dlatego kłamie i oszukuje.
Ja go rozumię ale nie mogę takiego postępowania akceptować. Wpadłam w dołek, mam urlop i nadrabiam z nim matematykę głównie i stoimy w ułamkach dalej, raz wie, 5 minut później nie wie ile 2x3. Ja mam program 6 klasy w paluszku on chwilę wie, a jedno zadanie proste robi 40 minut. Czy dam radę? Czy jak 100 razy powtórzy to się nauczy? A ma takie pomysły w kłamstwach, że tu inteligencja nie szwankuje,

Wyrodna - 2011-01-27, 10:52

Witaj Yoku.
Jestem mamą malutkiej dziewczynki wiec narazie nie mam doświadczen pod względem nauki ale warto napisać nowy wątek na stronie głownej na ten temat bo nie wiem czy ktos jeszcze zagląda na niego oprocz mnie i Yorkanki :) Spróbuj też napisać na priva do pani Małgosi która jest tu administratorem ;) Szczerze Ci wspolczuje i kibicuje bo zapewne czeka mnie to samo za pare lat :( :( Myśle że moja kolezanka z ktorą zaczelam pisac wątek może sie wiecej wypowiedzieć w kwestii nauki oraz postępów bo tez ma syneczka :) pozdrawiam

yorkanka - 2011-01-28, 19:55

Cześć mama "W" :) Ciężkie nocki mam od kilku dni :/ znikłam bo nie wyrabiam czasowo... Efektów ćwiczeń nie zobaczysz w kilka dni, na to trzeba czasu kochana :)
Tak miał elementy integracji, bo całości nie mozna było zastosować :) pomagła dzis ma ciut lepsze czucie.

Witaj Yoku jutro przysiądę i odpisze na Twój post, tylko zbiore mysli do kupy, bom ostatnio roztargniona :)

pozdrawiam :)

[ Dodano: 2011-01-30, 10:44 ]
Yoku pytasz jak pomóc synkowi... Przedeswszytki spokój dla Ciebie będzie wybawieniem, nie kladz nacisku na super stopnie. Co prawda mam 3 latka ale widze jakie czekaja nas problemy za jakiś czas. Ja młodego rehabilituje od ukonczonych 2 lat wiem jaki ogrom czasu trzeba wlozyc by osiagnac minimalne wyniki...Spróbuj się skontaktować z rodzinami zastępczymi ze stowarzyszenia u Was w okręgu, mi bardzoo bardzoo pomogła rozmowa z rodzinami które tez wychowuja FASolki, jest u nas kilka rodzin ktore maja dzieci z FAS/FAE w róznym wieku. Szczerze polecam jakiś ośrodek rehabilitacyjny z psychologiem, badż tez neuropsychologiem, no i cierpliwość jeszcze raz cierpliwość. Pomagam też dziewczynie przy chłopcu 10 letnim najprawdopodobnie również z FAE przy nauce, było koszmarnie proste dodawanie było wyczynem na miare olipmijczyka :( Zaczełam się z nim uczyc przez zabawę. Do j.polskiego śpiewająco wpajamy słowa, ćwiczymy wymowe poprzez wierszyki do ćwiczen logopedycznych w formie myjemy szyby, czyścimy tapicerkę i takie tam zabawy językiem w buzi. Z matematyka ćwiczymy na bierkach i cukierkach :) Między czasie robimy dużo ale krótkich przerw wtedy np głaskamy pieski, kota, czy ostatnio modne stało sie głaskanie mojego rosnącego brzuszka i mówienie do niego :) Także swoiste wyciszenie :) Jeśli jakos będe mogła wesprzeć to śmaiło proszę pisać :) Pozdrawiam cierpliwie :*

Ania - 2011-02-08, 14:09

Yoku,

Ja mam córkę 13 letnią, w pierwszej klasie gimnazjum, jest z nami od 5 roku życia. Ma zdiagnozowany FAS. Nauka i odrabianie lekcji to zawsze była dla nas i dla niej mordęga! Od czwartej klasy zaczęła chodzić do takiej pani (nauczycielki) na odrabianie lekcji i nauke, codziennie. Wiedziała, że musi iść, odrobić. Był spokój. Tam zajmowało jej to wszystko 1 godz., a w domu ok 3h. Skończyły sie wieczne awantury, żeby ją zagonic do odrabiania lekcji. Była i jest kompletnie niesamodzielna, sama nie siadzie do nauki, wszystko na siłe! Naprawde polecam ten sposób!
Teraz w gimnazjum juz nie chodzi do tej pani, ale mają też dużo mniej zadawane. To co ma, to ze mna odrobi, ale juz jakos łatwiej to jej przychodzi.
POWODZENIA i cierpliwości!! :) )

yoku - 2011-02-08, 18:30
Temat postu: daję rade
dzięki za wsparcie, międzyczasie dowiedziałam się, że dziecko z opinią z ppp, a tak jest w przypadku Krystina powinno być objęte programem dostosowanym do jego możliwości, napisałam list do dyrekcji szkoły powołując się na przepisy obowiązujących rozporządzeń. Do problemów z nauka Krystian ma problem z zachowaniem, wydurnia się gdzie sie da i u kogo sie da, ale to jest dziecko do opanowania ale trzeba sposobu. Ja sobie radzę mniej więcej są lepsze i gorsze dni. Jak będzie pod kontrolą w szkole będzie lepiej funkcjonował i o to walcze już 3 rok. Myślę, że dam radę, są dni, że matematykę chwyta, ale przewżnie to droga przez mękę. Nie wymagam cudów naprawdę, 3 i jesteśmy szczęsliwi. Przy czym on z podstawowych przedmiotów ma wiedzę na 3, ale ma problemy z pisaniem testów i sprawdzianów, nie wyrabia w czasie, walczę o dostosowanie formy sprawdziamu do jego możliwości. Jak to w Polsce walenie głową w ścianę. Niby proste a nie do przebrnięcia. Wszystkiego próbowałam odrabiania lekcji poza domem też, zapisałam do świetlicy integracyjnej i do 4 był często sam z panią, ale pani nie byla w stanie zmusić go do lekcji, wszystko na mamę czeka.Wiem, że cierpliwość to najmądrzejszy sposób, a ja do aniołów nie należę. Dzięki za wsparcie.
ANA - 2011-02-16, 20:36
Temat postu: Do matki z wyrzutami sumienia
Nie wiem czy moje słowa trochę zabiorą żalów, ale chciałabym wytłumaczyć troszkę z innej strony.
Jestem osobą z FAS i jestem już dorosła. Urodziłam się z wszelakimi alergiami, częściową dysmorfią twarzy (wyrosłam z niej) oraz problemami natury psychicznej, oczywiście związanymi z uszkodzeniami OUN i traumatycznymi przeżyciami - jest mi ciężko rozgraniczyć co z czego wynika.
Leczyłam się w Monarze, byłam w Pogotowiu Opiekuńczym i Ośrodku Wychowawczym. Jestem alkoholiczką i narkomanką, oczywiście nie zaspakajającą swych nałogów;). Jestem jak wcześniej wspomniałam po O.L.U. Monar.
Dlaczego piszę do Ciebie matko pełna wyrzutów sumienia? Chcę Tobie powiedzieć, że moja matka też nie wiedziała, iż jest w ciąży. Piła na umór nawet jak się dowiedziała, ponieważ miała wyrzuty sumienia i się bała tego co uczyniła. Jakimś cudem się urodziłam z częściowym Fasem. Nikt tego u mnie nie diagnozował, ponieważ matka się nikomu nie przyznała. Możesz sobie tylko wyobrazić przez co musiałam przejść i ile ciemnych psychologów wymyślało mi jakieś psychopatie albo inne wynaturzenia psychiczne.
Wpadłam w nałóg alkoholowy mając 10 lat. Matka oddała mnie do Pogotowia jak miałam 13 lat, a póżniej po 6 latach abstynencji znów zaczęła pić.Matka jest alkoholiczką jak z resztą cała rodzina:(. Jak się dowiedziałam o FAS? Przypadkiem przeczytałam jej pamiętnik z terapii jak uciekłam z PO by ukraść coś z domu. Napisała w nim, że mnie nienawidziła, a jednocześnie miała wyrzuty sumienia, że mogła zrobić mi taką krzywdę. Właściwie to póżniej piła po to by poronić, a jak na złość urodziłam się na pierwszy rzut oka zdrowa. Waga prawidłowa, łeb nie za mały, móżdżek wielkości akuratnej:). Do czego biję?
Po tych wszystkich latach, gdy zrozumiałam co ze mną nie tak to wiesz co? W ogóle nie mam żalu o to co się stało? Po prostu się stało. Nie mogę mieć pretensji do mojej matki za jej nie wiedzę. Jedyną rzecz, która zniszczyła mi życie to, że mnie oddała, odrzuciła i pozwoliła żeby ojciec mnie maltretował. Największy żal mam o to, że nigdy nie chciała być moją matką! Miłość wybacza, wszystko przetrzyma itp. Wybaczyłam jej od razu gdy się dowiedziałam, że mam FAS, lecz odrzucenie to rzecz, z którą nie mogę się pogodzić.
Więc, matko pełna wyrzutów sumienia zrozum, że co się stało to się nie odstanie, ale najważniejsza jest w tym wszystkim miłość do dziecka. Domyślam się, że poczucie bezpieczeństwa i miłości ma pozytywny wpływ na takie anomalie :) . Pozdrawiam ciepło.

basia - 2011-06-13, 00:47

Prowadziłam pogotowie rodzinne, trafił do mnie noworodek z diagnozą fas i wiele, wiele różnych zaburzeń. Niemalże od 1-go wejrzenia zakochaliśmy się w malcu. O FAS nie wiele wiedzieliśmy. Szymonek był dla nas taki śliczny ale nie dla naszego neurologa. Diagnoza była powalająca to będzie warzywko dziecko powinno trafić do ośrodka dla upośledzonych. Mops skierował dokumenty do takiego ośrodka w Gdańsku. Przepłakałam wiele nocy prosiłam Boga o pomoc i stało się malec został z nami na zawsze(zrezygnowaliśmy z pogotowia rodzinnego). Młody miał wadę serca, wadę słuchu, agenezję ciała modzelowatego, uszkodzony robak. Oczywiście były problemy z jedzeniem do 4 miesiąca jadł 60mll przez godzinę, jeden wieki koszmar dopiero jak zaczął jeść kleiki to już było z górki. Zostaliśmy skierowani do W-wy na badania słuchu-wada 80-90% w między czasie okazało się że ma rozczep podniebienia. Rehabilitujemy Szymona od samego początku jak trafił do nas metodą NDT Bobath. Od 8 mc życia chodzimy do psychologa teraz niedawno natrafiliśmy na dobra logopedę i zaczęliśmy zajęcia z pedagogiem metodą Knillów. Od sierpnia ruszamy z integracją sensoryczną. Pod koniec czerwca jedziemy na turnus rehabilitacyjny tak więc dużo pracujemy. Efekty? pojawiły się dopiero po jak ja to nazywam cudzie tzn., młody miał założone dreny ponieważ płyny zalewały mu uszy, lekarze dawali mu 10-15% poprawy a tu niespodzianka 50 % jestem taka szczęśliwa Z istotnych spraw jeszcze dodam że duży wpływ ma muzyka, Szymon często słucha poza dziecięcymi nagraniami muzykę relaksacyjną, do usypiania kołysanki. Z jadłospisu wyrzuciliśmy cukier zastępując go fruktozą. nie wiem co mam jeszcze napisać proszę o pytania postaram się odpowiedzieć a tymczasem zapraszam na naszego bloga myślę że też coś można znaleźć . Pozdrawiam wszystkich forumowiczów. http://wwwbloggerfas.blogspot.com
olinker - 2011-06-15, 11:30

Witajcie:)
Już wielokrotnie chciałam się z kimś skontaktować. Jestem mamą biologiczną synka. I wstyd mi za to że jestem matką, bo skrzywdziłam własne dziecko. O ciąży dowiedziałam się w 5 (początek 6 tygodnia ciąży) i od tamtej pory nie tknęłam się alkoholu. Nie piłam nałogowo, ale w tamtym czasie jak na złość okazji nie brakowało. Raz upiłam się dość konkretnie. gdy dowiedziałam się o ciąży stanęły mi przed oczami wszystkie drinki, piwa i lampki wina. Od razu przyznałam się mojemu ginekolowi, a on że na pewno nic się nie stało. gdybym, piłam przez całą ciąże mogłabym uszkodzić płód. a jednak coś mi nie dawało spokoju i nie daje do dzisiaj. i płaczę do dzisiaj patrząć na niego. Sama nie wiem co mam robić. próbowałam się skontaktować z Panią M. Klecką ale bezskutecznie. ja bym nigdy nie wypiłam ani jednego drinka gdybym wiedziała o ciąży. była to wpadka ale razem z mężem chcieliśmy tego dziecka. to jest niesprawiedliwe!!!!!! jak zobaczyłam małego po urodzeniu rzuciło mi się w oczy jedno. płaska rynienka pod nosem i już wtedy się poryczałam. do dzisiaj mąż myśli, że to ze szcześcia. bo po części też...przecież urodziłam dziecko, nasze pierwsze.....ważył 3570g, 57cm, obwód główki 34cm. Synek w zasadzie rozwija się prawidłowo, ma skończone 8 miesięcy (9,5kg, 74cm, obwód głowy 44,5cm) i już prawie śmiga przy meblach, stoi, odwraca się gdy się do niego mówi, pod warunkiem że się czymś strasznie nie zajmie. jest na mleku zastępczym od 4 miesiąca bo mi pokarmu brakło. ale ładnie je, noc przesypia całą niemal od początku, czasem się budzi 1-2 razy. teraz ząbkuje i boli go, dlatego nad ranem nie chce spać, ale jak mu dam butelkę i przytule to usypia. wieczorami jak go próbuje uśpić to tak jakby lunatykował, tzn. prawie śpi a jednak się rzuca na łożku, przekłada z boku na bok, dopiero jak go wezmę na ręcę lub zacznę szumieć koło uszka lub śpiewać kołysankę uspakaja się i zasypia. chodzi trzymany pod paszkami i za rączki. Lekarz pediatra nie ma żadnych zastrzeżeń - dziecko rozwija się prawidłowo.

Przepraszam, że ja się tak żale, że potrzebuje z kimś porozmawiać, jestem z tym sama, nie potrafie się przyznać mężowi, rodzinie. Mąż wiedział, że piłam alkohol bo zazwyczaj byliśmy razem. a co do innych domowników to ciągle mi stają przed oczyma momenty jak na imieninach bądź przyjęciach częstowali mnie winkiem, lub innym alkoholem a ja zawsze odmawiała. nie potrafiłam zrozumieć jak mogą namawiać kobietę w ciązy do picia alkoholu. a jakiś mam żal do teściowej, która wręcz obraziła się na mnie jak odmówiłam napicia się jej likieru. jak ludzie nie zdają sobie sprawy ile tym można wyrządzić zła i tym samym zastanawia mnie dlaczego tak mało się mówi o tym problemie w Polsce.

ja już nie chcę płakać, chcę mu pomóc, chcę żeby skończył szkołę, założył rodzinę, usamodzielnił się, tylko jak czytam o Fas znów czuje jakby mnie głaz przytłaczał i czuje się bezradna.
jak ja mogę go zdiagnozować, gdzie w Krakowie szukać pomocy?? Jeśli jest jakaś fasolkowa mama z Krakowa to proszę o kontakt.
pozdrawiam

basia - 2011-06-15, 23:59

Myślę że nie masz się czym martwić tym bardziej że i lekarz nic złego nie widzi, ja z Szymonkiem byłam u M. Kleckiej jakiś czas temu w Lędzinach. Pomimo że pierwszą diagnozę postawili lekarze z naszego szpitala tuż po narodzinach niunia zresztą matka piana go rodziła więc miał promile we krwi, chciałam poznać opinię innych specjalistów.
Dobrym fachowcem w dziedzinie FAS jest też Teresa Szumiło w sierpniu organizuje turnus w Węgierskiej Górce. Musiałabyś się z nią skontaktować i podpytać czy w tym czasie przyjmie Was. Ona przyjeżdża z Torunia.
A teraz troszkę o moim Szymciu: było robione usg przez ciemiączko i podejrzenia agenezji ciała modzelowatego. Tomograf (lepszy jest rezonans), potwierdzenie acm, uszkodzenie robaka. Rokowania wg. neurologa z Białej bardzo słabe. Maluch jeszcze nie chodzi, nie siedzi, nie mówi, ale i tak jest najukochańszy i najsłodszy. Do snu włączam kołysanki dla dzieci- takie smętne- super zasypia. Wskazana jest muzyka relaksacyjna. Nie wiem co jeszcze napisać jakby co to na naszym blogu jest troszkę fotek naszej żabki. Pozdrawiam
http://wwwbloggerfas.blogspot.com/

olinker - 2011-06-21, 23:15
Temat postu: ...
Basiu,
nie potrafię sie nie martwić. Chciałabym żeby ktoś przyjechał do Krakowa i tutaj na miejscu wytłumaczył mi że niepotrzebnie się martwię. Nie chcę z nim podróżować autobusami, a samochodem nie ma mowy, bo mąż jeździ do pracy.
Mój synek jest najukochańszy, z dnia na dzień widzę jak się rozwija. Zaczął w tym tygodniu coś tam mówić, przypomina to trochę mama, da, dada, baba, ale wymyka mu się, nie mówi tego świadomie. jak mówię do niego to on patrząc mi na usta wykonuje te same ruchy, ale bez słów. ze dwa razy może powtórzył mama. niesamowite efekty są przy dziadkach. Oni tak rewelacyjnie ze sobą gadają, śmieją się.....itd czasami pomacha "papa" ale nie zawsze. gada ze mną ale tak po swojemu czasem. opanował już ładnie wstawanie i pomalutku robi kroczki, ale jednak jego ulubionym zajęciem jest raczkowanie co opanował perfekcyjnie. widzę jak on potrzebuje mnie i uwielbiam podchodzić rano do łóżeczka jak się obudzi, on wtedy stoi i wyciąga rączki, biorę go on się przytula i idziemy razem z powrotem do taty i śpimy dalej. Boże ja tak bardzo chce żeby on się dobrze rozwijał. gdybym wiedziała o tym jakie zagrożenie niesie alkohol to inaczej podeszłabym do tego tematu. byłabym ostrożniejsza. ja nie wiedziałam, że on jest aż taki niebezpieczny. teraz przed wypiciem lampki wina na wieczór, rano robię test ciążowy, żeby mieć 100% pewność.
a wiecie co jest "najlepsze" dzień przed imprezą zrobiłam test ciążowy. moja koleżanka mi to zasugerowała (ona starała się o dziecko i ciągle mówiła o jednym). okresy zawsze miałam długie nawet do 37-39 dnia. wtedy test wyszedł negatywny. kilka dni później już pozytywny...........................minęło już tyle czasu a ja pamiętam wszystkie szczegóły.

On musi być zdrowy........nigdy sobie nie wybaczę, jeśli zrobiłam mu krzywdę.
Proszę niech mi ktoś pomoże.

niech mi ktoś podeślę tą ankietę o której piszecie na forum.

magda1987 - 2011-06-27, 21:01

Olinker nie możesz tak panikować i wciąż się obwiniać!!!
Myśl pozytywnie i najważniejsze żebyś teraz dała swojemu maluszkowi najlepszą opiekę na świecie!!! Moja siostra jest alkoholiczką, piła całą ciążę z moim siostrzeńcem :( Kamilek jest radosnym i naprawdę mądrym dzieckiem, nie ma aż tak widocznych zmian rys twarzy jak u dziecka z FAS ale nie wierze w to że może być zdrowy skoro alkohol przepływał przez jego ciałko od poczęcia ;( nie była z nim nigdy u specjalisty w celu zdiagnozowania FAS, nie chce o tym słyszeć!!! Ja obecnie pisze prace mgr o FAS, szukam rodzin które opowiedzą mi jak ich dzieci odnajdują się w środowisku, jakie mają problemy wychowawcze z Fasolkami. Z tego co piszesz masz malca jeszcze, nie obwiniaj się nie chcialas tego, a takich osob jest tysiace jak ty!!!! Trzymaj się i pisz!!!!

olinker - 2011-06-28, 01:13

magda1987 pewnie nie masz dziecka, ale jak będziesz mieć to zrozumiesz co czuje i nie potrafię inaczej. zmarnowałam szansę na to by urodzić zdrowe dziecko (i tak bardzo utrudniłam mu życie) i to w taki sposób, ale zrobię wszystko by mu pomóc bo kocham go jak nikogo na świecie!!! Mam również nadzieje, że jeszcze kiedyś zajdę w ciążę...

Bardzo Cię proszę o to byś dzieliła się na forum informacjami jakie uzyskasz od rodzin Fasolek.
bardzo to będzie pomocne dla mnie:)
Pozdrawiam;D

Wyrodna - 2011-07-06, 10:51

Witam ...To ja zakładałam wątek o mojej córce :) Na dzień dzisiejszy ma 14,5 miesiąca chodzi ślicznie od półtora miesiąca i potrafi mówić całymi zdaniami " co to jest" "kto to jest" itp ;) Sama jestem w szoku ale naprawde pieknie sie zaczeła rozwijać co oczywiście nie daje mi całkowitego spokoju i nie zagłusza moich wyrzutów sumienia w kwestii picia alkoholu w ciąży.Jest nerwowa i zle sypia ale oprocz tego jest bardzo towarzyska,kocha dzieci i smieje sie do kazdej napotkanej osoby ;) Magda 1987 : Tez mam zamiar pisac prace mgr o FAS bo to poważny problem a w Polsce jednak wciąż zbyt mało nagłosniony.Potrzeba wielu kampanii i szkoleń w zakresie picia alkoholu przez kobiety w ciąży oraz edukacji w zaresie konsekwencji jakie to niesie -kazdy ginekolog powinien dac kobiecie zaraz po badaniu potwierdzajacym ciaze arkusz o FAS lub opowiedziec o szkodach jakie moze wyrzadzic alkohol u dzidziusia ;( Co do Olinikier to prosze nie dobieraj sobie do głowy.Ja w 6 tyg dowiedziałam sie o ciąży a wcześniej bardzo duzo pilam do przysłowiowe"maty" ( oblewanie obrony pracy licencjackiej,wakacje itp ) ;/ Tak bylo prawie codziennie dopoki nie zrobilam testu.Potem zero alkoholu do 18 tygodnia - potem USG 4D -mózg dziecka pieknie rozwiniety itp także nie martw sie bo z tego co mi mowil lekarz to gdybym uszkodzila płód do 6 tyg to prawdopodobnie doszłoby do poronienia ale dzidzius sie utrzymal a potem nie piłam wiec wszystko w porzadku bylo do tego czasy... Ja jestem troszke w innej sytuacji ,duzo gorszej .....zreszta czytalas napewno poczatk watku ;( Pozdrawiam // Do Yorkanka - napisz prosze co u Ciebie ? :) Jak Krzysiu? Pozdrawiam
joasia - 2014-09-10, 09:37

Witam! Moglabys napisac cos wiece,jak obecnie rozwija sie Twoja corka?
monia - 2014-11-13, 11:07

Drogie Mamy, mieszkam w Niemczech i chcemy z mezem adoptowac 2letnia dziewczynke z Fas, duzo czytalam naukowych artykulow na ten temat ale to sa zazwyczaj suche informacje, chcialabym bardzo poznac Mame, ktora ma dzieciateczko w tym wieku i podzielic sie ze mna informacjami jak na codzien postepowac,jakie zainteresowania maja Fasolki, wymieniac sie doswiadczeniami, chcemy z mezem dac duzo milosci ale wiem ze trzeba rowniez odpowiednio postepowac zeby zycie dla naszej Fasolki nie bylo ciezarem. prosze na maila monia131292@wp.pl
Zmartwiona - 2015-12-30, 13:23

witam Was, nie wiem czy ktoś jeszcze zagląda tutaj... jest mi bardzo ciężko..
Popelniłam największy bład w moim życiu...
piłam alkohol gdy jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży...
niestety byłam akurat na urlopie i do konca 2 tygodnia od zapłodnienia (wiem dokladnie kiedy było zaplodnienie) czyli tak jakby do konca 4 tygodnia ciązy piłam. Odkad się dowiedziałam ani kropli alkoholu... na poczatku bardzo sie cieszylismy ale pozniej zaczelam czytac informacje w internecie odnoscie picia alkoholu w ciazy i jestem załamana. Codziennie płacze, nie potrafie normalnie funkcjonowac... bardzo się martwie o to maleństwo, nigdy w zyciu bym tak nie postąpiła, niestety tak sie złozyło ze akurat mialam urlop.. na codzien nie pije alkoholu... a teraz wychodze na alkoholiczke ktora zniszczyla zycie swojemu dziecku...
tak bardzo chcialabym cofnac czas i wszystko naprawic, nie potrafie niczym sie cieszyc, nie widze sensu w niczym...
Ciekawa jestem jak potoczyły sie losy dziewczyn -Wyrodnej i Olinker, niestety nie piszą chyba nic juz po tym nickiem. Mam nadzieje ze wszystko u nich dobrze...
U mnie jeszcze kilka miesiecy do porodu.. kilka bardzo ciezkich miesiecy w wielkim stresie i poczuciu winy.. :(
oczywiscie powiedzialam o sytuacji trzem roznym ginekologom ktorzy mnie uspokajali ze na pewno wszystko bedzie dobrze...
modle sie o cud, choc wiem, ze sobie na to zasluzylam...:((
Pozdrawiam wszystkie Fasolkowe mamy i życze powodzenia

JednaZwielu - 2015-12-30, 15:49

To co się stało to się już nie odstanie . Jednak proponuję pozytywnej energii nabrać , jesteś w ciąży i dziecko odczuwa Twój niepokój i strach . Musisz myśleć pozytywnie , dobra kondycja dziecka to nie tylko zdrowe posiłki ale i zdrowy spokojny sen , spacery i przede wszystkim spokojna zadowolona mama. Pozdrawiam
Zmartwiona - 2016-02-13, 20:11

Czy miał ktoś kontakt z Wyrodną i Olinker i moze wie jak potoczyły sie ich losy???
Prosze o jakas informacje....


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group