FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Mam pytanie... - Czy wasze dzieci często chorują?

Gośka - 2007-12-26, 21:42
Temat postu: Czy wasze dzieci często chorują?
Ja już nie mam siły. Mała jest trzeci raz chora w ciągu miesiąca. Dostaje antybiotyk za antybiotykiem i ciągle coś łapie. Choruje bardzo ciężko, ma wysoką temperaturę. Pomimo, ze staramy się, aby dobrze sie odżywiała jest mało odporna. To juz duża dziewczynka 14 letnia, a choruje jak maluszek z przedszkola. Tak jest od zawsze - kilka razy do roku ciężko przechodzi różnego rodzaju infekcje. Nie pomagają żadne specyfiki uodparniające, leczenie klimatyczne, bańki, czosnki, mleko z miodem. Czy dzieci z FAS mają obniżoną odporność, czy tylko nasza Mrówka jest taka cienka?
agafia - 2007-12-26, 22:15

Tu pewno powinien się wypowiedzieć Większy Specjalista ale...
Według mojej wiedzy dzieci z FAS mogą mieć obniżoną choćby ze względu na ew. obecność niewygaszonego odruchu MORO (ciągły wyrzut adrenaliny etc. może obniżać odporność na infekcje oraz zwiększa możliwość pojawienia sie reakcji alergicznych).
Poza tym dzieci odrzucone emocjonalnie mogą częściej chorować...

Danusia - 2007-12-27, 08:49

Zgadzam się z Agafią - dzieci odrzucone często chorują - ja miałam taki problem z Kubą i Dawidkiem i nagle przestali chorować - w klasie Mateusza jest dziecko również w RZ i non stop chory - sanatoria , szpitale i zaraz chory , ale tak z dusznościami itp...
Kuba nagle dostawał do 40 stopni gorączki, a Dawid się dusił.

Inna sprawą jest ucieczka w chorobę naszych pociech kiedy dziecko ma objawy somatyczne , kaszel , gorączka a osłuchowo jest zdrowe - nawet wysypka i podrapane nogi - kiedy lekarz twierdzi ,ze dziecko jest zdrowe.

Ile dziecko jest u ciebie?

Danusia - 2007-12-27, 11:25

Powiedz mi Agafia co to dokładnie jest odruch MORO (ciągły wyrzut adrenaliny) ?
Na czym to polega itp...


nie wiem czy to dobrze kojarzę , ale mój Dawidek np lubi zrzucać się z mebli na głowę - ciągle dostarczać sobie bodźców bólowych - czy to ma związek z rozładoweniem adrenaliny - dzisiaj Michał np podniósł go bardzo wysoko za nogi w zabawie w wygłupach normalną reakcję był by płacz, lęk czy dziecko by się wystraszyło - nie nasz Dawidek - on mógł by skakać na bandji itp bez lęku - np specjalnie wkłada ręce pod pies i mówi si chce się oparzyć - normalnie nie można go nawet na chwilkę zostawić bo w końcu się zabije - czy on ma za dużo adrenaliny i musi ją ciągle rozładowywać ?

przepraszam ,że to nei w temacie, ale również te jego choroby itp...

Danusia - 2007-12-27, 11:32

myślałam ,ze to dotyczy tylko noworodków , no , ale faktycznie u dzieci z FAS wiele odruchów nie zanika ., ale napisz mi jak to jest w praktyce jak mozesz
Gośka - 2007-12-27, 12:44

Mała jest u nas prawie 9 lat i sądzę, że jej choroby wynikają raczej z bardzo dużego zaniedbania w wieku niemowlęcym i przedszkolnym. Przyszła na świat dwa tygodnie za wcześnie z wagą 1,5 kg - sporo za mało, od 4 miesiaca życia jadła wszystko co było w domu, nawet śledzie, nikt z nią nie chodził do lekarza, w domu panował nieprawdopodobny brud. Ma przemrożone stopy i ręce. Efekt - w wieku 6 lat ważyła 14 kg, jadła tylko suchy chleb, śledzie i ogórki kiszone, bo nic innego nie znała. Miała popsute wszystkie zęby, ciagłą chrypę jak rasowy palacz, straszny katar i zapalenie trąbek słuchowych. Jest wątła, szczuplutka i ciagle choruje. Też lubi symulować, ale ostatnio jest bardzo chora, strasznie kaszle, ma wysoką temperaturę. Jej bierność utrudnia jeszcze sytuację. Jeśli jest jej niedobrze, nie biegnie do łazienki tylko płacze i pościel trzeba zmieniać co rusz... Nie ma nawyku wydmuchiwania nosa i trzeba tego pilnować. W nocy, kiedy było jej gorąco otworzyła okno ( za oknem -6), ale nie zdjęła grubej kołdry i koca. Teraz wstaję co dwie godziny i sprawdzam.
Danusia - 2007-12-27, 12:58

9 lat to długo i to chyba faktycznie jest zaniedbania we wczesnym dzieciństwie - bo takie ucieczki w chorobę to szybko mijają i raczej jest tak na początku pobytu dziecka w rodzinie.

A co pediatra na to może jakaś terapia odpornościowa ?
Ciężko coś poradzić - u nas na śląsku jest dobry szpital w Chorzowie na ul.truchana, koleżanka miała biologiczne swoje dziecko , które tak chorowało i lekarze bezradni tylko antybiotyki - dopiero tam w Chorzowie porobili wszystkie badania od alergologicznych , laryngologicznych itp... i doszli do przyczyny teraz dziecko jest odpowiednio leczone i nie choruje już tak bardzo.
no , ale woj. świętokrzyskim się nie orientuję co i jak.
No , ale może porobić jej wszystkie testy , może to alergia pokarmowa ?
Alergia obniża odporność dziecka i potem łapie dziecko bardzo szybko różne świństwa.

Gośka - 2007-12-27, 13:33

Robiliśmy wszystkie badania w bardzo porządnym szpitalu - nie ma konkretnej przyczyny, obniżona odporność i już.
Danusia - 2007-12-27, 15:15

NO Dobrze ,że ma czułą i troskliwa opiekę. Pozostało tylko dobrymi myślami Cię wspierać. :*
agafia - 2007-12-27, 15:22

Wieczorem mogę napisać więcej.... myślę, że umiem odpowiedzieć na kilka pytań...
Gośka - 2007-12-27, 17:06

Jeśli znajdziesz chwilkę, będę wdzięczna. Dzisiaj juz jest lepiej, ale ten kaszel, w zyciu takiego nie widziałam.
agafia - 2007-12-27, 23:39

Część (spora) naszych FASolek ma niewygaszony odruch MORO (który powinien zostać wygaszony w 2-4 miesiącu życia i u dorosłego zastąpiony jest przez odruch posturalny Straussa).
Obecność odruchu Moro (przecież pięciozmysłowego) wydaje mi się kluczowym elementem do myślenia o zachowaniu i stanie zdrowia dzieci (i dorosłych) z FAS.
Na początek postaram się tak o Moro (niewygaszonym) - nie wiem na ile to jest zrozumiałe:

Odruch Moro uznaje się za mechanizm spustowy reakcji walki i ucieczki - jego aktywacja stymuluje układ współczulny przygotowując do odpowiedzi na wydarzenie zinterpretowane jako zagrażające życiu. Odruch Moro wymaga natychmiastowej reakcji odruchowej niezależnie od źródła.

Kiedy kora mózgowa dziecka jest bliska przeciążeniu, wysyła informacje do wytwarzającego adrenalinę gruczołu nadnerczy i do przysadki mózgowej. Jedyna informacja, jaka do nich dociera, to sygnał, że mają produkować odpowiednie substancje chemiczne. Za każdym razem, gdy sygnał się pojawia, nadnercza wydzielają adrenalinę i kortyzol. Dość szybko nadnercza się wyczerpują. A kiedy są puste, pojawiają się alergie, a wraz z nimi choroby psychosomatyczne, bóle głowy, migreny, katar sienny, wrzody żołądka i podwyższone ciśnienie krwi...

Wygaszanie aktywności generuje wydzielanie noradrenaliny i kortyzolu; sam kortyzol powoduje wygaszenie aktywności - w rezultacie czego powstaje błędne koło. Noradrenalina zwęża naczynia krwionośne, przyśpiesza bicie serca i podwyższa ciśnienie krwi. Kortyzol powoduje wiele długoterminowych skutków w rodzaju zaburzeń układu immunologicznego czy niszczenia grasicy.

W wyniku tego stałego zaburzenia równowagi (regulacji) hormonalnej organizmu zostaje "przesterowany" cały metabolizm - uznaje się to za główny czynnik powstawania wielu chorób psychosomatycznych.

Gośka - 2007-12-28, 00:10

Być może tak jest, ale sądzę, że inne czynniki również miały wpływ na stan jej zdrowia - palenie papierosów w pomieszczeniu, w którym przebywała, niedożywienie, przedawnione, nie leczone stany zapalne itp. Wszystko razem wzięte i efekty są. Poza tym sama sobie trochę pomaga - zapomina o czapce, wychodzi na balkon w podkoszulce, zapomina o myciu rąk. Nie mniej mam znajomych, którzy bardzo dbają o swoje dziecko, a ono i tak ciągle choruje...
agafia - 2007-12-28, 00:24

No wiesz....
Ja w zasadzie czapki nigdy nie używałam i nie używam, w podkoszulku i z mokrą głową wychodziłam (i wychodzę) na mróz... moi rodzice palili jak dwa parowozy a ja pierwszy katar miałam w wieku 2 lat, później raz zapalenie oskrzeli jak miałam lat 14 i anginę w wieku lat 22...
Dla mnie na pierwszym miejscu jest odporność a czapka ewentualnie... (tylko nie mów tego dzieciom). Mój Krzyś kąpał się regularnie (z przerwą na całkowite zamarzniecie wody) w naszym stawie cały rok i kataru nie miał... Teraz się kąpie raczej latem, bo zaczyna odczuwać temperaturę...

A na odporność (a w zasadnie jej brak) u naszych dzieci może wpływać też niedożywienie w początkowym okresie życia, uszkodzenie układu immunologicznego i rozregulowanie metabolizmu ale też (a może głównie) brak tego "poweru", który daje emocjonalna bliskość będąca kontynuacją fizycznego połączenia pępowiną z biologiczną matką...

Gośka - 2007-12-28, 00:39

Wiesz...może o ten powerek chodzi, chociaz nasza mała była dzieckiem chcianym i oczekiwanym! Wiem to na bank, po 7 latach oczekiwania matka dowiedziała się, że jest w ciąży. Szkoda, że nikt jej nie powiedział, że nie może pić i nie zatroszczyła sie jak należy o maleństwo.
Gośka - 2008-01-15, 21:44

No i sie zaczyna. Dzisiaj Karola oswiadczyła, że nie chce iść z klasą na basen, a maja iść jutro. Nie dowiedziałam sie dlaczego i zachęcałam ja do pójścia. Była niepocieszona. Po dwóch godzinach dostała temperatury i takiego kaszlu, że głowa mała. Co za licho? Chorobę sobie wywołała czy co?! :chory:
Małgorzata - 2008-02-07, 12:51

Gośka napisał/a:
Chorobę sobie wywołała czy co?! :chory:



Nasze dzieci mają ogromne skłonności do somatyzacji, czyli trudność w radzeniu sobie ze stanami emocjonalnymi wywołującymi lęk, napięcie, "przerabiają" w chorobę fizyczną. Karolinie choroba załatwiła ważny dla niej problem. To nie znaczy, że każde somatyzujące dziecko ma FAS (ja sama w pewnych sytuacjach reaguję np.bólem korzonków, ale o tym wiem, że tak mam ;) . Znaczy to, że u osób z FAS/FAE taki mechanizm występuje bardzo często. Człowiek jest zadziwiający. :gwiazdy:

Gośka - 2008-02-07, 13:16

Ona znowu jest chora...Ręce mi opadają. Sądzę, żę faktycznie chorując załatwia wiele spraw. Po pierwsze nic nie musi, po drugie ciągle jestem przy niej, a na codzień różnie to bywa, po trzecie wszystko w domu kręci sie wokół niej, a bardzo to lubi, po czwarte nie chodzi do szkoły. :chory:
Marek - 2008-03-03, 17:56

Gosiu,
ostatnio, gdy byłem u Mamy, to wspominaliśmy tego typu zachowania z mojego dzieciństwa. Co prawda nigdy nagle nie chorowałem, by przez to coś uzyskać (wolałem być sam i tak, by nie było wokół mnie ludzi), ALE każdorazowo, gdy przyszło mi recytować jakiś wierszyk w Szkole, to - mdlałem.
No tak.
"Nauczył się wreszcie, umie, ufff", cieszyła się Mama. Następnego dnia nic nie umiałem, nie pamiętałem, a tu każą stanąć i recytować, buuu :(
Mdlałem ze strachu, bezradności, stresu i wstydu :(

Marynia - 2008-03-03, 22:12

Gosiu, nasza Jusia (lat 14 i ADHD) parę dni temu też, ni stąd ni zowąd temperatura i niby gardło boli, do szkoły znowu nie poszła. Potem okazało się problem był w szkole - panicznie bała się wywołania do tablicy przed całą klasą, ale tym razem, zresztą po raz pierwszy udało się z nią o tym porozmawiać i nawet nazajutrz odniosła "tablicowy" sukces. Poza tym postanowiłam, że tym razem chorowanie nie będzie takie miłe, tzn. jak jesteś chora to dzień spędzasz w łóżku, bez telewizji i bez komputera, choć niełatwo było to przeprowadzić. Takie te nasze dzieciątka są. :aniol:
agafia - 2008-03-03, 23:00

Nasza mała Agatka przywiozła z bidula taka strategię - uwielbia być chora, bo chory skupia na sobie uwagę. Stale ma jakieś straszne dolegliwości a to ja brzuch boli a to ząb a to głowa a nawet czasem żebra. Jęczy przy tym i zwija się z bólu tak, że pani wychowawczyni nie odważa się mnie nie wezwać do szkoły. Ja też nigdy nie wiem czy to tym razem nie jest na prawdę. Ale staram się aby chorowanie było maksymalnie dolegliwe - a więc tak jak piszesz, łóżko, zero komputera i telewizji, zero słodyczy a jeśli mała ma koncepcję, że boli ja brzuch to ścisła dieta przynajmniej jeden dzień (bez majonezu ;) ).
Gośka - 2008-03-03, 23:30

No i jeszcze powiedzcie, że wasze dzieciaki słuchają i posłusznie w łóżku leżą. Ja też delikwentkę zaganiam do łóżka, ale po chwili już jest w innym pokoju. Kiedy pytam dlaczego wylazła - odpowiedź brzmi - zapomniałam, że nie mogę. I tak cały dzień. Podobnie jest z karami: gdy nie pozwolę jej ogladać telewizora i tak ogląda, bo zapomniała. Kiedyś gdy tragicznie sie spóźniła, miała siedzieć sama w pokoju: po trzech minutach była głodna, potem poszła do wc, potem pić i jakoś zleciało...Teraz ma nowe hasło - jaka ty ciociu jesteś niesprawiedliwa. Powtarza mi to ciągle i zastanawiam się a może ja jestem niesprawiedliwa? Ale za 2 godzinne spóźnienie kara chyba się należy i za wyłączenie komórki w tym czasie też...Wyłączyła, żeby jej nie wołać do domu - sama to powiedziała, a my odchodziliśmy od zmysłów, bo na chwilę poszła do koleżanki. Takie sprytne to nasze dziewczę ;)
Kruffka - 2008-03-04, 19:06

Nasze też o wszystkim zapomina. Szkoda tylko, że o oglądaniu telewizji nie zapomina...
Marynia - 2008-03-04, 20:52

Gosiu!!!! Oczywiście, że nie słuchają!!!!! Jak widzę. że Jusia jest chora to ogarnia mnie przerażenie, bo wiem, że w domu czeka nas horror, najchętniej posyłałabym ją do szkoły aż by miała z 40 stopni gorączki, bo wtedy to by może padła i w łóżku leżała- ale to nie przejdzie. Ale po 10 latach walki o leżenie w łóżku małe sukcesy odnosimy. A jeśli chodzi o kary i ich egzekwowanie to była zupełnie beznadziejna sprawa, ale pomogło nam w tym tzw. "Domowy system punktowy" to metoda z terapii ADHD-owców, ale przy wszelkich zaburzeniach zachowań można stosować, wyklucza kary wprowadzając na ich miejsce konsekwencje i odciąża rodzica/opiekuna od roli tego złego co coś np. zakazuje. :boks: Jakby ktoś chciał napiszę więcej o tym na forum lub na priv.
P.S. czy prywatną wiadomością mógłby mnie ktoś doszkolić jak w postach cytuje się czyjeś wypowiedzi. Będę wdzięczna. :*

Małgorzata - 2008-03-04, 21:41

Marynia napisał/a:
Gosiu!!!! Oczywiście, że nie słuchają!!!!!


..to samo chciałam napisać :lol:

Marynia napisał/a:
napiszę więcej o tym na forum lub na priv.


Oczywiście, że na forum! :hura:

Gośka - 2008-03-20, 20:20

No i znowu mamy 39 gorączki... :chory: Karola biadoli strasznie, że jak jest wolne to ona choruje, że ma strasznego pecha. Boję sie , że to grypa, bo narzeka, że ja bolą kości i mięśnie. No i siedzimy sobie i wycinamy zajączki wielkanocne. Tak mi jej szkoda, bo uwielbia święta i całą oprawę, a tu w Boże Narodzenie leżała z temperaturą, nawet nie miała siły kolęd śpiewać i teraz znowu. Takie to ruchliwe stworzonko, a siedzi taka osowiała. Zobaczymy co dalej. :bojesie:
Gośka - 2008-04-28, 23:01

No i Karolina znowu jest chora. Powodem jest prawdopodobnie wycieczka szkolna, na która nie miała ochoty. Jak zwykle, kaszel i temperatura. Teraz będzie dużo wycieczek...nie wiem jak to przeżyjemy...
Basja - 2008-04-30, 23:26

Marynia napisał/a:
tzw. "Domowy system punktowy"

Maryniu, napisz kilka słów o tym sytemie.
My coś takiego stosujemy z naszą młodszą córką zdiagnozowaną właśnie jako ADHD-owiec. Ale chętnie dowiem się więcej.

Małgorzata - 2008-04-30, 23:30

Gośka napisał/a:
No i Karolina znowu jest chora.
:(
Basja - 2008-04-30, 23:44

Jeszcze jedno pytanie dzisiaj, jak to jest z autoagresją. Co ją powoduje ?
Dlaczego dzieci się okaleczają ?
Czy to sie zdarza u dzieci z Fas-em ?

Małgorzata - 2008-04-30, 23:48

Basja napisał/a:
Czy to sie zdarza u dzieci z Fas-em ?


Bardzo często się zdarza, ale najczęściej taka "autoagresja" to po prostu sygnał, że dziecko ma niedowrażliwość czuciową i potrzebuje silniejszych bodźców, więc rozdrapuje strupki, gryzie paznokcie do krwi, drapie się do krwi, rozgryza wargi albo uderza głową w łożeczko (mniejsze dzieci). Przy zaburzeniach sensorycznych takie zachowania nie mają wiele wspólnego z depresją, ale u adolescentów trzeba rozważyć taką opcję.

Basja - 2008-05-01, 00:00

Dziękuję Małgosiu za błyskawiczną odpowiedź.
Mojej córce to się zdarza od dawna (teraz ma 11 lat) a szczególnie jak ma ataki złości.
Tak się nakręca, że potrafi się podrapac. A strupki to normalka. Albo skórki przy paznokciach.
Co to znaczy że potrzebują silniejszych bodźców ?

Małgorzata - 2008-05-01, 00:05

Basja napisał/a:
Dziękuję Małgosiu za błyskawiczną odpowiedź.


Akurat mam wolniejszy wieczór przed majowymi dniami. :hura:

Basja napisał/a:
Co to znaczy że potrzebują silniejszych bodźców ?

Jak najwięcej stymulacji czuciowej: masaże, szczotkowanie ciała. Trochę więcej pisze o tym Olka w wątku rozwojowym. Niestety, takie dzieci miewają również nadwrażliwości czuciowe, a to znaczy, że trzeba dobrze rozeznać, gdzie potrzeba więcej bodźców, a kiedy trzeba dotyk "oswajać".

Basja - 2008-05-01, 00:15

Małgorzata napisał/a:
trzeba dobrze rozeznać

Kto może to zrobic ? Do kogo należy udac się po taką diagnozę ?
Czy w Sierczynku będzie więcej na ten temat ?

agafia - 2008-05-01, 00:18

W Sierczynku TAK :)
...a później.... wystarczy umieć postawić pytanie... wszystkie odpowiedzi są przecież w dziecku....

Małgorzata - 2008-05-01, 00:21

agafia napisał/a:
wszystkie odpowiedzi są przecież w dziecku....


... i w matce. Zastępczej też :)

agafia - 2008-05-01, 00:26

...i w tym co pomiędzy nimi....
Małgorzata - 2008-05-01, 00:27

Cytat:
...i w tym co pomiędzy nimi....

Dokładnie. :)

Marek - 2008-05-01, 01:48

Małgorzata napisał/a:
Bardzo często się zdarza, ale najczęściej taka "autoagresja" to po prostu sygnał, że dziecko ma niedowrażliwość czuciową i potrzebuje silniejszych bodźców, więc rozdrapuje strupki, gryzie paznokcie do krwi, drapie się do krwi, rozgryza wargi albo uderza głową w łożeczko (mniejsze dzieci). Przy zaburzeniach sensorycznych takie zachowania nie mają wiele wspólnego z depresją


Dokładnie. I do tego bezsilność, ta ciągła bezsilność wobec tego, co tkwi - z zaburzeniami organicznymi. Echhh

Marynia - 2008-05-01, 20:24

W sprawie Domowe Systemu Punktowego zapraszam do tematu ADHD.
Basja - 2008-05-06, 22:28

agafia napisał/a:
wystarczy umieć postawić pytanie

no właśnie
agafia napisał/a:
wszystkie odpowiedzi są przecież w dziecku

myślę nad tym... intensynie.
:einstein:
czekam na lato ! :kwiatek:

Gośka - 2008-05-06, 22:57

Basja, Ty też do Sierczynka sie wybierasz? :motor:
Basja - 2008-05-07, 22:09

Tak, wybieramy się do Sierczynka i bardzo się z tego cieszę.
:kwiatek:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group