FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Pytania i odpowiedzi - Czy dzieci adoptowane maja prawo do spadku po rodzicach bio.

bolek - 2008-05-06, 12:33
Temat postu: Czy dzieci adoptowane maja prawo do spadku po rodzicach bio.
Hej.


Bardzo sie spiesze a mam wazne pytanie. Moze ktos z Was wie lub moze skierowac do jakiis
zrodel?
Czy dzieci adoptowane maja prawo do spadku po rodzicach biologicznych?

Milka - 2008-05-11, 20:26

Cytuję odpowiedni artykuł Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, patrz par. 3

Art. 121. [Prawa i obowiązki wynikające z przysposobienia] § 1. Przez przysposobienie powstaje między przysposabiającym a przysposobionym taki stosunek, jak między rodzicami a dziećmi.

§ 2. Przysposobiony nabywa prawa i obowiązki wynikające z pokrewieństwa w stosunku do krewnych przysposabiającego.

§ 3. Ustają prawa i obowiązki przysposobionego wynikające z pokrewieństwa względem jego krewnych, jak również prawa i obowiązki tych krewnych względem niego.

Olka - 2008-05-12, 09:36

Milka, a jak wygląda sytuacja dzieci, których rodzice zostali pozbawieni władzy? Czy w razie ich smierci przysługuje dzieciom prawo do renty rodzinnej czy spadku? Rozumiem, że jesli władza rodzicielska jest tylko ograniczona, sprawa jest prosta, ale kiedy są całkowicie tej władzy rodzicielskiej pozbawieni...już nie bardzo się orientuję :(
Milka - 2008-05-12, 20:18

Wklejam Ci wyjaśnienie z Forum Prawników

Skutkiem pozbawienia rodziców władzy rodzicielskiej jest utrata ogółu praw i obowiązków składających się na tę władzę, a na ich miejsce wchodzi opieka. Rodzice jednak nie tracą innych praw i obowiązków, jakie przysługują im względem dziecka z tytułu stosunku rodzicielskiego. Korzystają więc ze stanu cywilnego pochodzenia dziecka od nich, zachowują prawo do alimentów od dziecka, prawo dziedziczenia po nim - jeżeli nie zostali uznani za niegodnych dziedziczenia ( art. 928 § 1 k.c.). Dziecko również w takiej sytuacji zachowuje prawo do alimentacji oraz prawo do dziedziczenia po rodzicach.

Milka - 2008-05-13, 08:00

Tak mi się nasunęło, że czasami lepiej spadek odrzucić niż być zobowiązanym do spłaty długów za zmarłego.
Olka - 2008-05-13, 19:06

Ha! To świeta racja :bojesie:
Dziękuję bardzo :)

Zainteresowany - 2008-11-20, 18:01

MILKA... kontynuując temat...

Kobieta rodzi dziecko i zrzeka się do niego wszelkich praw, poprostu je oddaje. Dziecko nie ma szczęścia i nie zostaje przysposobione/adoptowane. Czy w tym przypadku również ustaje możliwość dziedziczenia przez to dziecko po swoich rodzicach biologicznych i ma zastosowanie Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy Art. 121 par. 1-3 ????

Czekam na odpowiedź. Jestem bardzo zainteresowany.

Milka - 2008-11-21, 20:55

Przykro mi bardzo, ale nie udało mi się znaleźć gotowej odpowiedzi na to pytanie. Na zdrowy rozum, dziecko powinno mieć prawo do dziedziczenia, ponieważ artykuł 121 par. 3 mówi o ustaniu praw wynikających z pokrewieństwa, dopiero po przysposobieniu. Ale to tylko moje dywagacje.
serwan - 2008-12-17, 15:14

Mam takie pytanie, jestem osoba adoptowana, pewna tragedia stala sie jak mialem 4 miesiace i zostalem adoptowany przez rodzicow chrzesnych. Zaczalem dostawac rente rodzinna ktora otrzymywala moja adopcyjna mama bo tata sie wszystkiego zrzekl. Otrzymalem spadek po rodzicach biologicznych i chcialbym go teraz odzyskac, lecz nie moge sie porozumiec z mama adopcyjna, gdyz ona caly zabrala. Gdzie moge sie udac zeby odzyskac ten caly spadek w calosci? I co mam zrobic jesli polowa spadku gdzies " przepadla " ? I jeszcze mam drugie pytanie dotyczace mojej renty. Przez 18-scie lat rente dostawala moja adopcyjna mama i zeznala w sadzie ze bedzie mi co drugi miesiac cala rente wplacac na konto, lecz tego nie robila i chcialbym tez odzyskac te pieniadze, moglabys mi poradzic co mam zrobic zebym mogl odzyskac te pieniadze o ile istnieje taka mozliwosc. Prosze o rade i z góry uprzejmie dziękuje.
Milka - 2008-12-22, 14:28

To niestety nie jest sprawa dla amatora. Bo spadki należą do właściwości sądów cywilnych. Sąd cywilny pobiera procentową opłatę od wartości roszczenia. Nie wiem, czy to będzie dla Ciebie opłacalne, bo adwokat tez weźmie pieniądze. Może przejdź sie do sądu rejponowego i spróbuj zasięgnąć informacji.
serwan - 2008-12-26, 14:26

z moich obliczen wyszlo ze moja adopcyjna mama powinna mi odkladac miesiecznie całą rente gdyz tak wlasnie zeznala w Sądzie, czyli przez 18-scie lat wyszlo ze jest mi winna ok 200 tys zlotych nie liczac jeszcze spadku... wiec mysle ze chyba sie jednak oplaca tylko nie wiem jak to odzyskac i czy jest szansa po tak dlugim czasie ?
Gość - 2008-12-27, 14:18

Serwan...a może warto się porozumieć. Ci ludzie byli Twoimi rodzicami, wychowywali Cię od najmłodszych lat, stanowicie rodzinę. Sąd to ostateczność..Może nie warto wszystkiego przeliczać na pieniądze, zastanów się czy nie można inaczej? Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Milka - 2008-12-27, 16:00

Szansa to jest, bo z tego co zrozumiałam, dopiero niedawno jestes pełnoletni i możesz dochodzić swoich roszczeń przeciwko rodzicom (adopcyjnym?). Tylko czy dysponujesz odpowiednią kwotą, którą należy wpłacić w sądzie przy składaniu pozwu. Jaka to kwota, to powiedzą Ci w kancelarii sądu.

Jesli jednak cała rentę rodzice oddawać mieli do depozytu, to za co Cię utrzymywali, może te pieniądze poszły na życie. Rodzina adopcyjna nie dostaje żadnych środków od państwa, chyba że chodzi o rodzinę zastępczą.

Jeśli te pieniądze zostały roztrwonione, to nic Ci nie przyjdzie z wyroku sądu, bo nie da się ich ściągnąć, tylko poszarpiesz sobie nerwy i będziesz miał wydatki. Może jednak zanim pójdziesz do sądu zapytaj rodziców, co są w stanie Ci oddać.

Milka - 2008-12-27, 16:00

Szansa to jest, bo z tego co zrozumiałam, dopiero niedawno jestes pełnoletni i możesz dochodzić swoich roszczeń przeciwko rodzicom (adopcyjnym?). Tylko czy dysponujesz odpowiednią kwotą, którą należy wpłacić w sądzie przy składaniu pozwu. Jaka to kwota, to powiedzą Ci w kancelarii sądu.

Jesli jednak cała rentę rodzice oddawać mieli do depozytu, to za co Cię utrzymywali, może te pieniądze poszły na życie. Rodzina adopcyjna nie dostaje żadnych środków od państwa, chyba że chodzi o rodzinę zastępczą.

Jeśli te pieniądze zostały roztrwonione, to nic Ci nie przyjdzie z wyroku sądu, bo nie da się ich ściągnąć, tylko poszarpiesz sobie nerwy i będziesz miał wydatki. Może jednak zanim pójdziesz do sądu zapytaj rodziców, co są w stanie Ci oddać.

Milka - 2008-12-27, 16:00

Szansa to jest, bo z tego co zrozumiałam, dopiero niedawno jestes pełnoletni i możesz dochodzić swoich roszczeń przeciwko rodzicom (adopcyjnym?). Tylko czy dysponujesz odpowiednią kwotą, którą należy wpłacić w sądzie przy składaniu pozwu. Jaka to kwota, to powiedzą Ci w kancelarii sądu.

Jesli jednak cała rentę rodzice oddawać mieli do depozytu, to za co Cię utrzymywali, może te pieniądze poszły na życie. Rodzina adopcyjna nie dostaje żadnych środków od państwa, chyba że chodzi o rodzinę zastępczą.

Jeśli te pieniądze zostały roztrwonione, to nic Ci nie przyjdzie z wyroku sądu, bo nie da się ich ściągnąć, tylko poszarpiesz sobie nerwy i będziesz miał wydatki. Może jednak zanim pójdziesz do sądu zapytaj rodziców, co są w stanie Ci oddać.

serwan - 2008-12-27, 23:21

wlasnie tu chodzi o to ze mam papiery w ktorych jest napisane ze te pieniadze bedą odkladane na moja ksiazeczke, a po 18-stu latach sie okazalo ze ani grosza mi nie odlozyli... a to co moga mi dac to jedynie slowo " przepraszam " bo twierdza ze te pieniadze wydali na samochod itp... wiec jedyne wyjscie pozostaje udac sie do sądu..
Gość - 2008-12-29, 01:18

ja to bym na miejscu twojej matki i ojca adopcyjnego zrobiła wyliczenie ile kosztowało twoje utrzymanie i edukacja przez te wszystkie lata, i tez poszła do Sądu...
Milka - 2008-12-29, 09:18

Nie oceniałabym tak ostro. Umowy powinny być dotrzymywane. Jesli rodzice nie dotrzymali zobowiązań nałożonych przez sąd, powinni sami złożyć takie wyjaśnienia wobec Serwana. Watpie, czy Serwan otrzymał kosztowne wykształcenie, prywatne leczenie, bo nic o tym nie wspomina. Raczej też nie był adoptowany, tylko przebywał w rodzinie zastępczej, skoro otrzymywał rentę. Nie wyobrażam sobie też, że mogłabym przepuścić spadek mojego dziecka, bo myślałabym o jego przyszłości.

Nie znając wszystkich okoliczności, nie możemy uznać, że Serwan jest nastawionym roszczeniowo, niewdzięcznym dzieckiem, czy kimś, kto potrzebuje naleznych mu środków na start, jakiego nie zapewnili mu opiekunowie.

agni3s - 2008-12-29, 11:14

Czasami zdaje mi się że nie rozumie niczego. Najbardziej brzydzę się w życiu roszczeniowym stosunkiem ludzi do ziemskiego bytowania. Pochodzimy z mężem z bardzo zamożnych rodzin, tak zwanych " dorobkiewiczów", którzy otworzyli swoje interesy jeszcze w latach PRL. Ciężko pracowali całe życie i mają u nas olbrzymi szacunek. Dali nam wykształcenie, co umożliwiło nam dalszy rozwój i było wielkim darem . Studiowaliśmy na uczelni państwowej, obydwoje byliśmy stypendystami, rodzice płacili nam czynsz mieszkaniowy i dawali pieniążki na utrzymanie. już na piątym roku rozpoczęłam pracę, z uwagi na małą liczbę zajęć, wtedy też zrezygnowałam ostatecznie z pomocy rodziców. Byłoby mi wstyd brać dalej od nich kasę.....:-(((. Uważam że jedyne co mi się należy w życiu, to to co sobie wypracuje. Nie ma nic w życiu za darmo!!!. Mój mąż myśli identycznie, i tak też wychowujemy własne dzieci. Rodzice nie uposażyli nas w mieszkanie, samochód, bo niby z jakiej racji, mieliby to zrobić. Mieszkamy 100 km od rodziny zarówno męża, jak i mojej. Mam nadzieję że uda nam się wychować dzieci, tak samo jak nas wychowano. I że w życiu zajmą się czymś twórczym , a nie rozmyślaniem jak tu zgarnąć majątek po rodzicach, nie pracować- a mieć.....bo to jest straszne:-(((beeee.
Milka - 2008-12-29, 12:36

Ja wystartowałam w zupełnie innych warunkach: rodzice nauczyciele, pięcioro dzieci, w dodatku Tato nie dożył samodzielności ani jednego z nas, a mama musiała przejść na rentę. Też dochodzilismy do wszystkiego sami nie oglądając się na jakąś pomoc.

Ale mimo wszystko uważam, że zgodnie z rzymską zasadą "pacta servanda sunt", czyli umów należy dotrzymywać. Tym bardziej że sąd wydał swoje orzeczenie w obronie praw słabego, małoletniego dziecka. Nie na darmo kodeks cywilny przewiduje zawieszenie przedawnienia roszczeń przeciw osobom sprawującym opiekę lub kuratelę przez czas sprawowania przez te opieki lub kurateli.

olesia - 2008-12-29, 22:09

Milka, Serwan - gość napisał, że był adoptowany. Przecież rentę ( myslę, że chopdzi o rente rodzinną po zmarłych rodzicach-bo tego zresztą nie wyjasnił) mógłby brać niezależnie od tego, czy adoptowany, czy w RZ. Niemniej podejście do tematu wydaje sie mi bardzo roszczeniowe. Jakoś nigdy w stosunku do własnych rodziców nie miałam roszczeń tego typu. A podobnie, jak agni3s w naszym domu był dobrobyt, ale nigdy się o nic nie upominałam, chyba, że rodzice sami nam coś sprezentowali ze swojego dorobku.
serwan - 2009-01-06, 00:13

to była renta rodzinna... po zmarłych rodzicach. Nie chodzilem do zadnych szkoł ktore kosztowały majątek, a po drugie to matka wliczyla to w koszty zeznając w Sądzie ze w jednym miesiacu całą rente przeznaczy na moje utrzymanie itp... a w nastepnym miesiacu miala wplacac kase na ksiazeczke i tak co 2 miechy... jestem osobą ktora byla najpierw przysposobiona, a pozniej adoptowana... wiec to chyba moja "prawdziwa" rodzina? czy mimo wszystko to rodzina zastępcza ?
flicka - 2009-01-12, 10:15

witam,mam pytanie .Jestem w trakcie rozwodu czyli mam złozone papiery w sadzie i pierwsza rozprawa ma byc pod koniec lutego.Kiedy bylismy jeszcze małżenstwem moj maż dostał w spadku ziemie. A dostał ja poniewaz zmarł jego dziadek i ziemia została przepisana na 4 synow i jeden z tych synow zrzekł sie na meza.Zastanawiam sie czy nie nalezy i sie połowa po rozwodzie. Z gory dziekuje za odpowiedz.:)
flicka - 2009-01-12, 10:15

witam,mam pytanie .Jestem w trakcie rozwodu czyli mam złozone papiery w sadzie i pierwsza rozprawa ma byc pod koniec lutego.Kiedy bylismy jeszcze małżenstwem moj maż dostał w spadku ziemie. A dostał ja poniewaz zmarł jego dziadek i ziemia została przepisana na 4 synow i jeden z tych synow zrzekł sie na meza.Zastanawiam sie czy nie nalezy i sie połowa po rozwodzie. Z gory dziekuje za odpowiedz.:)
Milka - 2009-01-12, 19:43

To zagadnienie nie dotyczy tematyki tego forum. Jednak wyjasniam.

Na podstawie art. 33 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowizne stanowią majatek odrebny każdego z małzonkow, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. Do podziału przy rozwodzie wchodzi tylko dorobek małzonków.

Olka - 2009-01-20, 12:40

Milka!
Wyrazy szacunku! Udzielasz nam odpowiedzi, pomagasz bezinteresownie i to w prawnych kwestiach, a dziś trudno spotkać altruistów. Serdecznie dziękuję w swoim i innych imieniu :*

serwan - 2009-01-23, 22:14

Czesc Milka... Mam do Ciebie prosbe, jestes w stanie pomoc mi w sprawie odzyskania spadku po latach ? chodzi mi o to ze nie wiem jaki wniosek wystosowac do Sądu, chodzi mi o jego tresc i "wygląd". Jeśli istnieje taka mozliwosc to podaje e-maila. ja-1986@wp.pl bede wdzięczny i dziękuje za pomoc
Milka - 2009-01-28, 12:56

Olka, cieszę się, że komuś mogłam w czymś pomóc. Weszłam na to forum szukając pomocy. Zobaczyłam wielu ludzi, bezinteresownych, zaangazowanych w nie zawsze wdzięczną pracę. Dlatego nadal zaglądam.

Jednak moja wiedza prawna jest na poziomie ogólnym i teoretycznym. Pomaga mi w szukaniu przepisów. Dlatego nie zawsze mogę pomóc.

Serwan, nie znalazłam na forum takiego pozwu, jak potrzebujesz. Wyslę Ci jedynie mailem coś, co ma ogólny schemat pozwu.

I jeszcze jedno. Rozmawiałam wczoraj z koleżanką, absolwentką i nauczycielką prawa. Ona również uważa, że roszczenia Serwana są zasadne.

lidiaa - 2010-05-11, 18:24

witam wszystkich...zarejestrowałam się na tym forum bo szukam podpowiedzi.......pobrałam dziś odpis zupełny aktu urodzenia syna oraz akt zgonu jego biologicznego ojca .W akcie tym są jego dane . Syn dziś ma 34 lata,gdy miał 4 lata rozwiodłam się z jego ojcem a drugi mąż przysposobił go,nastąpiła zmiana nazwiska .W akcie jest notatka że w odpisach skróconych i wyciągach wymienia się przysposabiającego jako ojca.Od tamtej pory nie dostawałam alimentów wcześniej zasądzonych i myślałam że tak powinno być.Pozbawiony praw ojciec zmarł gdy syn miał 17 lat,gdy miał 19 poprosiłam rodzinę jego ojca /dziadka/o pomoc finansową w ponoszeniu częściowych kosztów związanych ze studiami dziennymi w innym mieście.Zapewniali o pomocy jednak żadnej nie udzielili.Ojciec jego miał dom i ziemie,całe lata myślałam że poszło to na długi po nim ,gdyż jego rodzina dbała o to by taką wersje nagłośnić.Dwa lata temu rodzina sprzedała majątek dokonując podziału między siebie.Syn jako jedyne dziecko powinien zostać powołany do spadku na mocy ustawy ,nie został wydziedziczony,nie odrzucił spadku a jako dziecko niepełnoletnie nie zrobiłam tego za niego jako matka . Jeśli rodzina tak długo czekała by zgłosić się o nabycie spadku to powinni podać jego dane na sprawie jako dziecka .Mieszkamy w jednej miejscowości.Zobowiązywała ich do tego ustawa DZ.U. nr 43 poz 296 art 671 z 17 XI 1964.Takie oświadczenia w sądzie od zgłaszających powinno być odebrane do protokołu pod grożbą kar za kłamstwa i przemilczenia. Moje pytanie ;jak to wszystko mogło się odbyć w majestacie prawa, czy syn możne domagać się o zachowek od rodziny ojca ,która majątek spieniężyła i podzieliła między siebie.Chętnie na ten temat podyskutuje bo dalej nie wiem co z tym zrobić,jak dotrzeć do zapisów notarialnych ,co jeszcze mogę uzyskać w urzędach by skąpletować jakiś wniosek,czy jednak na to nie zapóżno. Za wszystkie informacje d z i ę k u j ę.........

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group